- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2010
2009
2008
2007
Aktualności   Newsy

10-03-2010

Potrzebujemy zmian w mentalności

Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży szykuje pakiet ustaw reformujących system nauki. Platforma org. rozmawia z prof. Janem Kaźmierczakiem, wiceprzewodniczącym podkomisji pracującej nad projektem.

Platforma.org: Jaka jest kondycja polskiej nauki po 20 latach transformacji?

Jan Kaźmierczak: Nie jest tak źle. Po 1989 roku doszło do różnych bardzo głębokich zmian, z których znakomita większość miała wymiar pozytywny. Przy okazji tej transformacji, która dotyczyła głównie, ale nie tylko, gospodarki, zagubiono konieczne i naturalne powiązania nauki z szeroko rozumianą praktyką. Do tego dołożył się nowy element, w sumie bardzo pozytywny. W Polsce w ciągu kilkunastu lat nastąpił skokowy wzrost zainteresowania wykształceniem wyższym. Myśmy startowali z poziomu 4,5 proc. populacji z wykształceniem wyższym, obecnie około 20 proc. młodych ludzi studiuje w szkołach wyższych.

W Polsce nauka jest robiona głównie przez nauczycieli akademickich. Ludzie ci w ostatnich latach stanęli wobec dylematu: czy uczyć, czy robić badania. W bardzo wielu przypadkach, przedstawiciele tych środowisk wybrali uczenie, ponieważ jest łatwiejsze. To spowodowało, że realny zasób kadrowy się skurczył. Natomiast wszyscy dookoła bardzo mocno postawili na to, co się nazywa w tej chwili tworzeniem gospodarki opartej na wiedzy. W międzyczasie pojawiła się tzw. Strategia Lizbońska, która zakłada, że Europa będzie konkurencyjna w świecie, jeżeli chodzi o jakość badań i prac rozwojowych. To wszystko złożyło się na sytuację, która wcale nie jest siermiężna. W bardzo wielu miejscach polskie ośrodki naukowe są konkurencyjne, co więcej w ostatnich latach, w szczególności dzięki działaniom resortu pod kierownictwem pani minister Barbary Kudryckiej, notujemy coraz większe sukcesy w tym zakresie. W sumie, gdyby spojrzeć na całość spraw związanych z systemem nauki i wdrażania innowacji, ciągle widać efekty zaszłości historycznych i prozaicznego braku pieniędzy. Jednak trend jest w sumie pozytywny.

Co trzeba zmienić najpilniej?

Dwa ważne problemy związane z organizacją polskiej nauki czekają na rozwiązanie. Pierwszy to stworzenie takich ram prawnych dla polskiej nauki, żeby warto było angażować się w badania, drugi to wykonanie różnych działań związanych z przymusem, także dla gospodarki, by chciała się ona zwrócić w kierunku polskiej nauki. W tej chwili wśród przedsiębiorców dominuje przekonanie, że innowacje najlepiej kupować za granicą. Obiegowa opinia jest taka, że przedsiębiorca odbija się od polskiej nauki jak od ściany i w wielu przypadkach tak rzeczywiście jest – to należy zmienić.

W jednej z naszych ustaw pojawił się rewolucyjny w polskich warunkach pomysł, żeby dla firm i instytucji, które mają zdolność wdrożenia wyników badań w praktyce, wprowadzić w finansowaniu tryb tzw. bieżącego naboru projektów, inny od działającego obecnie trybu konkursowego. Przedsiębiorca, który znajdzie partnera na uczelni czy w jednostce badawczej, zgłosi do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju wniosek, potwierdzi, że ma możliwości wdrożenia projektu i wtedy na bieżąco będzie obsługiwany. Jest to zmiana dosyć znacząca.

Nasz pakiet ustaw powinien zmienić warunki funkcjonowania nauki, czyli poprawić poziom finansowania, ale powinien także przywrócić powiązania nauki z gospodarką. To jest trochę tak jak z rurociągiem. Mówiąc w przenośni, w tych ustawach budowany jest rurociąg między dostawcą wody a odbiorcą, ale taki, w którym jest realne ujęcie wody i są chętni odbiorcy, którzy odkręcą krany. Pakiet ustaw o reformie systemu nauki jest krokiem w tym kierunku. Potrzebne są jeszcze zmiany mentalne, prawo samo nie działa.

Trzeba po pierwsze przywrócić zainteresowanie polskiej gospodarki polską myślą naukową techniczną i po drugie zachęcić polskie instytucje naukowe do realnego prowadzenia badań.

W polskich wyższych uczelniach znakomita większość to są uczelnie prywatne, z których tylko kilka prowadzi jakiekolwiek badania, reszta to są włącznie instytucje dydaktyczne, mimo że zgodnie z ustawą uczelnia ma trzy misje: dydaktykę, prowadzenie badań i kształcenie kadry. Tylko duże uczelnie państwowe w tej chwili to robią.

Czy w ślad za tymi ustawami wejdzie jakiś mechanizm kontroli jakości pracy uczelni?

Tak. Taki jest zresztą wymóg unijny. Wprowadzone będą tak zwane krajowe ramy kwalifikacji, czyli system, który będzie oceniał uczelnie wyższe, poprzez jakość wykształcenia a nie poprzez realizację linii programowej. Mówiąc wprost, bardziej oceniany będzie los absolwenta i jego szanse na rynku pracy, niż to czy on w czasie studiów odbył np. trzy godziny z geometrii wykreślnej.

Można odnieść wrażenie, że wielu polskich naukowców zajmuje się głównie sobą i wzajemnymi cytowaniami, a nie praktycznymi korzyściami z badań.

Zjawisko jest powszechne i dotyczy nie tylko Polski. Jest to zjawisko groźniejsze w naukach stosowanych niż humanistycznych. Jest jeszcze jeden problem - realizacja programu na wyższych studiach bardziej jest zorientowana na to, jakie są kwalifikacje tych, którzy uczą, a nie na to, czego powinni być nauczani studenci. To nie jest przypadłość tylko szkolnictwa wyższego, dokładnie tak samo jest w szkołach, gdzie się dostosowuje pod swoja kadrę to co się robi, naginając nieraz programy. I stąd także wysiłek pani minister Hall. Nowa podstawa programowa to jest takie rozwiązanie, w którym nie będzie się kładło tak dużego nacisku na to, ile godzin poświęci się na jakiś temat, ale na to, czy uczeń będzie miał określone kompetencje i umiejętności. Tak powinno być. Przedstawiciele administracji zapowiadają także wprowadzenie, zwłaszcza na studiach nauk stosowanych, kształcenia wspólnie z pracodawcą i dla zaspokojenia jego potrzeb.

Kiedy możemy oczekiwać poprawy pozycji polskich uczelni w międzynarodowych rankingach?

W rankingu np. systemu szanghajskiego polskie uczelnie startują nie w swoich konkurencjach. Nasi pracownicy naukowi nie są głupsi od zachodnich, nasi studenci też nie są gorsi. To kryteria oceny powodują, że tak fatalnie w tych rankingach wypadamy. Są one przygotowane przez zainteresowanych tym, żeby ich uczelnie wypadały tam jak najlepiej.

Mamy też wadliwy system patentowy. W Polsce naukowiec jest oceniany według liczby publikacji, co powoduje, że kiedy prowadzi badania, to okresowo publikuje wyniki, które uzyskuje. Kiedy z końcowym wynikiem pójdzie do urzędu, to patentu nie uzyska, ponieważ wyniki pośrednie już zostały opublikowane, a więc końcowy wynik nie nadaje się do nadania patentu, bo nie jest oryginalny.

Nasza propozycja pięciu ustaw to coś unikalnego w praktyce sejmowej ostatnich lat. Jest to próba jednorazowego uporządkowania całego sektora rzeczywistości. Są to nowe ustawy, a nie nowelizacje już istniejących. Moim zdaniem, zrobiliśmy to całkiem udanie. Być może będzie to wzorzec dla innych prób tego rodzaju. Wymagało to z naszej strony pewnego wysiłku; podkomisja utworzona dla tego projektu zebrała się 34 razy.

Dziękuję za rozmowę.

Ludzie Platformy Obywatelskiej

Sonda

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (22) 635-78-79, (22) 831-55-07
fax: (22) 635-76-41
Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (22) 402 42 01 wew 118
www@platforma.org
Instytut Obywatelski PO RP
ul. Marszałkowska 87 lok. 85 00-683 Warszawa
tel. (22) 402 42 01 wew 116
fax (22) 402 42 01 wew 113
instytutobywatelski@platforma.org