Rafał Grupiński w „Polska The Times”: Platforma działa sprawnie. To tylko styczniowe kłopoty
- Platforma działa sprawnie. A tak jak mówiłem, początki roku zawsze są kłopotliwe dla polityków rządzących. Dla Platformy każdy styczeń niósł jakieś problemy, z którymi sobie na bieżąco radziliśmy, i tak będzie teraz - mówi szef klubu PO Rafał Grupiński w rozmowie z Anną Wojciechowską.
Zadowolony jest Pan z tego początku drugiej kadencji rządów Platformy? Jest się czym pochwalić?
Proszę zwrócić uwagę, że tę kadencję rozpoczynamy od trudnych reform, które są związane z sytuacją w Europie i planem zabezpieczenia polskich finansów publicznych przed perturbacjami związanymi z kryzysem. Mając taką świadomość, trudno mówić o poczuciu radosnego początku. Chcemy jako rząd Platformy i PSL jak najszybciej - uwzględniając czas na przeprowadzenie konsultacji społecznych - wprowadzać projekty zapowiedziane przez pana premiera w exposé.
Czym możecie się dotychczas pochwalić? Jakieś konkretne osiągnięcie, sukces?
Na pewno godna pochwały jest polska prezydencja, mam na myśli tzw. sześciopak, czy podpisanie traktatu akcesyjnego przez Chorwację. Podsumowanie naszej prezydencji zbiegło się z początkiem kadencji, i to duży plus na początek.
53 proc. Polaków w sondażu CBOS ocenia, że faktycznie nic nie zdziałaliśmy w trakcie prezydencji. O jakim sukcesem zatem konkretnie Pan mówi?
Według sondażu OBOP 68 proc. Polaków pozytywnie oceniło polską prezydencję. Uważam, że zasługą rządu PO-PSL był przede wszystkim spokojny, ale także skuteczny styl prowadzenia prezydencji. Szczególnie w sytuacji ogromnego kryzysu finansowego, który narastał właśnie w tym okresie. Nasz sposób przewodniczenia Europie chwalony był także przez naszą konkurencję w Parlamencie Europejskim. Przypomnę, że nawet obecny przewodniczący Parlamentu Europejskiego, przywódca największej frakcji opozycyjnej socjalistów, mówił, że jak sięga pamięcią, nie było tak dobrze, solidnie przeprowadzonej prezydencji. I ten styl przynosi również wymierne efekty, nastąpiło dalsze wzmocnienie pozycji Polski w Unii Europejskiej. Szkoda, że europosłowie z PiS i Solidarnej Polski, kierując się swoimi fobiami, krytykowali sposób prowadzenia prezydencji przez Polskę, tym samym wprawiając w zdumienie eurodeputowanych z innych krajów.
W czym to wzmocnienie pozycji realnie się objawia? Póki co to my wyrwaliśmy się najpierw z bezkrytycznym poparciem dla paktu fiskalnego ustalonego faktycznie przez Niemcy i Francję, by potem usłyszeć, że nie będziemy uczestniczyć jednak w rozmowach przy stole decyzyjnym. To jest sukces?
Nie zgadzam się z pani tezą. Mamy do czynienia teraz z czwartym podejściem do unii fiskalnej. I wciąż nie jest przesądzone, jak będzie ona wyglądała. Polski rząd jest prowspólnotowy, więc zdecydowanie obstaje przy tym, by najważniejsze decyzje co do funkcjonowania Unii były podejmowane wspólnie. Jeżeli natomiast nie uzyskamy prawa uczestniczenia w spotkaniach krajów strefy euro, to wówczas musimy mocno postawić pytanie o udział w ewentualnej pożyczce dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Choć z drugiej strony musimy też pamiętać, że fundusz walutowy jest instytucją, która służyła i wciąż służy nam pomocą. Polska ma otwartą linię kredytową w MFW, z której co prawda nie korzystamy, ale jest ona jednym z elementów stabilizujących nasze finanse. (...)”.
Źródło: Polska The Times