Aktualności
Newsy
01-03-2009
Europa solidarna i bez protekcjonizmu
Przed niedzielnym, nieformalnym szczytem Unii Europejskiej w Brukseli premier Donald Tusk odbył maraton spotkań i rozmów. Ich efektem jest przyjęcie stanowiska, o które zabiegała polska delegacja. Unijni przywódcy zgodzili się, że w sytuacji kryzysu UE powinna przede wszystkim zrezygnować z protekcjonizmu i egoizmu na rzecz ogólnoeuropejskiej solidarności gospodarczej i finansowej.
Cała Europa w jednej prędkości- Protekcjonizm to nie jest lekarstwo na kryzys, zgodzili się z tym wszyscy bez wyjątku uczestnicy spotkania - powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej po nieformalnym szczycie UE w Brukseli ws. kryzysu finansowego. – Nasze nieustanne presje na to, by Unia była w czasie kryzysu solidarna powiodły się – podkreślił.
Według Tuska, tę opinię podzielali zarówno uczestnicy przedpołudniowego spotkania szefów państw Europy Środkowo-Wschodniej, jak i popołudniowego spotkania przywódców wszystkich unijnych państw.
Premier podkreślił, że w trakcie rozmów potwierdziło się, iż wszystkich członków UE obowiązują wszystkie najważniejsze zasady traktatów wspólnotowych: o swobodzie gospodarczej i przepływie siły roboczej oraz towarów.
- To, co stało się osią dzisiejszego spotkania to nasz postulat odrzucenia pokusy protekcjonizmu, w tym finansowego w ramach UE - dodał Tusk.
Stabilne walutyPolski premier naciskał na to, by Unia dbała nie tylko o euro, ale również o inne waluty. - Uzyskaliśmy zrozumienie partnerów w sprawie wspólnej troski Unii Europejskiej o stabilne kursy walut - powiedział premier Donald Tusk. Podkreślił, że "stabilna sytuacja na rynku walut jest w interesie UE, niezależnie od tego ile państw dzisiaj stanowi strefę euro".
Tusk zaznaczył, że z satysfakcją przyjął jednolity pogląd na temat ryzyka związanego z "przesadnym zadłużaniem się w czasie kryzysu". Dodał, że podczas spotkania wszyscy przestrzegali się nawzajem przed powiększeniem deficytu budżetowego. "Padł nawet jeden z głosów, "że dziś większy deficyt oznacza jutro większe podatki" - mówił premier.
Według niego, uczestnicy niedzielnego spotkania w Brukseli zgodnie podkreślali jedność UE. Jak mówił, padały wypowiedzi, że różne kraje są dotknięte kryzysem w różnym stopniu niezależnie, czy znajdują się na zachodzie czy na wschodzie Europy. Minister finansów Jacek Rostowski dodał podczas konferencji, że przedstawiciele Komisji Europejskiej zapewnili go, iż nie ma zgody na państwowe regulacje, które nie pozwoliłyby na przesyłanie pieniędzy z firm-matek w zachodnich krajach UE do firm-córek na wschodzie.
Nie regiony, ale poszczególne państwa potrzebują pomocySzef resortu finansów zapewnił: - Region wschodniej Europy nie jest szczególnie zagrożony kryzysem. Polska ma gospodarkę, która jest relatywnie silna. – mówił Jacek Rostowski.
Z inicjatywy premiera Donalda Tuska odbyło się rano w Brukseli spotkanie szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej, krajów bałtyckich, Bułgarii i Rumunii z udziałem przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso. Wszyscy uczestnicy spotkania zgodzili się, że w czasach kryzysu najważniejsza jest ogólnoeuropejska solidarność i przestrzeganie reguł wynikających ze zobowiązań traktatowych.
– Wszyscy chcemy, aby Europa uniknęła pokusy protekcjonizmu i egoizmu, aby Europa była jednolitym wewnętrznym rynkiem o swobodach, jakie zapisane są w traktatach. Zgodziliśmy się, że wszystko, czego naprawdę potrzebujemy, to jak najwięcej solidarności i wzajemnej odpowiedzialności – powiedział po spotkaniu szef polskiego rządu.
Zarówno na szczycie UE jak i na mini szczycie naszego regionu nie było zgody na to, by został stworzony jakiś specjalny plan pomocowy dla państw regionu środkowoeuropejskiego. Węgry wystąpiły w niedzielę o przyjęcie planu pomocy dla dotkniętej kryzysem finansowym i gospodarczym Europy Wschodniej i Środkowej w wysokości 160-190 mld euro. Tusk i Rostowski podkreślali jednak, że europejska pomoc nie powinna trafiać „do regionów”, ale do krajów, które jej w największym stopniu potrzebują. - Nie uważamy, żeby plan dla regionu (Europy Środkowej i Wschodniej) był słuszną odpowiedzią, skoro są w nim kraje takie jak Polska, Czechy, czy Słowacja, które tych problemów nie mają. Z drugiej strony są kraje Europy Zachodniej, jak Irlandia, czy Grecja, które jej potrzebują – mówił Rostowski.
"Nie istnieje taki negatywny fenomen Europy Środkowo-Wschodniej ogarniętej jakimś dramatycznym kryzysem" – dodał premier Tusk.
Euro bez taryfy ulgowejPolska nie zabiega o złagodzenie kryteriów wejścia do strefy euro - powiedział minister finansów Jacek Rostowski. Szef UKIE Mikołaj Dowgielewicz zapewnił też, że "jesteśmy w stanie spełnić najbardziej surowe warunki wejścia do euro". Zebrani na nieformalnym szczycie przywódcy Unii byli zgodni, że zasad wejścia do strefy euro nie należy zmieniać.
Pytany przez dziennikarzy, czy Polska apeluje o złagodzenie kryteriów wejścia do eurolandu, Jacek Rostowski zapewnił: - Nie, nie apelujemy. Uważamy, że polska gospodarka jest na tyle silna, że może przystąpić do strefy euro bez żadnego złagodzenia. Minister dodał jednak, że przeciwko obniżeniu wymogów nic nie ma. - Oczywiście, gdyby takie złagodzenie miało mieć miejsce, to będziemy się z tego cieszyli - dodał Rostowski w kuluarach nadzwyczajnego, antykryzysowego szczytu UE.
Polska otrzyma kredyt EBI na inwestycje infrastrukturalne i energetyczneW niedzielę rano premier Donald Tusk odbył spotkanie z prezesem Europejskiego Banku Inwestycyjnego Philippe Maystadtem. Ustalono, że EBI pożyczy Polsce na preferencyjnych zasadach w 2009 roku od 3,5 a 4 miliardy euro.
"W ubiegłym roku pożyczyliśmy Polsce 2,8 miliarda euro, co stawia Polskę na pierwszym miejscu wśród nowych krajów członkowskich. Zamierzamy zwiększyć tę kwotę w tym roku. Na pewno w tym roku pożyczymy Polsce między 3,5 a 4 miliarda euro - bezpośrednio albo przez banki w Polsce" - powiedział Maystadt dziennikarzom po spotkaniu z Tuskiem.
"To nie są pieniądze na wiarę albo ładny uśmiech, tylko na konkretne projekty" - powiedział z kolei Tusk. Szef polskiego rządu doprecyzował, że chodzi m.in o finansowanie projektów infrastrukturalnych - w tym drogowych i autostradowych.
"Jest to ważne szczególnie tam, gdzie partnerzy komercyjni, prywatni nie zawsze są w stanie sprostać terminom, tak jak w przypadku fragmentu autostrady A2" - tłumaczył Tusk.
Z pieniędzy z EBI Polska miałaby też finansować inwestycje w sektorze energetycznym. "Myślimy głównie o połączeniach na granicach Polski, jeśli chodzi zarówno o energię elektryczną, jak i gaz" - powiedział Tusk.
Maystadt pytany jak ocenia sytuację gospodarczą Europy Środkowo- wschodniej, podkreślił, że należy rozróżniać pomiędzy poszczególnymi krajami regionu, bo nie wszystkie są w takiej samej kondycji.
"Sytuacja Polski pod pewnymi względami jest na pewno lepsza niż pozostałych krajów. Celem mojego spotkania z premierem (Tuskiem) była rozmowa o tym, jak możemy zintensyfikować współpracę między polskimi władzami a Europejskim Bankiem Inwestycyjnym" - powiedział Maystadt.
"To, co najbardziej leżało nam na sercu, to pytanie na ile Polska może być partnerem dla EBI, jeśli chodzi o ewentualny zakup naszych obligacji, naszych papierów wartościowych. Usłyszeliśmy zapowiedź pełnej otwartości. A to jest o tyle ważne, że także w tej kwestii EBI zachowuje się nie tak restrykcyjnie jak instytucje komercyjne" - powiedział Tusk.
wl/t/int/pap
Plik do odsłuchania
Konferencja premiera