Aktualności
Newsy
08-03-2010
„The Economist”: Zjednoczeni we wspólnej sprawie
Kłopoty niejednokrotnie zbliżają i tak się stało w przypadku Grupy Wyszehradzkiej, a szczególnie dwóch jej członków: Polski i Węgier.
„Czy istnieje coś takiego, jak „Europa Środkowa”? To zależy od politycznego klimatu”, odpowiada tygodnik „The Economist”. „W obawie, że Francja i Niemcy dążą do decydowania o UE, Republika Czeska, Węgry, Polska oraz Słowacja reaktywują swoje więzi i forsują współną koncepcję dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego i relacji ze Wschodem.Sojusz ten narodził się w Wyszehradzie”.
Wydawało się, że zamiera, ale na ostatnim spotkaniu okazało się, że wręcz przeciwnie, między innymi dzięki Polsce, która bardzo entuzjastycznie podchodzi do wspólnych działań. Zawiązuje też jeszcze śliślejsze kontakty z Węgrami, ponieważ w przyszłym roku oba te kraje będą sprawować rotacyjne, półroczne przewodnictwo w UE.
Popiera też Węgry w ich domaganiu się większej pomocy dla regionu Dunaju, w zamian za poparcie tego kraju dla polskiej inicjatywy wzmożenia unijnej pomocy dla takich państw jak Gruzja, Mołdawia czy Białoruś.
Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej łączy jeszcze jedno: silne uzależnienie od rosyjskiego gazu i ropy. A surowce te nie są tanie, wydobywane są przestarzałymi metodami i przesyłane starymi gazo- i ropociągami i to na dodatek przez terytorium krajów, co do których nie można mieć pewności, czy nagle nie zamkną kurka. Wyjściem byłoby zbudowanie własnej siatki rurociągu łączącego również północ z południem. Jest kilka scenariuszy, a wśród nich Nabucco, ambitny projekt połączenia złóż gazowych nad Morzem Kaspijskim z irackimi.
I tak to kryzys energetyczny jeszcze bardziej zbliżył państwa Grupy Wyszehradzkiej. Ta współpraca stanowi dobry przykład dla całej UE, a całemu regionowi zapewnia większe bezpieczeństwo.
jp/”The Economist”