Jest kompromis w sprawie paktu fiskalnego
- Nasz kraj przystępuje do unijnego paktu fiskalnego – powiedział po obradach szefów państw Unii Europejskiej w Brukseli premier Donald Tusk. Zaznaczył, że kompromis ws. uczestnictwa państw spoza eurolandu w szczytach euro zawarty w pakcie nie daje Polsce pełnej satysfakcji, ale jednak umowa jest warta wsparcia i polskiego podpisu.
- Celem maksimum dla Polski było, żeby we wszystkich spotkaniach mogły uczestniczyć Polska i inne kraje spoza strefy euro. To, co udało się uzyskać, jest utrzymaniem status quo ante, jeśli chodzi o politykę wewnątrzunijną – mówił premier przyznając, że wysokie postawienie poprzeczki było elementem negocjacji. - Gdybyśmy postawili warunki łagodniejsze, uzyskalibyśmy mniej – mówił Donald Tusk. Według niego, udało się obronić ustrój instytucjonalny UE i nie została złamana zasada wspólnotowości, a dla Polski ważne też było wesprzeć innych liderów w „wysiłkach, aby ochronić strefę euro".
Umowa mogła być bardziej ambitna
Premier ocenił, że pakt fiskalny daje szansę strefie euro na bardziej zdecydowane działania, choć mógł być ambitniejszy. „Dług publiczny zniknął jako ostre kryterium umowy" – zauważył premier. Zgodnie z paktem, tylko przekroczenie deficytu uruchomi nowe automatyczne sankcje wobec krajów euro.
Porozumienie w sprawie paktu fiskalnego, czyli międzynarodowego „Traktatu o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej" z nową złotą regułą wydatkową, która ma zapobiec zadłużaniu państw euro w przyszłości przyjęło na szczycie w Brukseli 25 krajów Unii Europejskiej. Złożenia podpisów pod paktem odmówiły jedynie Czechy i – co zapowiadała od tygodni – Wielka Brytania. Traktat ma zostać podpisany na szczycie UE w marcu i wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro.
Co mówi traktat?
Umowa zakłada, jak domagał się Parlament Europejski i Polska, że "najpóźniej w ciągu pięciu lat" przywódcy spróbują przenieść jej zapisy do traktatu UE, z nadzieją, że kolejny rząd w Londynie tym razem nie powie "nie" na zmianę traktatu UE – jak to miało miejsce w grudniu.
Z tego zapisu cieszył się przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Mówił, że Komisja Europejska zabiegała w negocjacjach, by nie powstała żadna nowa instytucja oraz o to, by zapewnić zgodność nowego traktatu z metodą wspólnotową i traktatami UE.
O przyjęcie traktatu, który ma zapobiec zadłużaniu państw euro w przyszłości, zabiegał Berlin, czyli kraj, który ponosi największe koszty ratowania państw pogrążonych w kryzysie zadłużenia, z Grecją na czele. Pakt przewiduje tzw. złotą regułę, według której roczny deficyt strukturalny nie przekracza 0,5 proc. nominalnego PKB.
Choć nowa reguła wydatkowa nie będzie musiała być zapisana w konstytucjach narodowych (czego Berlin domagał się początkowo, ale ustąpił Irlandii i Holandii, by nie przeprowadzać tam referendów), to wzmocniono ją zapisami o sankcjach finansowych dla niesubordynowanych państw. Ma je orzekać Trybunał Sprawiedliwości UE - w wysokości do 0,1 proc. PKB kraju. Środki z kar płaconych przez kraje euro zasilą przyszły fundusz ratunkowy dla eurolandu EMS. (na szczycie potwierdzono też, że traktat ws. EMS zostanie podpisany na najbliższym posiedzeniu eurogrupy, co umożliwi jego wejście w życie w lipcu 2012 roku). Natomiast państwa spoza euro, które przyłączą się do traktatu i złotej reguły wydatkowej, będą płacić ewentualne kary do budżetu UE.
Z powodu obaw o reakcję rynków kraje członkowskie strefy euro nie za bardzo miały możliwość niezgodzenia się na nowy pakt. Po pierwsze obawiają się zwiększenia kosztów obsługi długu, gdyby agencje obniżyły im ratingi. Po drugie kanclerz Niemiec Angeli Merkel udało się przeforsować warunek, że w przyszłości, by skorzystać z pomocy funduszu ratunkowego dla strefy euro, konieczna będzie ratyfikacja nowego traktatu i wdrożenie złotej reguły.
Ofensywa do ostatniej chwili
Negocjacje w sprawie kształtu paktu trwały do ostatniej chwili. Kiedy premier Tusk o godzinie 15 w poniedziałek siadał przy stole z przywódcami krajów Unii Europejskiej, w projekcie paktu wciąż widniał niekorzystny dla Polski zapis, który mówił, że : ”państwa spoza strefy euro będą uczestniczyć w szczytach euro związanych ze specyficznymi kwestiami wdrażania tego traktatu, ale tylko kiedy dostaną zaproszenie od przewodniczącego szczytów euro (gdy uzna to za stosowne) i przynajmniej raz w roku, pod warunkiem ratyfikowania paktu.
Premier Polski Donald Tusk mówił, że Polska domaga się dla państw spoza euro, ale będących stronami nowego traktatu, prawa do udziału jako obserwator we wszystkich szczytach euro związanych z paktem fiskalnym. Nie chciała się na to zgodzić przede wszystkim Francja.
Jeszcze przed szczytem Donald Tusk rozmawiał w Brukseli o polskim postulacie z Grupą Wyszehradzką, a także premierami Szwecji i Hiszpanii oraz przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem.
Wcześniej Donaldowi Tuskowi udało się uzyskać dla polskiego postulatu poparcie Włoch, nasi dyplomaci lobbowali w tej sprawie również wśród polityków duńskich (Dania przewodzi obecnie UE), a europosłowie Platformy Obywatelskiej znaleźli wsparcie dla polskiego stanowiska w Parlamencie Europejskim. Stanowczo poparła polskie stanowisko również Komisja Europejska. Jej rzeczniczka Pia Ahrenkilde Hansen powiedziała w poniedziałek przed rozpoczęciem obrad, że Komisja Europejska będzie bronić stanowiska państw spoza euro, by były zapraszane na szczyty euro.
Ostatecznie na poniedziałkowym szczycie doszło do kompromisu między Polską i Francją. Zdecydowano, że kraje pozostające poza eurolandem, które ratyfikują nowy traktat, "powinny uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu przynajmniej raz w roku", powiedział na koniec szczytu przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Zobowiązał się też, że za każdym razem, gdy będzie zwoływał szczyty 17 państw euro, to będą je poprzedzać szczyty całej UE lub szczyty państw paktu fiskalnego.
j/Int/pap
fot. The Council of the European Union
Czytaj też: