Aktualności
Newsy
30-07-2010
Rząd rozważa wzrost VAT
Możliwy jest wzrost tego podatku o 1 punkt procentowy. Zdaniem premiera Donalda Tuska rząd stoi na stanowisku, że jest to „minimum, ale absolutnie niezbędne”, lecz żywność nie powinna podrożeć. Ostateczna decyzja może zapaść we wtorek, jeśli zostanie przyjęty Wieloletni Plan Finansów Publicznych.
Według premiera, jest to rozwiązanie umiarkowane, które ma m.in. "uchronić Polskę przed zadłużeniem i zabezpieczyć interesy Polaków". - To wariant środka drogi - ocenia Tusk i zapewnia, że żywność nie powinna podrożeć. Premier zaznaczył też, że decydując się na podwyżkę stawek VAT, rząd będzie starał się "oszczędzić przynajmniej niektóre produkty żywnościowe od podwyżki VAT".
Uchronić Polskę przed spiralą zadłużenia
Donald Tusk tłumaczył, że rząd stoi przed dylematem, w jaki sposób uchronić nasze państwo przed spiralą zadłużenia i że recepta dla każdego kraju jest odmienna. „Na szczęście, nie potrzebujemy takich działań, jakie muszą podejmować na przykład Grecy, Węgrzy, że podam jako przykład te dwa takie oczywiste przypadki kłopotów finansowych z niedawnej przeszłości.
Ale chcę także podkreślić - mówił premier - że działania polegające na konsolidacji finansów, a mówiąc ludzkim językiem na oszczędzaniu, na cięciach ...otóż że przeprowadziliśmy takie cięcia i mówimy tu o oszczędzaniu i cięciach na kosztach rządzenia. Już nikt prawie nie pamięta, ale my te działania przeprowadziliśmy półtora roku temu, kiedy Polska była w kryzysie i kiedy musieliśmy na nowo definiować budżet, i różnymi metodami ograniczyliśmy wydatki o blisko 20 mld złotych, nie sięgając do kieszeni Polaków”.
Premier przypomniał, że rząd PiS co prawda obniżył podatki, ale nie zastanowił się, jak wypełnić powstałą w ten sposób lukę w budżecie. „Podjęliśmy bardzo odważną decyzję o podtrzymaniu tego przegłosowanego obniżenia podatków mimo że mieliśmy świadomość, że będzie to oznaczało bardzo realny ubytek dochodów państwa.
Także dzisiaj podejmujemy decyzję w planie finansowym, do którego sięgniemy we wtorek (taka jest moja propozycja) i gdy będziemy już dyskutowali o ostatecznym przyjęciu planu finansowego, ale proszę, abyście zwrócili państwo uwagę na to, że tylko w 2010 roku przychodów z tytułu obniżenia wówczas PIT-u do stawek 32 proc. i 18 proc. mamy mniej o 42 miliardy złotych. A wzrost dochodów z tytułu jeśli wzrostu VAT będzie rzędu 5-5,5 miliarda złotych.
Ta pozostała luka w finansach jest przez nas od dwóch lat uzupełniana w inny sposób niż podnoszenie podatków. Nie wstydzimy sie tego, że daniny wobec ludzi podnosimy tylko tak, jak to jest absolutnie konieczne. I maksymalnie dużo energii włożyliśmy w to, aby ograniczyć wydatki, aby ten ubytek z tytułu obniżenia podatków jakoś wypełnić. I udaje się to i to wsposób wystarczający dla bezpieczeństwa finansów publicznych”, mówił premier.
Wejście do euro
Odpowiadając na pytania dziennikarzy, w tym m.in. dotyczące naszego wstąpienia do euro, Donald Tusk powiedział: „Umówiliśmy się z premierem Pawlakiem, że nie będziemy informować o datach. Nikt nie był w stanie przewidzieć tego, co się zdarzyło najpierw za oceanem, a potem w Europie i wtedy, gdy cała Europa była w o wiele bardziej optymistycznym nastroju, to i ja także formułowałem o wiele bardziej optymistyczne perspektywy wejścia do strefy euro.
Kilka tygodni po tej zapowiedzi zaczęła się sprawa banku Lehman Brother, a później – poszło dalej. /.../ I nauczyliśmy się jednego: żeby być ostrożnym z planowaniem na długie lata do przodu, bo zdarzenia w Europie nie są takie łatwe do przewidzenia. Sytuacja w Europie jest daleka od stabilności. Chodzi o perspektywę osiągnięcia poziomu kryteriów wymaganych przez Maastricht i patrząc ostrożnie sądzę, że w 2015 roku Polska będzie z pewnością przygotowana, zdolna do osiągnięcia tych kryteriów, tak aby nie czekać na jakieś szczególne dla Polski ułatwienia, ale czy to oznacza decyzję o wstąpieniu - nie".
In vitro i ulgi dla studentów
Premier był również pytany, czy w świetle planowanych oszczędności znajdą się pieniądze na obietnice składane w kampanii wyborczej przez prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego, w tym na zniżki na przejazdy dla studentów, czy refundacja zabiegów in vitro. Donald Tusk deklarował, że jeśli w Sejmie zostanie przyjęta ustawa, która "ucywilizuje wreszcie problem in vitro", to "nie można wprowadzić ustawy in vitro nie gwarantując środków".
"Bo okazałoby się, że ta metoda byłaby ekskluzywną usługą dla bogatych" - zaznaczył. "Jeśli przekonamy parlament do jakiejś wersji ustawy o in vitro i ta procedura zostanie uznana, to powinny znaleźć się środki na finansowanie" - dodał Tusk podkreślając, że "mówimy o środkach niedużych i niemających wpływu na bezpieczeństwo finansowe państwa". Zapewnił, że będzie namawiał koleżanki i kolegów z PO, by "wysilili się i taką ustawę jeszcze tej jesieni przegłosowali".
Zaznaczył także, że opowiadałby się za ulgami na przejazdy studenckie, "niezależnie od tego czy Bronisław Komorowski formułował taką obietnicę, czy nie". "Skoro formułował, to tym bardziej będę namawiał, by te 50 proc. dla studentów przyjąć", powiedział premier.
jp/wł/tvn24