Marzena Okła-Drewnowicz
Przewodnicząca Regionu Świętokrzyskiego PO
Szefowa świętokrzyskich struktur PO. Urodzona w 1972 r. w Skarżysku – Kamiennej, jest z wykształcenia socjologiem, absolwentką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Każdemu kto choć raz ją spotkał przewodnicząca świętokrzyskiej PO musi się kojarzyć z ustawiczną pracą z „komórką”, dzięki której każdego dnia załatwia dziesiątki spraw. Znajomi, zapewne słusznie, uważają ją za znakomitego kierowcę. Ćwiczenie uczyniło z niej w tym zakresie mistrza, bo każdego tygodnia posłanka pokonuje setki kilometrów swojego regionu.
Działalność polityczna i zawodowa
Po ukończeniu liceum ogólnokształcącego rozpoczęła studia na KUL-u, gdzie w 1996 r. uzyskała tytuł magistra socjologii. Podjęła pracę w Powiatowym Urzędzie Pracy w Skarżysku-Kamiennej, a następnie w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w tym samym mieście . W 2006 r. z powodzeniem wystartowała w wyborach do Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego. Z mandatu zrezygnowała po wyborze na posła VI kadencji. Obecnie jest posłem VII kadencji Sejmu i skarbnikiem Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. W Sejmie bierze udział między innymi w pracach Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Okła-Drewnowicz deklaruje, że na Wiejską przyjechała z wytyczonym planem i regułami postępowania. Na pierwszym miejscu stawia dbałość o własny region.
Na swoim blogu pisze: „Posłowanie, jak nigdy wcześniej pozwoliło mi poznać Świętokrzyskie. Te piękne, czarujące urokliwymi obrazami i zamkniętą między gołoborzami tradycją i te, oczekujące na pomoc, z ludźmi bez pracy, dziurawymi drogami i ciągłym utyskiwaniem, że jesteśmy Polską… B. Przez mijające cztery lata miałam wyjątkową okazję, by w pełni dostrzec wrażliwość i ambicję ludzi tu mieszkających. Jej nie zrozumie żaden <<spadochroniarz>>… Nikt, kto przyjedzie tu zrobić tylko przedwyborcze porządki…”
Po wykonaniu ważnego zadania swemu otoczeniu zwykła mówić: „No to teraz musimy poważnie zabrać się do pracy”. Unika pochopnych sądów, a z dziennikarzami woli rozmawiać o sobie i swojej partii, a nie o konkurencji. Uważa, że do zrobienia jest tak wiele, iż szkoda tracić czasu na ocenę politycznych rywali. Świętokrzyska parlamentarzystka przyznaje, że jest łasuchem, a słodycze zajmują w jej menu ważną pozycję.
Wśród wielu doświadczeń mijającego czterolecia, jako najbardziej zaskakującą wspomina… rolę Kopciuszka. Odegrała ją dwukrotnie, podczas charytatywnych przedstawień na rzecz rodziny poszkodowanej w tragicznym pożarze pod Stąporkowem. Na scenę zaprosiła nie tylko politycznych przyjaciół, bo zawsze jest zdania, że są kwestie, które łączą ponad podziałami.
Rodzina
Wspólnie z mężem Grzegorzem tworzy rodzinę dla syna Mikołaja (11 lat) i córki Weroniki (6 lat). Od dwóch lat jest z nimi jeszcze Pluszczek, ukochany pies rasy york. Mimo nawału pracy posłanka stara się znaleźć czas dla najbliższych. Ostatnio dużo radości dał jej syn, z wyróżnieniem kończąc czwartą klasę i córka, zdradzająca prawdziwy talent tancerki. Kariera polityczna sejmowej debiutantki może się rozwijać dzięki wielkiemu wsparciu i wyrozumiałości męża oraz pomocy mamy.
.