Aktualności
Newsy
23-06-2009
Niezbędna nowelizacja budżetu i – być może – wzrost podatków
Konieczna jest nowelizacja budżetu, gdyż kryzys okazuje się dużo poważniejszy, niż można się było spodziewać. Deficyt wyniesie nie 18,2 mld zł, ale 27 mld zł, poinformował dziś na konferencji minister Jacek Rostowski. Minister nie wyklucza też podniesienia podatków, ale to czekałoby nas w przyszłym roku.
Rząd jest zmuszony „zakreślić ścieżkę poprawy finansów publicznych w niezmiernie trudnych warunkach i będzie to jednoroczne łatanie dziury budżetowej na 2010 rok. Będziemy chcieli nakreślić średniookresową ścieżkę poprawy finansów publicznych, które zostały w ewidentny sposób nadszarpnięte tym naprawdę bardzo poważnym kryzysem, który jest najpoważniejszym kryzysem gospodarczym od czasów wojny”, powiedział Jacek Rostowski.
Konieczna nowelizacja budżetu
- Odbyliśmy zgodnie z zapowiedzią, dyskusję o założeniach do nowelizacji budżetu na 2009 rok. Zresztą tę nowelizację zapowiadaliśmy już w grudniu … i mieliśmy rację. Okazało się, że zgodnie z przewidywaniami, nowelizacja budżetu będzie konieczna, zresztą przygotowaliśmy się w dużej mierze do tej nowelizacji w styczniu. Tamte oszczędności pozwoliły nam zarządzać w sposób odpowiedzialny finansami publicznymi do tej pory. Będą one także zasadniczym elementem tego, co będzie się działo w drugiej połowie roku – powiedział Jacek Rostowski.
- Teraz mamy jakby miarę tego kryzysu i okazuje się, że jest on dużo poważniejszy na świecie niż można było się spodziewać. Zresztą, jak już mówiliśmy niejednokrotnie i jak dane na to wskazują, Polska jest dużo bardziej odporna na ten kryzys niż można było przypuszczać – mówił Rostowski. Zauważył, że wskutek kryzysu ludzie ograniczają swoje wydatki, czyli konsumpcję, wobec tego dochody do budżetu będą niższe, aniżeli rząd przewidywał konstruując budżet jesienią ubiegłego roku. - Te niedobory będą sięgały 37 mld złotych – poinformował minister finansów, mówiąc jednocześnie, że rząd zdołał zaoszczędzić na początku roku 19,7 miliarda złotych.
Skąd rząd weźmie pieniądze
- Oczekujemy dodatkowych oszczędności w resortach na poziomie 3 mld złotych, dodatkowe dochody budżetu państwa z dywidend spółek skarbu państwa, czyli tych spółek, w których skarb państwa ma udziały, a także wynikający z tych dywidend wzrost podatku CIT wtedy, gdy dywidendy są wypłacane nie tylko skarbowi państwa, ale także innym udziałowcom w spółkach na poziomie 5,3 mld złotych i nieunikniony w tym roku będzie wzrost deficytu do poziomu 27 mld złotych. Czyli wzrost deficytu o 9 mld złotych – powiedział minister finansów. - Dzięki tym decyzjom będziemy mieli pewność, że oczekiwane niedobory, jeśli chodzi o dochody budżetowe, będziemy mogli sfinansować.
Możliwy wzrost podatków, ale w przyszłym roku
- Mogę powiedzieć także, że w tym roku nie przewidujemy wzrostu podatków, ale jest jasne, że w sytuacji, w której mamy do czynienia z tak poważnym kryzysem, będziemy musieli na 2010-2011 zakreślić ścieżkę poprawy finansów publicznych. Ta ścieżka poprawy będzie się składała z dwóch elementów – z jednej strony z prawdziwych oszczędności, wynikających ze zmian systemowych w administracji publicznej i w różnych aspektach wydatków publicznych, ale także jest możliwe, że będzie wymagała wzrostu niektórych podatków. Ale o tym będziemy decydowali w kontekście debat nad budżetem na 2010 rok, to znaczy późnym sierpniem i we wrześniu – zaznaczył Rostowski.
Odpowiadając na pytania, w jaki sposób rząd chce dokonać oszczędności w resortach, minister Rostowski wyjaśnił, że będą to spotkania z poszczególnymi ministrami. - Pierwsza runda odbyła się już wczoraj wieczór – powiedział.
wł
Plik do odsłuchania
Konferencja ministrów Boniego i Rostowskiego