Aktualności
Newsy
17-03-2010
Boni: Musimy umieć rozmawiać z nowym pokoleniem
- Władza musi szybko nadgonić braki w rozumieniu społeczeństwa informacyjnego - mówi minister Michał Boni dla serwisu Platforma.org.
Platforma.org: Porozmawiajmy o Polakach, o ich aspiracjach i o młodym pokoleniu. Jak ocenia pan rodaków, ich dzisiejsze aspiracje i ambicje? Michał Boni: Z pewnością nie jest to wypoczynek na plażach za granicą, o którym mówił w swoim wystąpieniu prezes Jarosław Kaczyński. Takie aspiracje Polacy mieli, według badań, 10 lat temu. Dziś są one o wiele większe, dlatego wydaje się, że prezes Kaczyński Polaków zwyczajnie nie docenia, traktując ich ambicje, aspiracje i cele tak wąsko i płytko.
Na szczycie aspiracji Polacy widzą, jak ja to określam, swoje wieloaspektowe „szczęście życiowo-domowe”: dobrą jakość życia, przejawiającą się w zdrowiu, posiadaniu pracy i dobrych zarobków, samorealizacji; edukację dzieci i ich udany start w dorosłe, zawodowe i rodzinne, życie; możliwość realizacji pasji i zainteresowań. Podstawą tych aspiracji jest spokojne zbudowanie równowagi pomiędzy przebiegiem życia a przebiegiem kariery zawodowej.
Czy pana zdaniem mamy jakąś przewagę nad innymi krajami, oczywiście oprócz tej, że w ubiegłym roku mieliśmy jedyni w UE dodatni wzrost gospodarczy?Nie dostrzegamy ważnej przewagi, jaką mamy w stosunku do innych krajów – jako jedni z niewielu mamy drugi w okresie powojennym wyż demograficzny. To jest nie tylko kwestia dzieci i demografii, ale także tworzonego przez ten wyż nowego wzorca kulturowego.
Prowadzimy obecnie badania, na podstawie których zamierzamy przygotować raport „Młodzi 2010”, o ludziach pomiędzy 15 a 35 rokiem życia. Ich aspiracje są lokomotywą rozwojową dla Polski. To nie znaczy, że aspiracje nas, osób od nich starszych, nie mają swego ważnego znaczenia, tylko że liczebność tego wyżu oraz siła, energia i umiejętności młodych ludzi to jest coś, na co trzeba postawić.
Musimy umieć rozmawiać z nowym pokoleniem. Z przerażeniem patrzę, jak świat polityki w ferworze swoich walk wewnętrznych kompletnie nie bierze pod uwagę tych młodych ludzi, którzy przecież żyją już w społeczeństwie informacyjnym.
Właśnie, co rząd zamierza zrobić w kwestii odpowiedzi na zapotrzebowanie ludzi młodych lepszej komunikacji ale za pośrednictwem nie komisji trójstronnych, lecz sieci?Jeszcze jakiś czas temu wydawało się nam, że stawiamy sobie cel do realizacji - „społeczeństwo informacyjne”. Debata internautów z premierem, która miała miejsce niedawno i która jest przecież zasługą samych internautów, przekonała mnie, że już jesteśmy w środku społeczeństwa informacyjnego. A obowiązkiem władzy publicznej jest teraz szybko nadgonić, uzupełnić własne braki w rozumieniu tego świata.
Stąd na przykład nasze dyskusje o tym, żeby proces stanowienia prawa, przejrzystego pokazywania wszystkich procesów decyzyjnych, był właśnie związany z nowoczesnymi technologiami. Opiszę to na przkładzie.
Kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” napisała, że rząd jest przeciwny światłowodom, ponieważ w ustawie o dostępie do szerokopasmowego internetu nie znalazł się konkretny o nich zapis. Otóż on się tam świadomie nie znalazł, ponieważ zarówno ustawa, jak i późniejsze rozporządzenie mają pokazać, że i tak jest obowiązek pełnej dostępności teleinformatycznej każdego konstruowanego budynku. Czy za pięć lat to będzie światłowód, czy może jakieś nowe rozwiązanie - tego dzisiaj nie wiemy. To mogą być przecież nowe technologie. Dlatego nie przyjęliśmy tego w gruncie rzeczy ograniczającego zapisu.
Nasz błąd polega na tym, że po wprowadzeniu tej poprawki przez Radę Ministrów, na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nie pojawia się natychmiast informacja o tej zmianie wraz z wyjaśnieniem przyczyn jej wprowadzenia.
Jest to, wydaje się, dobry przykład konieczności zaszczepienia w administracji umiejętności wykorzystywania nowoczesnych technologii do lepszego komunikowania się ze społeczeństwem. Ludzie są przecież chłonni wiedzy, informacji, przejrzystości i dlatego bardzo poważnie szykujemy się do tego, aby umożliwić im ich zdobywanie – właśnie dzięki nowym technologiom.