Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 10 mar 2018, 11:33

http://www.portalspozywczy.pl/mieso/wia ... 55885.html
Wyniki kontroli NIK wskazują, że w hodowlach zwierząt antybiotyki są powszechnie używane. Stosowało je aż 70 proc. hodowców zwierząt z woj. lubuskiego objętych monitoringiem wody i pasz. W hodowlach indyków i kurcząt rzeźnych odsetek ten był jeszcze wyższy i przekraczał 80 proc. W każdym zbadanym wypadku użycie antybiotyków było uzasadniane względami leczniczymi. Jednak luki w nadzorze nad tym rynkiem są tak poważne, że urzędowy obraz może nie odpowiadać rzeczywistości - czytamy w komunikacie Najwyższej Izby Kontroli.

http://www.portalspozywczy.pl/mieso/wia ... 55964.html
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie zgadza się z tezą o powszechnym stosowaniu antybiotyków w hodowlach zwierząt w Polsce, a w konsekwencji z istnieniem zagrożenia dla zdrowia konsumenta, która została zawarta w raporcie NIK dotyczącym m.in. nadzoru nad stosowaniem antybiotykoterapii w hodowli zwierzęcej.

Dla porównania w Niemczech, w ciągu ostatnich pięciu lat zużycie antybiotyków w hodowli zwierząt zmniejszyło się ze 1600 ton do 760 ton.

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 11 mar 2018, 8:43

Żywa dyskusja na ten temat pokazuje gdzie obywatele mają SWOJE zdrowie... :D

pantg
Posty: 1062
Rejestracja: 30 lis 2016, 12:57

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: pantg » 11 mar 2018, 21:53

Już 25 lat temu znajomy rolnik mi mówił, że on bardzo często daje kurom antybiotyk gdy coś im dolega. Mnie wtedy zastanawiało, skąd ten rolnik miał na każde zawołanie antybioty, oraz że mu się to opłacało, bo chyba nawet weterynaryjne antybiotyki są drogie? Jeżeli się nie mylę, mówił wtedy o penicylinie. Aha, podobno ogromne ilości antybiotyków używa się przy hodowli... ryb! Czyli na przeziębienia czy przy infekcjach najlepiej zjeść rybę lub kurczaka?

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 12 mar 2018, 7:50

Z kurczakami jest tak, że w paszy podaje im się pewną ilość antybiotyków, które nazywa się kokcydiostatyki, które nie sa liczone jako antybiotyki. Dla jasności, podaje się to zdrowym kurczakom. Profilaktycznie.
W przypadku gdy jednak zachorują podaje im się antybiotyki pod nadzorem weta.
Im mniejszy poziom higieny tym wiecej podaje im się antybiotyków.
Problem w tym, że hodowca nie liczy jako antybiotyk tej ilości podawanej w paszy profilaktycznie.
To bardzo powazny problem, bo powoduje u ludzi lekooporność i bardzo źle wpływa na nasze zdrowie.
I tak to zwyczajne barany robią w konia ludzi, którzy własne zdrowie mają w pompie.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2504
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: HarryBrown » 14 mar 2018, 0:13

Pompon pisze:Żywa dyskusja na ten temat pokazuje gdzie obywatele mają SWOJE zdrowie... :D

A masz jakikolwiek wpływ na to co daje rolnik hodowanym kurom czy świniom? Możemy wprowadzać coraz ostrzejsze normy czy surowsze kary, ale i tak nie dasz rady skontrolować czy też monitorować każdego hodowcy przez całą dobę. Jest to bardzo przykre, że zysk jest ważniejszy od jakości i zdrowia.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 14 mar 2018, 9:53

HarryBrown pisze:
Pompon pisze:Żywa dyskusja na ten temat pokazuje gdzie obywatele mają SWOJE zdrowie... :D

A masz jakikolwiek wpływ na to co daje rolnik hodowanym kurom czy świniom? Możemy wprowadzać coraz ostrzejsze normy czy surowsze kary, ale i tak nie dasz rady skontrolować czy też monitorować każdego hodowcy przez całą dobę. Jest to bardzo przykre, że zysk jest ważniejszy od jakości i zdrowia.

Inspekcja weterynaryjna bierze za to pieniądze.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2504
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: HarryBrown » 14 mar 2018, 11:02

Ale musiałbyś wtedy utrzymywać inspektorów w każdym gospodarstwie rolnym przez 365 dni w roku.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 14 mar 2018, 13:57

HarryBrown pisze:Ale musiałbyś wtedy utrzymywać inspektorów w każdym gospodarstwie rolnym przez 365 dni w roku.

Niekoniecznie.
Była kiedyś sprawa zakazu używania mączek mięsno kostnych, jako dodatku do pasz dla zwierząt. Z uwagi na to, że skarmianie mączek pochodzenia zwierzęcego powoduje BSE u bydła, zakazano ich w Europie.
Zamieniono mączki na śrutę sojowa. Jednak mączki są 4x tańsze od soi bo to odpad, a więc byli amatorzy podmianek.
Strach przed BSE wyeliminował te podmianki.
Robi się próby paszy z koryta. Po wykryciu mączek zwierzęcych całe stado na koszt hodowcy idzie do utylizacji.
Można?

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 15 mar 2018, 12:47

Drobiarze nie odpuszczają.
http://www.portalspozywczy.pl/mieso/wia ... 56169.html
Krajowa Rada Drobiarstwa poprosiła prezesa NIK o pilne przeredagowanie komunikatu Izby nt. kontroli dot. stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt.
Kontrole dotyczące stosowania antybiotyków u zwierząt Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła w woj. lubuskim w I półroczu 2017 r., a objęto nimi lata 2015 i 2016. Wyniki kontroli wskazują, że w Lubuskiem antybiotyki w hodowlach zwierząt stosowane są powszechnie: 70 proc. wszystkich hodowców zwierząt, objętych monitoringiem wody i pasz stosowało antybiotyki, a w przypadku stad indyków i kurcząt odsetek ten przekraczał 80 proc. hodowców objętych badaniami.
Zdaniem KRD informacje te "szczególnie naruszają dobre imię polskich producentów drobiu, zwłaszcza w zestawieniu z całkowicie niepotwierdzonymi informacjami o rzekomej obecności pozostałości substancji leczniczych w mięsie wprowadzanym na rynek, co w konsekwencji ma być szkodliwe dla zdrowia konsumentów".
KRD wskazała, że "większość publikacji medialnych, jakie powstały w odniesieniu do przedmiotowego dokumentu, umacnia stereotypy związane z rzekomym +faszerowaniem+ mięsa szkodliwymi dla zdrowia substancjami chemicznymi".

Wiadomo, my jesteśmy niewinni, a wszystko przez ten niedobry NIK...

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3343
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Zulus » 24 mar 2018, 17:18

Kto ma dostęp za paywall GW, niech wklei cały tekst na forum, bo chyba NIK dał ciała. ;)

Raport NIK o antybiotykach w mięsie zatrząsł mediami i branżą. Teraz Izba wycofuje się z wielu tez

http://wyborcza.pl/7,155287,23175859,ra ... ranza.html
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 24 mar 2018, 20:36

Zulus pisze:Kto ma dostęp za paywall GW, niech wklei cały tekst na forum, bo chyba NIK dał ciała. ;)

Raport NIK o antybiotykach w mięsie zatrząsł mediami i branżą. Teraz Izba wycofuje się z wielu tez

http://wyborcza.pl/7,155287,23175859,ra ... ranza.html

1. Nie znam całej treści artykułu, ale na stronie NIK nie znalazłem żadnego wycofania się z raportu.
2. Nie mam zaufania do tego co pisze red. K.Naszkowska ponieważ w przeszłości lobbowała na rzecz producentów mięsa i kłamała po wielokroć. Oto przykład takiej sytuacji.
https://www.facebook.com/fundacja.Mondo ... 6548246048
3. NIK bardzo słusznie wskazuje na kuriozalność i nieskuteczność systemu kontroli stosowania antybiotyków. Jak inaczej traktować taki system, jak nie lipę?
https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik- ... uskim.html
Cytat:
Kontrole ewidencji leczenia zwierząt, kluczowe dla rzetelnego sprawowania nadzoru, nie stanowiły skutecznego narzędzia nadzoru nad stosowaniem antybiotyków, przede wszystkim z powodu aktualnie obowiązującego sposobu prowadzenia dokumentacji lekarsko-weterynaryjnej. Uwagi NIK dotyczą przede wszystkim formy i sposobu prowadzenia ewidencji leczenia zwierząt.

Obecnie - zgodnie z przepisami - opiekujący się danym stadem lekarz weterynarii prowadzi Książkę leczenia zwierząt gospodarskich. Jest to papierowa, samokopiującą Książka o numerowanych stronach, w której dokonuje się chronologicznych wpisów dotyczących czynności lekarsko - weterynaryjnych w poszczególnych gospodarstwach. Jednak podobnej książki na wpisy nie musi prowadzić właściciel stada. Jedynym potwierdzeniem wizyt i zastosowania między innymi antybiotyków w danym gospodarstwie są przekazywane hodowcy zwierząt oryginały stron z Książki leczenia.

Hodowca jest zobowiązany przechowywać te karty w sposób chronologiczny przez pięć lat. Nie ma jednak żadnego obowiązku spinania ich, łączenia w całość, ani choćby numerowania. Całość dokumentacji stanowi więc plik luźnych kart, powstających w czasie istnienia gospodarstwa, a kontrolujący nie ma wiedzy, czy przedstawiany mu zestaw kart jest kompletny.
Koniec cytatu.

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 24 mar 2018, 21:05

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak wielka jest presja producentów żywności na filtrowanie informacji o potencjalnych zagrożeniach, które mogą tkwić w żywności.

Z łatwością mógłbym podać kilka takich przykładów.
Dla pełnej jasności, zagraniczni producenci żywności nie są też czyści jak łza.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2504
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: HarryBrown » 25 mar 2018, 1:59

A jeść i tak trzeba. Z drugiej strony czy będziesz jadł wspaniałą ekologiczną żywność czy też żywność nieekologiczną to i tak koniec będzie tak sam. I nie ma co ukrywać, że w związku z rosnącą liczbą ludzi, to producenci żywności będą stosować wszelkie możliwe środki do produkowania więcej i taniej. A to niestety będzie odbijać się na jakości.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 25 mar 2018, 9:17

HarryBrown pisze:Z drugiej strony czy będziesz jadł wspaniałą ekologiczną żywność czy też żywność nieekologiczną to i tak koniec będzie tak sam.

Powyższe stwierdzenie jest całkowicie nieprawdziwe.
Przykład dot. antybiotyków.
Koncentracja hodowli powoduje takie zagrożenie chorobami, że w paszy musimy podawać pewne ilości kokcydiostatyków, a i tak kurczaki chorują i wymagają podawania dodatkowo antybiotyków, teoretycznie pod kontrolą IW. NIK stwierdził, że antybiotyki podaje się kurczakom w 80-90% przypadków. Dodam, że w Polsce produkuje się ogromne ilości bo 2,2-2,5 mln ton mięsa z kurczaków, z tego 55% zjadamy w kraju.
Nierozłożone antybiotyki przedostają się do otoczenia i powodują lekooporność, a to zdecydowanie pogarsza komfort życia. Niemcy już na to wpadli i w ciągu ostatnich 5 lat o połowę ograniczyli zużycie antybiotyków w hodowli.
W Polsce zużycie antybiotyków nadal rośnie.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2504
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: HarryBrown » 25 mar 2018, 10:09

Ależ stwierdzenie jest prawdziwe gdyż każdego z nas czeka taki sam koniec.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 25 mar 2018, 10:56

Dla mnie i sądzę że dla większości ludzi robi różnicę, czy koniec spotka nas w wieku 40, 50, 60 czy 70 lat i jaki będzie komfort życia do końca.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2504
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: HarryBrown » 25 mar 2018, 23:19

Komfort życia zależy w dużej mierze od tego ile się zarabia. Tak było od tysiącleci i tak będzie przez następne tysiąclecia.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 26 mar 2018, 8:24

Jeżeli nie masz zdrowia, to banknotami możesz sobie w piecu napalić.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2504
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: HarryBrown » 26 mar 2018, 14:07

Jak masz pieniądze to stać cię na lepsze żarcie, lepszych lekarzy itd. I to jest zasadniczy problem. Jak społeczeństwo zacznie się bogacić, to powoli z rynku zaczną znikać kombinatorzy i miłośnicy szybkich i dużych zysków kosztem zwykłych ludzi. Zakazy i nakazy niewiele pomogą. Wszystkich cwaniaków nie dasz rady wyłapać i upilnować.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
Pompon
Posty: 340
Rejestracja: 12 gru 2017, 14:32

Re: Antybiotyki w hodowli. NIK swoje, a MRiRW swoje

Postautor: Pompon » 26 mar 2018, 16:38

Wiara w cudowną moc rynku i kasę jest fajna, ale nie do końca trafna.
Na dziś te same przepisy obowiązują w całej UE, a przekręty zdarzają się wszędzie. Pamiętasz gdzie wykryto BSE i co spowodowało tę chorobę, i doprowadziło do wybicia, i utylizacji setek tysięcy sztuk bydła? Dlaczego odpadami z uboju zwierząt karmiono inne zwierzęta przeznaczone do konsumpcji? Przecież farmerów brytyjskich stać było na soję. Czy W.Brytania to bogate państwo czy biedne? A jednak...
We Włoszech i Hiszpanii co rusz wybuchają afery z fałszowaniem najlepszej oliwy. Marzec 2018 r. na dniach we Francji wykryto aferę polegającą na fałszowaniu ponad 60 mln litrów najlepszego wina. Niemcy, afera z dodawaniem przepracowanego oleju (dioksyny) do paszy dla zwierząt. Lipiec 2017 r. afera ze skażeniem jaj fipronilem. Jaja skażone fipronilem wykryto w 40 krajach, w tym w 24 państwach Unii Europejskiej. Ceny jaj poszybowały w górę, a Niemcy, Belgia i Holandia wzajemnie oskarżały się o zatajaniu informacji o skażeniu. Fipronil jest środkiem zwalczającym wszy, kleszcze i roztocza i może być używany w UE w hodowli zwierząt domowych, ale nie w produkcji żywności.
O takich zdarzeniach jak stosowanie tysięcy ton soli wypadowej do wyrobów konsumpcyjnych w Polsce i mataczeniu Inspekcji Weterynaryjnej w celu ukrycia jej szkodliwości, nie wspomnę.
Na koniec jeden fakt, który przeczy Twojej teorii, że bogaty kupuje lepszą żywność.
Już blisko 4 lata w całej UE obowiązuje nowa, ostrzejsza norma na zawartość WWA (w tym kancerogennego benzopirenu) w wyrobach wędzonych. Stara norma to było 5 mikrogramów/kg wyrobu, a nowa norma to 2 mikrogramy/kg. W Polsce ta norma też obowiązuje, ale nie wszystkich. MRiRW zwolnił z jej stosowania małe zakłady rzemieślnicze, które produkują wędzonki domowe, tzw. ekologiczne.... :D
Te wyroby są reklamowane jako tradycyjne, zdrowe i są 3 - 5 razy droższe od zwykłych. Kupują je ludzie zamożni, bo biedy nie stać. I co....? Bogaty ma kasę i jest robiony w trąbę przez wieśniaka.
Czy skala zjawiska jest duża? Cztery lata temu takich zakładów rzemieślniczych było ponad 1000.
Na koniec dodam, że tych wyrobów nie można wywozić z Polski. :D


Wróć do „Ekonomia i gospodarka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość