Aktualności
Newsy
29-01-2010
Premier ogłasza plan zasadniczych reform
Polska dokonuje cywilizacyjnego skoku, jest najlepszym miejscem do inwestowania, a jej obywatele mają pracę i godziwą emeryturę – takie są główne cele Planu Rozwoju i Konsolidacji Finansów w latach 2010 – 2011 który przedstawił premier Donald Tusk, minister finansów Jacek Rostowski i minister – członek Rady Ministrów Michał Boni.
Dzień po ogłoszeniu planu politycznego i oświadczeniu o niekandydowaniu na urząd prezydenta RP premier Donald Tusk zaprezentował istotę zasadniczych reform gospodarczo-społecznych.
Donald Tusk zaznaczył, że Polska staje się wprawdzie „fenomenalnym miejscem” na mapie świata; że jesteśmy doceniani w Europie jako jedyne państwo, które zanotowało w roku 2009 dodatnie PKB, ale rząd chce też przeciwdziałać narastającemu zadłużeniu i wysokiemu deficytowi.
- Chcemy przedstawić propozycje dla wszystkich partnerów politycznych i społecznych, jak ograniczyć rosnące zadłużenie i jak zmniejszyć deficyt, aby Polska stała się najbardziej atrakcyjnym miejscem w Europie do inwestowania. Abyśmy powiedzieli Polakom: to jest prosta droga, prosta nie znaczy łatwa, aby w Polsce było coraz więcej dobrze płatnych miejsc pracy - zapowiedział w czwartek na Politechnice Warszawskiej Tusk.
Program przewiduje ograniczenia wzrostu wydatków poprzez wprowadzenie od 2011 roku tzw. reguły wydatkowej. W pierwszym okresie, bardziej restrykcyjnym, który będzie trwał cztery lata, wzrost wydatków będzie bardzo niski. Pierwsza część planu, bardziej restrykcyjna, będzie trwać do momentu, kiedy osiągniemy relację deficytu sektora finansów publicznych do PKB na poziomie 3 proc. lub poniżej.
Wskutek wprowadzenia tego planu deficyt polskiego budżetu zmniejszy się do 3 proc. PKB w 2012 roku - a więc Polska spełni kryterium Traktatu z Masatricht.
Rząd ostrożny i oszczędny
"Dzisiaj mogę potwierdzić, że nasze założenia wpisane w budżecie na rok 2010 były ostrożne. Mój rząd jest i będzie rządem ostrożnym, chociaż optymistycznym, co do polskich możliwości" – mówił premier.
Premier zapowiedział walkę bardzo konkretnymi decyzjami ze zjawiskiem narastającego zadłużenia i wysokiego deficytu, nie dlatego - jak mówił - że Polska na tle innych krajów UE wypadała jakoś szczególnie źle. "Jest wręcz przeciwnie (…) Chcemy się porównywać z najlepszymi" - zaznaczył. Jak dodał, jeśli chodzi o te relacje długu do PKB wypadamy dobrze w porównaniu z Wielką Brytanią, Hiszpanią, Niemcami, Włochami, Holandią, Francją.
Mądry i dobry rząd to taki, który zdaje sobie sprawę z tego, że jego działanie jest ograniczone, który nie wkracza z buciorami w życie każdego człowieka, każdej firmy, który zdaje sobie sprawę z tego, że wszystko dobre, co się wokół nas dzieje wynika z dobrego działania człowieka, a nie administracyjnych nakazów. Ale wiem też ile zły rząd może napsuć krwi, ile zepsuć pieniędzy, do jakiej zgryzoty może doprowadzić obywateli, jeśli podejmuje nieprzemyślane decyzje szczególnie w czasach kryzysu (…) Mój rząd jest od tego, żeby nie ulegać naciskom poszczególnych grup interesów, jest od tego, żeby każdą publiczną złotówkę wydawać jak najlepiej. Mój rząd jest także od tego, aby przywrócić wiarę w fundamentalne prawdy – choćby tę, że nie można żyć na kredyt i wydawać więcej niż się zarabia.
Wzrost wydatków państwa nie przekroczy 1 proc. ponad poziom inflacji. Zaproponujemy wprowadzenie reguły wydatkowej, zgodnie z którą nasze decyzje o wydawaniu pieniędzy nie będą przekraczały poziomu 1 proc. plus inflację przez najbliższe kilka lat. Będzie to nasze ustawowe ograniczenie - powiedział premier. Zastrzegł, że w 2010 r. wzrost wydatków będzie wyraźnie większy niż 1 proc.
"Chcemy to, co jest nadwyżką wynikającą z pracy Polaków i naszych firm, podzielić możliwie proporcjonalnie" - powiedział. Zdaniem premiera przez dwa ostatnie lata zrobiono bardzo dużo, aby odbiurokratyzować procesy inwestycyjne i gospodarcze, ale - jak dodał - o wiele za mało, żeby powiedzieć, że rząd zrobił wszystko co zamierzał. "Chcemy odzyskać pasję i energię deregulacyjną (...) To wymaga odwagi i działań niestandardowych" - powiedział.
Plan przewiduje, że jedna osoba z rządu zajmie się "dyscyplinowaniem wszystkich resortów w wysiłku deregulacyjnym". Według premiera chodzi o to, by przepisy i decyzje administracyjne miały zawsze ułatwiać ludziom życie w Polsce, a nie je utrudnić.
Czas na godne emerytury
- W tym roku przygotujemy projekty ustaw, które rozpoczną proces upowszechniania systemu emerytalnego - zapowiedział premier Tusk. - Będziemy przekonywali naszych partnerów w Sejmie do podwyższenia wieku emerytalnego, po to by emerytura była wyższa i była godna, a nie tak jak dziś, dla wielu ludzi niska" - zaznaczył Tusk. Dodał, że dzisiejszy system emerytalny wyrzuca ludzi z rynku pracy zbyt wcześnie.
Zgodnie z założeniami planu, będą przygotowywane projekty ustaw, które wprowadzą "mechanizm powolnego, kroczącego, ale z wyraźnie zarysowanym finałem, upowszechnienia systemu emerytalnego w odniesieniu także do tych grup zawodowych, które dzisiaj korzystają z innego uprzywilejowanego systemu".
Premier poinformował też, że rząd będzie przekonywał do tego, by "nie likwidując KRUS, zacząć stosować kryterium dochodowe w odniesieniu do najzamożniejszych rolników, żeby ewolucyjnie wchodzili oni w system powszechny".
Sekretarz dyscyplinujący
Premier przewiduje, że jedna osoba z rządu zajmie się "dyscyplinowaniem wszystkich resortów w wysiłku deregulacyjnym". Według premiera chodzi o to, by przepisy i decyzje administracyjne miały zawsze ułatwiać ludziom życie w Polsce, a nie je utrudnić.
- Zrobiliśmy bardzo dużo by odbiurokratyzować procesy biznesowe, ale wciąż o wiele za mało - powiedział premier i zapowiedział kontynuację tego procesu. - Chcę jedno stanowisko sekretarza stanu w mojej kancelarii przeznaczyć dla człowieka, który będzie pilnował tej kwestii - podkreślił.
Minister Jacek Rostowski o szczegółach Planu Rozwoju i Konsolidacji Finansów
- Wczoraj na tle zielonej mapy pan premier powiedział kilka słów, może więcej niż kilka słów, które odwróciły uwagę (może więcej niż trochę) od tego, co było na tej zielonej mapie. Tak naprawdę to nikt nie zauważył – mówił minister Jacek Rostowski - jakie były te liczby na tej zielonej mapie i chciałbym je tylko przypomnieć. Wzrost gospodarczy w Polsce w 2009 roku 1,7. A dlaczego chcę o tym powiedzieć? Dlatego, że ten wzrost gospodarczy był dokładnie taki, jak przewidywaliśmy na przełomie stycznia i lutego przygotowując pakiet oszczędnościowy na początku tamtego roku.
W tak niewiarygodnie trudnych, burzliwych warunkach okazało się, że nasze prognozy osiągnęły dokładność graniczącą z cudem. I myślę, że możemy być dumni po pierwsze dlatego, że jednak był wzrost, a po drugie, że te nasze prognozy jednak nie były najgorsze – powiedział Rostowski przypominając, że najwazniejsze było jednak pokonanie przez Polskę kryzysu. Z kolei dzisiaj stoi przed nami nowe zadanie: musimy pokonać problem długu publicznego i deficytu budżetowego.
-Zdaniem Jacka Rostowskiego „coraz więcej ekonomistów na świecie jest przekonanych, że olbrzymie poziomy długu publicznego, które widzimy w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych, będą kluczowym elementem obniżającym tempo wzrostu ekonomicznego tych gospodarek w następnych dziesięciu latach, albo nawet dłużej. Tak jak premier Tusk powiedział sytuacja Polski na tle tamtych krajów nie jest najgorsza, ale oczywiście sytuacja ta bardzo się pogorszyła podczas tego kryzysu, w sposób nieunikniony”, przypomniał polski minister finansów.
- Co więcej, niższy wzrost w reszcie Europy musi się odbijać negatywnie na tym, co będziemy mieli w Polsce. I dlatego nie wystarcza, żebyśmy się cieszyli z tego, że nasz dług jest relatywnie niski; musimy go obniżać konsekwentnie po to, aby móc z nim sobie lepiej dawać radę w następnych latach. Myślę, że dlatego jest bardzo ważne, że Polska jest jednym z pierwszych, może nawet pierwszym z krajów Unii Europejskiej, który dzisiaj, na poczatku 2010 roku, w tym Planie Rozwoju i Konsolidacji Finansów zakreśla swoją ścieżkę wyjścia z wysokich deficytów i ścieżkę na obniżenie długu publicznego – powiedział Jacek Rostowski.
Co zawiera Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów
- Po pierwsze serię działań, które można nazwać średniookresowymi – mówił minister Rostowski. - Działania, które wprowadzimy ustawowo, albo działaniami bezpośrednimi lub administracyjnymi, w ciągu następnych dwóch lat obecnej kadencji. Ale te działania będą obowiązywać nie tylko w tym okresie, ale także w następnej kadencji. A poza tym są działania bardziej długookresowe, o których będzie mówił pan minister Boni, a ja krótko powiem o tych działaniach średniookresowych.
Jednak najpierw chciałbym cofnąć się mniej więcej rok i powiedzieć dwa słowa o działaniach krótkookresowych. Bo to, że możemy dzisiaj skupiać się na tych działaniach średniookresowych wynika z tego, jak bardzo dużo zrobiliśmy w tym 2009 roku – wyjaśniał Jacek Rostowski.
- Pracując nad planem, a właściwie nad aktualizacją planu konwergencji (to jest ten plan, który wysyłamy do Unii Europejskiej), a więc nie jest to ten plan, który przedstawiamy dzisiaj, skupialiśmy się także nad tymi działaniami, które podjęlismy w tym 2010 roku. Myślę, że wielu z nas nie jest świadomych, jak dużo w tym czasie zrobiliśmy. Jeżeli popatrzymy się na oszczędności, które wprowadziliśmy i dodatkowe dochody, które uzyskaliśmy w 2009 roku korygując budżet na 2009 rok na skutek potrzeby wynikającej z kryzysu , to widzimy, że działania rozpatrywane łącznie, a więc oszczędności plus dochody, dają nam jakieś 30 mld złotych, a więc 2,6 proc. PKB brutto. Myślę, że warto zaznaczyć, że plan stymulacji, oczywiście idący w zupełnie innym kierunku niż nasze plany oszczędnościowe, ale plan stymulacji prezydenta Obamy w 2009 roku miał skutki w Stanach Zjednoczonych zaledwie na 0,5 procenta PKB. To pokazuje, ile zrobiliśmy, oczywiście na miarę naszej gospodarki, w porównaniu z potężnymi Stanami Zjednoczonymi – wyjasniał minister finansów.
- Oczywiście te działania oszczędnościowe to są działania oszczędnościowe można powiedzieć brutto. Część tych środków, jakieś 8 miliardów złotych, moglismy dzięki tym oszczędnościom przesunąć na działania rozwojowe – szczególnie na budowę infrastruktury drogowej. Więc oszczędności netto były w granicach 1,8 procenta PKB.Mogę państwu powiedzieć, że chyba żaden kraj w Europie (poza tymi, które były w sytuacji niebywale trudnej) nie podjęło podobnych działań. I w 2009 roku także opracowaliśmy bardzo odpowiedzialny budżet, oparty na ostrożnych, konserwatywnych założeniach, z którego myślę że możemy także być zadowoleni.
Reguła wydatkowa
Minsiter Rostowski zaczął tłumaczyć poszczególne elementy przygotowanego planu. - Na pierwszym miejscu znajduje się reguła wydatkowa, która ograniczy w budżecie wydatki tzw. niesztywne, a więc nie już zdeterminowane ustawowo w przeszłości, tak aby nie mogły wzrosnąć więcej niż inflacja plus 1 procent do momentu, kiedy osiągniemy relację deficytu sektora finansów publicznych do PKB taką, jaka jest wymagana w Traktacie z Maastricht, a więc na poziomie 3 procent- mówił Jacek Rostowski.
Reguła budżetowa
- Będzie ona oznaczała, że wydatki będą rosły nieco mniej szybko. Ta reguła będzie już trwale zapisana w naszej ustawie o finansach publicznych. Wydatki budżetowe będą rosły nieco mniej szybko niż gospodarka rosła przez poprzednie kilka lat (5-6 lat).
Jakie będą skutki takiej reguły budżetowej? Po pierwsze, w dobrych czasach nie pozwoli ona na to, aby stracić poczucie rzeczywistości, realizmu, wiedzy, że kiedyś przyjdą gorsze czasy. Bo to był kluczowy problem i zasadniczy błąd polityki budżetowej w latach 2004, 2005, 2006 i 2007. A w lepszych czasach pozwoli ona na nieco większy wzrost wydatków niż wzrost PKB. Ale ta relacja ma być, relacja wzrostu wydatków w średnim okresie, ma być nieco niższa niż wzrost PKB po to, aby wydatki jako udział PKB powoli malały. Nie szybko, nie drastycznie, nie w sposób jakiś szokowy, ale żeby wciągu 5 – 10 -15 – 2- lat ta relacja malała tak, aby gospodarka mogła byc bardziej konkurencyjna, aby ta część gospodarki, która polega na działaniach obywateli, a nie państwa, mogła konsekwentnie i powoli wzrastać.
Drugim elementem tej reguły będzie połączenie tej reguły z wieloletnim planowaniem. Już wprowadziliśmy w Ustawie o Finansach Publicznych czteroletnie planowanie finansowe. Reguła będzie włączona do wieloletniego planowania finansowego, tak że wszystkie nowe ustawy, które tworzą wydatki tzw. sztywne, będą musiały mieścić się i w regule, i w planowaniu wieloletnim – wyjaśniał minsiter.
Zastrzegł, że w planie jest kilka nowych elementów doraźnych, krótkoterminowych. - Bardzo znaczący element to konsolidacja sektora finansów publicznych, żeby nie było tak, że zadłużamy się na zewnątrz sektora finansów publicznych jako budżet państwa, albo samorządy terytorialne więcej, niż musimy, bo możemy także współpracować między sobą. (Pan premier już mówił o kluczowym aspekcie, jakim jest prywatyzacja, a także prywatyzacja nieruchomości rolnych) – dodał Jacek Rostowski.
- Trzeci, relatywnie krótkoterminowy element reguły budżetowej, to rozszerzenie bazy podatkowej. Jako przykład daję wprowadzenie kas fiskalnych dla coraz to większej liczby grup zawodowych.
I także problem e-podatków, który już rozpoczął się w ubiegłym roku, będzie nabierał tempa, rozliczenia będą łatwiejsze, szybsze i dążymy do tego, żeby coraz mniej ludzi musiało wypełniać deklaracje podatkowe – mówił minister finansów.
Redefinicja długu publicznego
Na koniec Jacek Rostowski przedstawił nowy pomysł, który, jak zastrzegł „zarysowujemy w programie, ale waunkowo”. - Powstał pomysł redefinicji długu publicznego. Chcę bardzo jasno powiedzieć, że taka redefinicja nie może mieć miejsca po to, aby uniknąć przekroczenia progu bezpieczeństwa, to znaczy relacji długu publicznego do PKB na poziomie 55 procent. Gdybyśmy redefinicję wprowadzili w tym celu, to stracilibyśmy olbrzymi element tej wiarygodności, który dzisiaj znaczy, że taniej można się ubezpieczyć przeciwko bankuctwu Państwa Polskiego – wyjaśniał minister finansów. - I dlatego redefinicja długu publicznego gdyby miała być wprowadzona, będzie możliwa dopiero po wprowadzeniu wszystkich najbardziej zasadniczych elementów Planu Konsolidacji i osiągnięcie poziomu wiarygodności Państwa Polskiego takiego, żeby ta redefinicja w żaden sposób tej wiarygodności nie zagrażała.
Możecie państwo powiedzieć, no to w takim razie po co redefiniować? Myślę, że są dwa powody. Po pierwsze taka redefinicja ujęłaby w długu publicznym, długu emerytalnym także ten kapitał, który mamy w ZUS-ie i który pokazuje zadłużenie tego zakładu wobec przyszłych emerytów. Pokazało by to, jaka jest sytuacja Polski w tym zakresie, i będziemy zachęcali inne państwa UE, aby zrobiły to samo, aby ten dług także ujawniły. I myślę, że ten dług jest bardzo ważnym elementem braku stabilności finansowej państw europejskich i ich rzeczywistego zadłużenia. Jeśli uda nam się nie tylko samym przedstawić poziom tego długu, ale także zachęcić naszych partnerów, aby to zrobili, to jestem pewien, że jeszcze bardziej wzmocnimy naszą wiarygodność. I okazało by się, że ten dług jest relatywnie niski.
Poza tym obniżeniem redefinicja długu obniżyłaby relację tego długu, który jest objęty przez progi ostrożnościowe, do PKB o kilkanaście punktów procentowych, prawdopodobnie gdzieś do 40 procent PKB – mówił Jacek Rostowski.
Zastrzegł jednak, że taki ruch nie może mieć miejsca po to, aby mieć przestrzeń do dalszego zadłużania się. - Idziemy w dokładnie odwrotnym kierunku. Ale w takim przypadku taka redefinicja musi być połączona z obniżeniem pierwszego progu ostrożnościowego, który jest na poziomie 50 procent bardzo znacząco – może do 40 procent – i wprowadzenie reguły zachowania, która zapewni , że przekroczenie tego progu powoduje efektywne działania przeciwko dalszemu wzrostowi długu.
Minister Michał Boni: Cztery czynniki rozwoju
Minister Michał Boni powiedział, że w budowaniu przewagi Polski kluczowe są cztery czynniki rozwoju: większa aktywność zawodowa Polaków w imię solidarności pokoleń, lepsze wykształcenie Polaków, pobudzenie i wykorzystanie talentów i kreatywności obywateli oraz sprawność i przyjazny charakter państwa, który wspiera wzrost społecznego zaufania.
- Jednym z najważniejszych zadań rządu jest dokończenie reformy emerytalnej. Musimy upowszechnić system emerytalny, zatrzymać tamę wczesnego przechodzenia na emeryturę (…) Trzeba wymóc na Otwartych Funduszach Emerytalnych rozwiązania prowadzące do tego, by bardziej konkurowały ze sobą, osiągnęły wyższe stopy zwrotu. wystarczy, że stopa zwrotu w OFE będzie wyższa o 0,5 proc., by nasza emerytura wzrosła miesięcznie o prawie 200 zł. - mówił w czasie prezentacji planu Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2011 minister Michał Boni.
Minister Boni zapowiedział również, że równolegle będzie się toczyć cyfryzacja kraju. Rząd zakłada, że w 2015 roku 90 procent powierzchni naszego kraju będzie miało dostęp do szerokopasmowego Internetu. Modernizacja zakłada też m.in. digitalizację dóbr kultury, by każdy miał swobodny dostęp do jej zasobów.
- W tym szybko zmieniającym się kraju obywatel powinien mieć poczucie, że jest lepiej rządzony, że mamy uproszczone deklaracje podatkowe, sprawniejszą administrację, łatwiejszy dostęp do sądów.
Michał Boni podkreślił, że trzeba pamiętać o grupach mniej zaradnych i potrzebujących wsparcia. Z tym łączy się pomysł stworzenia w gminach tzw. węzłów cywilizacyjnych, nakierowanych na wyrównywanie szans, m.in. osób słabszych, niepełnosprawnych. Ze względu na jego powszechność i skalę, rząd nazwał ten projekt „Orlik bis”.
j/jp
Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2012
Plik do odsłuchania
Wystąpienie premiera
Wystąpienie ministra Rostowskiego
Wystąpienie ministra Boniego