Wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska

Wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska

Za - 234 posłów, przeciw - 211, a 2 wstrzymało się od głosu. Sejm w sobotę przed południem udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Wcześniej premier odpowiadał na piątkowe pytania posłów.

Premier rozpoczął swoje wystąpienie od odpowiedzi na pytania dotyczące kwestii ewentualnego dodatkowego podatku od niektórych kopalin. Chwilę wcześniej klub PiS wniósł o rozszerzenie porządku obrad izby o wyjaśnienia Tuska m.in. w tej sprawie. Zbigniew Kuźmiuk sugerował, że ktoś wiedział wcześniej o tym, iż premier powie w expose o dodatkowym podatku, bo - zdaniem posła PiS - wpłynęło to na spadek cen akcji KGHM. Premier po wejściu na mównicę podjął ten temat i oświadczył, że według informacji Giełdy Papierów Wartościowych jego deklaracja dotycząca możliwego dodatkowego podatku od kopalin, nie była wykorzystana przez graczy giełdowych, a strata Skarbu Państwa z tytułu spadku cen akcji KGHM była wirtualna.

Tusk zapewnił też, odpowiadając prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, że kierowane pod adresem jego rządu zarzuty zaakceptowania niekorzystnych dla Polski zapisów pakietu energetyczno-klimatycznego są nieprawdziwe. "Poprzedni prezydent Lech Kaczyński podjął te zobowiązania na Radzie Europejskiej. Jak sam powiedział publicznie, ale i w rozmowie ze mną, stało się to na prośbę kanclerz Angeli Merkel i uzyskał w ten sposób pewne zobowiązania dotyczące innych zapisów ustrojowych UE" - stwierdził. 

Jak dodał, Lech Kaczyński po pewnym czasie uczciwie i otwarcie przyznał, że konsekwencje tego kroku mogą być rzeczywiście bardzo kosztowne dla Polski. "Nie chciałbym, aby kiedykolwiek więcej pojawiały się fałszywe argumenty w tej debacie, ona jest zbyt poważna na formułowanie nieprawdziwych zarzutów" - podkreślił Tusk. 

Premier, odpowiadając na pytania posła Zbigniewa Zaborowskiego (SLD), powiedział, że wynegocjowanie 300 mld zł w nowym budżecie UE dla Polski jest jak najbardziej realne. Dodał jednak, że warunkiem jest potwierdzenie zapisów, które znalazły się w projekcie budżetu, przygotowanym przez Komisję Europejską. Jak zaznaczył, projekt budżetu UE na lata 2014-2020, "w swoich wszystkich najistotniejszych fragmentach odpowiada polskim interesom". 

Podkreślił w innym miejscu, że główne efekty związane m.in. ze zmianami emerytalnymi, będą „rosły w czasie”. "W tym długim terminie wtedy, kiedy zakończy się praca nad wydłużaniem wieku emerytalnego, będziemy mówili oczywiście o kwotach, które będą rzeczywiście równoważyły i bilansowały polskie zadłużenie w sposób bezpieczny dla Polski i będziemy mówili o kwotach przewyższających zdecydowanie 100 mld zł" - powiedział. 

Odpowiadając na pytania m.in. Grzegorza Napieralskiego (SLD), który pytał o skutki wydłużenia wieku emerytalnego na rynku pracy, Donald Tusk powiedział, że „wysokie bezrobocie dla ludzi młodych w Polsce jest zjawiskiem bardzo bolesnym”. Dodał jednak, że polski wskaźnik (22,5 proc.) w tej sprawie jest radykalnie niższy wskaźnik niż średnia w Unii Europejskiej. Jego zdaniem, nie ma automatycznego związku między miejscami pracy dla ludzi starszych, a tymi miejscami pracy poszukiwanymi przez ludzi młodych. „Na szczęście nie ma automatyzmu jeden do jednego. (…) Ta relacja jest stosunkowo niewielka” – powiedział.

Premier przekonywał też, odpowiadając na wątpliwości posłów opozycji, że wykształcenie filozoficzne nowego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina "nie będzie przeszkodą w deregulowaniu". "Najbardziej zdumiało mnie to, że te wątpliwości wygłasza Janusz Palikot z wykształcenia filozof, zajmujący się deregulacją" - mówił szef rządu. 

Odpowiadając na pytanie o depenalizację posiadania marihuany, Tusk podkreślił: „Dopóki ja będę premierem i będę miał coś do powiedzenia, w Polsce nie będzie legalizacji narkotyków, koniec, kropka”.

Tusk wyraził też zadowolenie z tego, że mimo ostrych recenzji liderzy opozycji chcą razem z jego rządem pracować nad "niektórymi przynajmniej" trudnymi projektami. "Mimo wielu ostrych recenzji prawie wszyscy liderzy klubów opozycyjnych: Jarosław Kaczyński, Janusz Palikot, Leszek Miller z całą pewnością wypowiedzieli dla rządu bardzo ważne słowa. Nie popierając tego rządu, nie głosując za tym rządem, są gotowi pracować z nami nad niektórymi projektami, które zaproponowałem" - powiedział premier. 

Premier nawiązał też do wydarzeń, które miały miejsce 11 listopada w dniu Święta Niepodległości.

"Polska policja była atakowana nie tylko przez niemieckich anarchistów, ściągniętych nieodpowiedzialnie tutaj, by zakłócić 11 listopada (...), ale jednak główne, te najbardziej dramatyczne zdarzenia, w tym rany i kontuzje policjantów, wynikały nie z ataku niemieckich anarchistów, tylko polskich chuliganów ubranych w szaliki klubowe, wspieranych tak mocno w ostatnim czasie przez prezesa Kaczyńskiego i PiS" - mówił premier.

"Będziemy ścigali z całą surowością wszystkich, którzy atakują polskie symbole, polska flagę, polskie święto narodowe, niezależnie od tego, czy to jest prawica, czy lewica" - oświadczył Tusk. W tym momencie posłowie PiS opuścili salę posiedzeń. Wrócili na salę na głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. 

lb/PAP

Wyślij e-mail Drukuj