- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2010
2009
2008
2007
Aktualności   Newsy

30-12-2009

Żegnamy rok z dumą w sercach

Premier Donald Tusk podsumował dziś kończący się 2009 r. Tusk przyznał, że był on trudny dla wielu Polaków. W opinii szefa rządu, w 2010 r. wyniki polskiej gospodarki będą lepsze od przewidzianych w przyszłorocznym budżecie. W styczniu rząd ma przedstawić plan konsolidacji finansów publicznych.

- To był rok trudny dla wielu z nas. Trudy życia codziennego i kryzys globalny. Zdarzały się katastrofy i tragedie - mówił Tusk na swoje ostatniej konferencji prasowej w 2009 roku. W jego opinii, w kończącym się roku "potwierdziła się ważność wielkiej polskiej solidarności między ludźmi".
Szef rządu powiedział, że żegnamy 2009 rok "z niekłamaną dumą w sercach", ponieważ Polska skutecznie obroniła się przed "globalnym nieszczęściem kryzysu finansowego".
- Na co dzień nad Wisłą mniej odczuwamy i zdajemy sobie sprawę, jak dużą różnicą jest żyć w kraju ogarniętym kryzysem finansów, od życia w kraju, który przechodzi stabilnie ten okres. Ale kiedy w tym roku odwiedzałem inne stolice, wszędzie widziałem w oczach partnerów zagranicznych (...) niekłamaną zazdrość, że moja stolica to Warszawa i przyszło mi sprawować funkcję premiera w kraju, który najlepiej w Europie poradził sobie z kryzysem - mówił Tusk.
Według niego, "zielona mapka (na tle której w 2009 roku premier i minister finansów Jacek Rostowski prezentowali wyniki gospodarcze Polski) "stała się najbardziej rozpoznawalnym znakiem i polską marką w 2009 roku". - Chciałbym, aby ten kolor nadziei był najbardziej stabilną barwą polityczną także w 2010 roku - dodał. A oto, co powiedział premier odpowiadając na dotyczące różnych kwestii pytania dziennikarzy.

Szpitale i ochrona zdrowia
- Pieniędzy na polskie szpitale jest za mało – przyznał Tusk. - W ramach składki dużo więcej tych pieniędzy być nie może. Dużo bardziej niż te tradycyjne spory i kłótnie zajmuje mnie ten projekt reformy w wariancie B, aby w roku 2010 istotna liczba szpitali została przekształcona, bo wtedy te pieniądze będą wydawane mądrzej, racjonalniej, bo te szpitale będą miały gospodarza – tłumaczył premier. – Natomiast jeśli chodzi o sam algorytm: ja jestem zwolennikiem tego, aby w przyszłości ilość pieniędzy, która trafi do poszczególnych województw była adekwatna do ilości mieszkańców.
- /.../ - Moim zdaniem wprowadzenie w przyszłości tego mechanizmu, że tyle pieniędzy trafia, ile jest populacji w danym terenie; oczywiście nie będzie to doskonałe, ale chyba jak najbardziej sprawiedliwe – mówił Tusk. Lamenty wielu dyrektorów są nieprawdziwe, nie odpowiadają faktom – odpowiedział premier na prośbę ustosunkowania się do opinii niektórych dyrektorów szpitali, którzy twierdzą, że następny rok będzie bardzo ciężki. - Ilość pieniędzy, która trafia do NFZ-u, a następnie do polskich szpitali z roku na rok wzrasta, a nie maleje./.../ Chciałbym, żeby to dotarło do tych, którzy ten lament podnoszą ponad miarę. Od dwóch lat, jeśli dobrze pamiętam, jest to około 10 mld złotych więcej, a nie mniej. Z roku na rok do systemu ochrony zdrowia w Polsce trafiają miliardy złotych więcej. W związku z tym trzeba być odpornym i życzę państwu takiej odporności, jaką myśmy, chyba mogę tak powiedzieć, jako rząd, zademonstrowali wtedy, kiedy rozmaitego typu instytucje czy pojedyncze osoby podnoszą lament, bo chcą więcej pieniędzy. Każdy w Polsce chce więcej pieniędzy i to jest zrozumiałe. Zadaniem rządu, i prosiłbym, żebyście państwo przyjęli to też jako taką zdrową regułę, otóż zadaniem rządu nie jest uleganie każdego tego typu naciskowi czy lamentom, tylko racjonalne wydawanie publicznych pieniędzy – powiedział premier.

Składka zdrowotna w 2010 r. nie wzrośnie
- W przyszłym roku nie przewiduję podwyższenia składki. Nawet w bardzo ostrożnie zaprojektowanym budżecie na rok 2010 tylko na tzw. wariant B przewidujemy wydanie blisko 400 mln złotych. To są jakby dodatkowe środki, bo przecież nie było by składki tylko z budżetu państwa na przekształcanie ochrony zdrowia. A czeka nas jeszcze bardzo dużo roboty – mówił premier.
- Bardzo często pacjent cierpi, bo czeka w kolejce. My zdajemy sobie z tego sprawę. Podobnie jak w bogatych Stanach Zjednoczonych jeszcze długie lata będziemy budowli system, który nigdy nikogo do końca nie zadowoli. Ja też zdaję sobie z tego sprawę. Natomiast NFZ jest zobowiązany i przez panią minister zdrowia, i przeze mnie, do tego, żeby kierować pieniądze racjonalnie i że tych pieniędzy nie będzie więcej tylko dlatego, że dyrektor głośniej krzyczy. I te pieniądze muszą trafić do tych szpitali, które rzetelnie wykonują swoje usługi.

Stadion we Wrocławiu to sprawa tamtejszego samorządu
- Co do stadionu. Rząd ponosi pełną odpowiedzialność za budowę jednego stadionu, i jest nim Stadion Narodowy w Warszawie. Jak państwo wiecie, wszystko idzie zgodnie z harmonogramem a nawet z wyprzedzeniem. Pozostałe stadiony mają swoich inwestorów, i są nimi samorządy i swoich wykonawców. Rola rządu sprowadzała się jakby do zorganizowania tego projektu wobec UEFA, to była rola m.in. spółki PL 2012 i oczywiście dofinansowania tych projektów, bo samorządy nie byłyby w stanie same tego zrealizować. I to zrobiliśmy – powiedział premier.
- Natomiast ja cieszę się, że przyjęto pewną logikę (myślę tu o prezydencie Wrocławia, ale i o władzach miasta), bo to jest logika mojego rządu. Jeśli jacyś wykonawcy, myśmy ostatnio to zrobili na jednym z odcinków autostrady A1, postępują niezgodnie z umową i ze zobowiązaniami wynikającymi z umowy (opóźnienia, albo chcą robić coś drożej, albo robią niesolidnie), to powinni być z roboty wyrzucani. Tak jak niesolidny robotnik czy pracownik. I uważam, że to jest w sensie wychowawczym bardzo dobra decyzja. Jeśli chodzi o inwestycje, za które ja odpowiadam, jako premier rządu, wszędzie tam, gdzie będzie zdarzać się niesolidny wykonawca, albo który nie jest w stanie nadążyć z robotami z godnie z terminarzem, to powinien być wymieniany. Chętnych do pracy będzie dużo. /.../ A na wszelki wypadek do miasta, które bardzo kocham, bo Wrocław to jest miasto bardzo bliskie memu sercu, ale chce powiedzieć, że w równym stopniu kocham Kraków, a tam tylko czekają na jakieś (odpukać) złe zdarzenia. Więc my możemy być spokojni. A ci, którzy nie zdążą, a nie sądzę, żeby to było możliwe, muszą wiedzieć, że konkurencja czyha.

O komisji śledczej
- Oczekiwałbym od posłów PO w Sejmie takiego działania, które wykluczy tego typu podejrzenia. Ale chcę powiedzieć, że komisja śledcza w sprawie hazardowej jest którąś z rzędu komisją i ja nie mam wrażenie, aby inne komisje śledcze biły na głowę skutecznością, taką sprawnością działania tę komisję. Ona tak naprawdę dopiero zaczęła pracę.
Jest rzeczą kłopotliwą fakt, że PiS wystawił posłów, którzy nie spełniają kryteriów niezbędnych, aby zasiadać w komisji śledczej. Przynajmniej tak jest w ocenie prawników i szefa komisji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby PiS wykorzystał wszystkie możliwości, aby ta komisja dobrze pracowała - powiedział Tusk.

Efekty gospodarcze w 2010 r. powinny być lepsze od zakładanych
- Nie zostałem wynajęty do tej pracy jako wróżka, tylko jako premier, aby reagować na te rzeczy, które się zdarzają, a nie te, co do których mamy cały wachlarz prognoz – powiedział Tusk poproszony o podanie prognoz gospodarczych na 2010 rok.

 - Gdybym miał zachowywać się jak klient wróżki, to miałbym wielki problem, bo tych prognoz co specjalista, to inna prognoza. Gdybyśmy mieli dzisiaj podsumować, ale nie będę tego robił, bo nie jestem z natury złośliwcem, ale gdybyśmy sobie przygotowali zestaw zapowiedzi, co się stanie z polską gospodarką, sprzed roku, i porównywalibyśmy te dane z tym, co się stało, to myślę, że niewielki procent ekspertów mógłby czuć satysfakcję, że trafił. A to oznacza zdecydowanie mniej niż 2 proc. Dlatego moim zadaniem nie jest przewidywanie przyszłości, tylko zabezpieczanie Państwa Polskiego i jego gospodarkę od ewentualnych nieszczęśliwych zdarzeń. Dlatego w styczniu zaprezentujemy plan rozwoju i konsolidacji finansów, którego głównym zadaniem jest zabezpieczenie Polski przed narastaniem długu publicznego, bo jest tak naprawdę w mocy rządu i chociaż założenia, które jak zauważyliście państwo, przygotowaliśmy na rok 2010, i to jest także sposób zabezpieczenia kraju przed ewentualnymi złymi scenariuszami, te założenia oceniane są przez wszystkich jako „ostrożne”, „konserwatywne”, „zdroworozsądkowe”. Jeśli pyta mnie pan, jak ja oceniam szanse Polski na rok 2010, to byłbym gotów przyjmować zakłady, że efekty naszej gospodarki będą lepsze niż założyliśmy w budżecie. Co nie znaczy, że raj na ziemi. Może to być ciągle w wymiarze światowym i europejskim rok trudny. Mapka Polski będzie wciąż jasnym, być może najjaśniejszym punktem w Europie – powiedział Donald Tusk odpowiadając na pytanie dotyczące prognoz gospodarczych na przyszły rok.

 

Meldunek na razie jeszcze obowiązuje
- Ta moja potyczka z orędownikami biurokracji o obowiązek meldunku nie skończyła się. To jest jedno z zadań, jakie ma nowy minister spraw wewnętrznych i administracji, aby przełamać opór, zresztą opór z wieloma uzasadnieniami i argumentami – mówił Donald Tusk o kwestii meldunku. - Opór wielu instytucji, które twierdzą, że ich relacje z obywatelem będą bardzo utrudnione i o wiele droższe bez meldunku. Ja jestem przekonany, że nie, że my ten opór przełamiemy, ale chcę uniknąć błędów, bo najgorzej było by, mamy pewne doświadczenie, pewną przygodę, po jednym okienku. Kiedy przygotowujemy całkiem niezłe przepisy i okazuje się, że rutyna i codzienność są silniejsze od przepisów. Nie chcemy zrobić takiej rewolucji, która będzie ze szkodą dla obywateli. Ja mam nadzieję, że obowiązek meldunku rzeczywiście zniknie w ciągu tego roku – powiedział premier.

Dowód osobisty nie może być instrumentem przesadnej kontroli nad obywatelem
- Na pewno w dowodzie osobistym adres zamieszkania nie musi być zamieszczony, bo dowód osobisty jest od tego, żeby ułatwić urzędowi czy policji identyfikację. W związku z tym potrzebne są dane, które ułatwiają identyfikację. A jeśli obywatel chce komuś podać adres, to jest jego wybór, a nie obowiązek. I w tę stronę idziemy – wyjaśniał premier.
- Chcę powiedzieć jeszcze jedną rzecz – dodał - jeśli jesteśmy przy dowodach. Trwała bardzo burzliwa debata, także na Radzie Ministrów, w sprawie znaków biometrycznych na dowodzie osobistym. I podjąłem decyzję, żeby ten nowy dowód osobisty nie był instrumentem przesadnej kontroli nad obywatelem. I dlatego zaproponowałem, aby zrezygnować z projektu, aby metodą identyfikacji były odciski palców na dowodzie osobistym i w związku z tym kierunkowo podjęliśmy decyzję, że w nowych dowodach osobistych podstawą identyfikacji będzie, tak jak w tej chwili, zdjęcie, nazwisko i powtórzona informacja w zapisie elektronicznym w chipie zamontowanym na dowodzie. /.../ Ten dowód będzie kluczem dostępu do zbioru danych na serwerach, ale to obywatel podejmie decyzję, czy chce tego zażądać.
/.../ Równolegle będzie powstawał system, umożliwiający elektroniczną obsługę pacjenta, czy obywatela. Ten proces nigdy się nie zakończy. To będzie żywy proces, ale pierwsze tego typu dowody będą w 2013 roku – mówił premier nawiązując do sprawy umieszczenia w chipie także danych medycznych obywatela, potrzebnych NFZ.

Mechanizm kontrolujący poziom wydatków
- Kluczowe jest dzisiaj pytanie – mówił premier - i ja nie mam dzisiaj na nie odpowiedzi, czy zbudujemy akceptację ze strony opozycji lub prezydenta, do tego projektu, w którym minister Rostowski proponuje wbudowanie takiego mechanizmu, że wydatki nie będą mogły rosnąć szybciej niż dochody. Tak jak w każdej rodzinie, my także chcemy wprowadzić zasadę na mocy ustawy, że generalnie w rozbiciu na poszczególne dziedziny życia, wydać możesz tylko trochę mniej, niż masz przychodów. Po to, aby zatrzymać proces przyrostu długu i odwrócić ten mechanizm i nie w jakimś nadzwyczajnym tempie, bo chcę też coś podkreślić. I szczególnie tym, którzy śledzą kwestie gospodarcze i finansowe w Europie i na świecie ta sprawa jest znana, ale nie wszystkim w Polsce. Dług publiczny w Polsce nie jest dramatycznie duży w porównaniu do przygniatającej większości rozwiniętych państw w Europie a także Stanów Zjednoczonych. Zarówno gdy liczymy to w wartościach bezwzględnych, czy też mówimy o kwocie pieniędzy, ale fakt, że jeśli mówimy o relacji dług do PKB. Te relacje w Polsce to powiedziałbym, górna połówka tej pozytywnej średniej. Nie ma powodu do obaw pod warunkiem, że zatrzymamy ten pion wzrostowy, jeśli chodzi o dług. Dlatego w styczniu przedstawimy ten projekt i będziemy prosić wszystkich, także naszych oponentów, żeby akurat ten projekt zaakceptowali. Wydatki muszą rosnąć zawsze trochę wolniej niż dochody – tłumaczył Tusk strategię kontroli deficytu proponowaną przez ministra finansów.

Udział w wyborach prezydenckich – decyzja w zimie
Padło pytanie, czy zapowiadana na wiosnę decyzja premiera Tuska o ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich nie będzie zbyt spóźniona, na co premier odparł: - O.K. Wobec tego możemy się umówić, że w takim razie zrobimy to zimą.

jp/wł/pap 

 

 

 


Ludzie Platformy Obywatelskiej

Sonda

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (22) 635-78-79, (22) 831-55-07
fax: (22) 635-76-41
Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (22) 402 42 01 wew 118
www@platforma.org
Instytut Obywatelski PO RP
ul. Marszałkowska 87 lok. 85 00-683 Warszawa
tel. (22) 402 42 01 wew 116
fax (22) 402 42 01 wew 113
instytutobywatelski@platforma.org