Aktualności
Newsy
15-03-2010
Czy Sekielski manipulował?
Pani Ewa ze szpitala w Skarżysku Kamiennej jest postacią prawdziwą i wszystko wskazuje na to, że autor „Władców marionetek” o tym wiedział. Po emisji filmu Tomasza Sekielskiego trwa dyskusja na temat prawdy i odpowiedzialności w polityce, a warto się zastanowić też nad manipulacją w mediach.
Biuro Prasowe Rządu udostępniło nam dwa
dokumenty. Pierwszy to odszukane w pozostałych po kampanii wyborczej dokumentach oświadczenie pani Ewy z 12 października 2007 roku, zawierające zgodę na publikację jej nazwiska oraz wysokości wynagrodzenia. Drugi dokument to pismo dyrektora szpitala do Redaktora Tomasza Sekielskiego z 1 sierpnia 2008 roku. W piśmie dyrektor wyjaśniał, że w realizowanym kilka dni wcześniej materiale reporterskim została poruszona kwestia wynagrodzenia pielęgniarek w tym szpitalu, o wysokości którego mówił Donald Tusk w przedwyborczej debacie . W liście dyrektor potwierdził, że przywołana w debacie pani Ewa jest postacią autentyczną i pracuje w tym szpitalu.
Nie przeszkodziło to redaktorowi Sekielskiemu w zignorowaniu faktów tylko po to, by móc postawić własną tezę o politycznym marketingu.
W filmie przypomniano przedwyborczą debatę Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim z 2007 roku. Przed kamerami obecny premier pytał lidera PiS, czy wie ile zarabia pielęgniarka. Jarosław Kaczyński nie był w stanie odpowiedzieć na to pytanie a Donald Tusk powiedział wtedy, że rozmawiał z panią Ewą, pielęgniarką ze Skarżyska Kamiennej, która zarabia 1020 zł.
W swoim poświęconym kłamstwu i manipulacji w polityce dokumencie Tomasz Sekielski wielokrotnie sugeruje, że pani Ewa jest postacią wymyśloną na potrzeby kampanii wyborczej. W rozmowie ze specjalistą od kreowania wizerunku Adamem Łaszynem, który w kampanii prezydenckiej 2007 roku doradzał Tuskowi, autor filmu pyta: - Czy zmyślenie sobie postaci w debacie przez polityka - nie pytam tu o Donalda Tuska - jest etyczne?
Czy Tomasz Sekielski naprawdę nie wiedział, że pani Ewa istnieje? Czy w świetle przedstawionych dokumentów przeprosi za nieuprawnione sugestie? "To jest film nie o obietnicach wyborczych tylko i wyłącznie, ale to jest film o odpowiedzialności za słowo" - mówił redaktor Sekielski po premierze "Władców Marionetek". Przekonamy się, jak wygląda odpowiedzialność za słowo w wykonaniu dziennikarza TVN.
Zobacz dokumenty