Aktualności
Newsy
24-02-2009
Opcje walutowe - co trzeba o nich wiedzieć
Ostatnio wszyscy dowiedzieli się o istnieniu zawiłego i skomplikowanego mechanizmu finansowego o nazwie „opcje walutowe”. Jak się okazuje, skomplikowanego nie tylko dla zwykłych śmiertelników, ale i dla tych, którzy na co dzień zajmują się finansami firm – często niemałych. Otóż firmy starając się zabezpieczyć swoje zyski weszły na śliską ścieżkę gry z bankami, w której to grze sądziły, że zawsze wyjdą na swoje. Wszystko szło gładko, gdy gospodarka była stabilna, a kurs złotówki szedł w górę.
Przedsiębiorcy nie przypuszczali, że ten kurs może w ciągu kilku miesięcy tak drastycznie spaść.
Opcje walutowe proponują banki, a tę swoją ofertę adresują do firm eksportujących, którym zależy na zabezpieczeniu się przed rosnącym kursem złotego. Wykupując w bankach opcje walutowe, mogli zagwarantować sobie określony kurs euro, to znaczy bank musiał kupić od nich walutę po wyznaczonej z góry cenie, przy czym eksporter wcale nie był zobowiązany do sprzedaży tej waluty.
Jednak eksporterzy chcąc zarobić, zawierali z bankami transakcje na kwoty wyższe, aniżeli ich przyszłe dochody. I dopóki kurs złotówki szedł w górę – zarabiali. Wszystko się zmieniło, kiedy złotówka zaczęła tracić na wartości.
A oto mały słowniczek terminów dotyczących opcji: - Opcja walutowa to instrument zabezpieczający ryzyko kursów walut. Jest to umowa pomiędzy nabywcą a sprzedawcą, w ramach której kupujący nabywa prawo (ale nie zobowiązanie) do kupna lub sprzedaży określonej ilości waluty według wcześniej ustalonego kursu. Za swoje prawo nabywca płaci wystawcy określoną kwotę, tak zwaną premię opcyjną.
- Opcje są realizowane tylko wtedy, gdy ich rozliczenie jest korzystne dla kupującego. Jako kurs rozliczeniowy przyjmuje się fixing NBP ustalony w dniu zapadalności opcji.
- Koszt ponoszony przez kupującego opcję ograniczony jest do wysokości zapłaconej premii, zaś zysk jest teoretycznie nieograniczony.
- Dochód sprzedającego opcję ograniczony jest do wysokości premii, zaś ewentualna strata jest nieograniczona.
- Słyszy się już o pierwszych bankructwach firm, które padły ofiarą opcji walutowych. Wniosek o upadłość złożyły Odlewnie Polskie z siedzibą w Starachowicach. Wartość zobowiązań zawartych w wyniku opcji walutowych przekroczyła wartość majątku spółki.
Teraz pojawił się pomysł rozwiązania trudnego problemu – zamienić opcje na kredyty. Zdania są podzielone. Najwięksi sceptycy uważają, że jeśli propozycja ta ma polegać wyłącznie na przeniesieniu całości zobowiązań na firmę, tyle że rozłożonego na lata, to jest to działanie nie do zaakceptowania.
wł