Dobre informacje dla KOD-u

Aktualności - dział przeznaczony dla spraw najbardziej aktualnych
z ostatnich 24 godzin
pantg
Posty: 973
Rejestracja: 30 lis 2016, 12:57

Re: Dobre informacje dla KOD-u

Postautor: pantg » 24 gru 2017, 8:05

Na profilu Pawła Kasprzaka był omawiany przypadek Franka Jagielskiego- to ten, co podczas demonstracji sklnął dziennikarkę TVP, a potem zrobiono mu rewizję i znaleziono w jego domu atrapy broni (był pasjonatem rekonstrukcji historycznych). W dyskusji ktoś udawadniał, że F. Jagielski mając coś "za uszami" (atrapy broni w domu), nie powinien publicznie występować, aby nie dawać pretekstu służbom... Oto mój wpis:

.
Gabriel Fiałkowski trochę nami manipuluje, bo z jego teori by wychodziło, że na demonstracje mogą chodzić tylko nadludzie, czyli tacy, co w życiu nie dostali mandatu, co nie mieli zatargu z sąsiadem, a już alimenciarze powinni chować się w piwnicach, gdy w okolicy jest jakaś demonstracja.
.
Chodzi o to, że reżim na każdego znajdzie jakiś hak, bo nie ma ludzi świętych, dlatego my musimy nauczyć się bronić naszych ludzi! Powiniśmy bronić naszych liderów! Oto kilka lat temu Jackowi Kurskiemu media też wyciągnęły zaległości alimentacyjne, a wtedy Kurski powiedział tylko tyle, że "płaci tyle ile może" i... sprawa ucichła!
.
Zakłamana reżimówa propaganda zawsze kogoś weźmie na cel, a my musimy bronić tych ludzi. Pamiętam jak łatwo zakłamana pisowska propaganda zniszczyła panią Kopacz, potem jak łatwo im poszło z Petru, też skutecznie dzisiaj niszczą wizerunek Tuska i Schetyny. Najbardziej brutalnie zniszczono Kijowskiego, mimo że on też "płacił ile mógł"- tj. najmniej 1 tyś złotych miesięcznie. Jeżeli propaganda pisowska i reżimowe służby tak łatwo będą nam niszczyć naszych, to marny los tego narodu. Dopiero Hanna Gronkiewicz- Waltz pokazała reżimowi wała, mimo że i tym razem opozycja ją nie broni. No i w najnowszych badaniach pani prezydent stolicy ma ponad 70 procent poparcia wśród Warszawiaków :) Czyli jednak moźna przeciwstawić się reżimowi, tylko trzeba chcieć i mieć odwagę!

pantg
Posty: 973
Rejestracja: 30 lis 2016, 12:57

Re: Dobre informacje dla KOD-u

Postautor: pantg » 31 gru 2017, 7:47

Mam dosyć. Kłamstwa na mój
temat szczujnia
rozpowszechniała od marca
2015. W listopadzie 2015 ich
natężenie się nasiliło.
Przywykłem. Trudno mieć do kogoś pretensję o to, że jest
kanalią. Kiedy moi
współpracownicy zaczęli
powtarzać i wspierać te
kłamstwa, byłem mocno
zdziwiony. Ale ponieważ nie robili tego wobec mnie, a za
plecami, zakładałem, że może
ktoś coś przekręcił. Niczego nie podejrzewałem,
kiedy w grudniu 2015 pewna
bulwarówka napisała o moich
alimentach. A trzeba było się
zastanowić. Przecież zaledwie
kilka tygodni wcześniej na pierwszy spotkaniu w gronie
kilkunastu osób każdy mówił,
co można mu zarzucić,
żebyśmy byli przygotowani na
ataki i mogli się wzajemnie
bronić. Tylko moje sprawy zostały wyciągnięte przez
brukowiec. Przypadek? Jesienią przychodzili do mnie
przyjaciele i mówili, że
zadawano im dziwne pytania.
Pytano, czy gdyby wybuchła
afera fakturowa, to stanęli by
przy Kijowskim czy przy tych, którzy by tę aferę rozpętali.
Nie reagowałem. Nie
wierzyłem, żeby ktoś mógł to
faktycznie nakręcać. Zresztą
jaka afera fakturowa? Przecież
od miesięcy wiele osób z organizacji do mnie
przychodziło i pytało o faktury
(bo ktoś im naopowiadał
jakichś dziwnych historii). A
kiedy słyszeli prawdę mówili,
że nie wiedzą po co ktokolwiek to nakręca. Wtedy
też nie reagowałem. No bo w
końcu co mógłbym zrobić?
Oskarżyć kłamców jako
pierwszy? Samemu rozpocząć
bratobójczą walkę w organizacji? Zastosować
niegodne metody? Właściwe
ludziom podłym i małym? Nie
mam zwyczaju oskarżać
publicznie ludzi. Nie uważam
za stosowne roztrząsać publicznie spraw osobistych –
czy to moich czy innych ludzi.
Nie pozwolę sobie nigdy na
działania, które potępiam u
innych. W swojej naiwności
uwierzyłem, że prawda sama się obroni. Kiedy nakręcana od miesięcy
afera została odpalona nie
mogłem uwierzyć. Nie
wiedziałem, jak reagować.
Moje prostolinijne tłumaczenia
trafiały na agresję i kolejne kłamstwa. Byłem zaskoczony,
oburzony i zagubiony.
Wycofałem się z publicznego
wypowiadania i
występowania. Wielu mówiło,
że trzeba się wycofać i poczekać, aż się atmosfera
oczyści i wrzawa ucichnie. Ale
wrzawa nie ucichła. Do
oszczerców i kłamców ze
szczujni dołączyli najpierw
niektórzy z moich współpracowników, później
również wielu liderów opinii z
tak zwanych środowisk
liberalnych. Dziennikarzy,
polityków, działaczy. Nikt już
nie szukał informacji, dokumentów źródłowych,
nikt nie szukał prawdy. Za to
wielu czuło się w obowiązku
wyrazić swoją zdecydowaną
opinię. Co bardziej
zachowawczy ograniczali się do wyrazów współczucia, że
„taki był nieostrożny”. Inni
wprost stawiali zarzuty.
Nawet, kiedy mieli dostęp do
dokumentów jednoznacznie
wskazujących, że te zarzuty są nieprawdziwe. W końcu komu
by się chciało studiować
dokumenty źródłowe? Nawet,
jeżeli jest profesorem historii
czy dziennikarzem śledczym… W końcu w tak zwanym
salonie do dobrego tonu
weszło, żeby wykazać się
zgrabnym kopnięciem
Kijowskiego. Trudno jest
dotknąć prawdziwych oponentów. Kijowski był
blisko, więc nawet króciutką
nóżką łatwo było dosięgnąć.
Przecież ten, kto kopie innego,
wykazuje swoją wyższość.
Tak, do was piszę – dziennikarze mediów
liberalnych, tak zwanych
antypisowskich. Czy
przypadkiem nie po prostu
konformistycznych?
Oddających rzetelność za klikalność czy oglądalność? W 2017 roku moja rodzina
popadała w coraz głębszą
destabilizację finansową. Ale
nawet Ci, którzy „życzliwie
radzili”, żebym się wycofał do
Sulejówka i napisał książkę nie zauważali, że w tej
analogii brakowało mi
jednego istotnego elementu –
Sulejówka – miejsca i
środków do skoncentrowania
się na pisaniu książek czy szykowaniu do przyszłej
działalności. Te rady można by
w skrócie sprowadzić do:
„Zejdź nam z oczu i nie
zawracaj głowy. Zrobiłeś
swoje, teraz spadaj.” Padały z ust osób, które niewiele
wcześniej wychwalały mnie
pod niebiosa, zabiegały o moją
przychylność, zapraszały na
spotkania jako honorowego
gościa. W 2017 roku choroba mojej
Mamy drastycznie
przyspieszyła. W Boże
Narodzenie 2016 chodziła o
dwóch kulach. Dzisiaj jest
całkowicie sparaliżowana. Porusza jedynie głową i
ustami. 24 godziny na dobę
musi korzystać z respiratora.
Nie jest w stanie samodzielnie
oddychać dłużej niż chwilę na
zmianę maski. To choroba układu nerwowego. Niech mi
ktoś zaręczy, że stres
wywołany lawiną kłamstw,
nienawiści i hejtu, który
spłynął na cała moją rodzinę
nie miał wpływu na postęp choroby mojej Mamy. O moich dzieciach mówi cała
Polska i nie tylko. Nic o nich
nie wiedzą, ale nie
przeszkadza im to wygłaszać
wyrazistych i zdecydowanych
ocen. Czy ci, którzy tak się niby troszczą o ich los mają
świadomość, jaki im garb
wkładają na plecy? To dorosłe
osoby. Samodzielne i dobrze
sobie radzące w życiu. Ale
piętno, którym hejterzy ich obarczają na pewno im nie
pomoże. Tego właśnie
chcecie? Kilka dni temu byłem u
przyjaciela. Następnego dnia
robotnicy z budowy obok jego
bloku obrzucili go obelgami, w
których przewijało się moje
nazwisko. Każdy, kto jest blisko mnie, natychmiast jest
poddawany ostracyzmowi czy
niechęci ze strony
zaangażowanych obrońców
moralności publicznej,
sprawiedliwości i prawa. Ciężka sytuacja naszej rodziny
zaczęła się od kredytu
frankowego oraz choroby
nowotworowej mojej żony.
Dodatkowym
uwarunkowaniem jest to, że mieszkamy z dwoma
niepełnosprawnymi synami,
którzy co prawda są
pełnoletni, ale samodzielni być
może kiedyś będą. Kiedy
sytuacja zaczęła nas przygniatać, uznaliśmy, że
mam prawo powiedzieć o
tym, jak jest. Przed listopadem
2015 radziliśmy sobie i
widzieliśmy perspektywę
wyjścia z kłopotów. Po dwóch latach aktywności w sferze
publicznej znaleźliśmy się na
skraju przeżycia.
Powiedziałem to publicznie. Natychmiast zerwał się chór
szlachetnych, mądrych i
prawych. Wszyscy tłumaczyli,
że to obciach. Obciach być w
trudnej sytuacji. Obciach mieć
kredyt frankowy? Obciach mieć chore dzieci? Obciach
chorować na raka? Obciach
zaangażować się w
działalność publiczną? Obciach
zostać kłamliwie oskarżonym
i obrzuconym oszczerstwami i obelgami? Powtórzę – nie mam pretensji
do kanalii, że są kanaliami. Ale
też nie przejmuję się ich
opiniami. Ale czy może się
uważać za osobę uczciwą,
sprawiedliwą i prawą ktoś, kto włącza się czynnie, albo
tylko bezczynnością w
niszczenie ludzi? W niszczenie
rodzin? Czy to osoba prawa i
sprawiedliwa? Nie wiem, jakie wartości
wyznajecie. Na pewno nie jest
mi z wami po drodze. I żałuję,
że kiedyś szliśmy obok siebie.
Bo to musiało być
nieporozumienie. Ja szedłem po szacunek dla
różnorodności, wzajemną
troskę i solidarność, uznanie
dla odrębności każdej osoby.
Szedłem po wolność, równość
i demokrację. Solidarność i braterstwo. Ale w tych
wartościach to, co zrobiliście
mojej rodzinie, się nie mieści.
Dla kogo ważniejsze jest, żeby
się nie narazić niż żeby dotrzeć
do prawdy, ten nie jest ze mną. Ten, kto wyżej ceni
równy krok z innymi niż ich
samych, nie jest ze mną. Kto
wyżej ceni udany żart, niż
rzetelność, nie jest ze mną.
.
http://mateuszkijowski.naczatach.pl/201 ... c-rodzine/

pantg
Posty: 973
Rejestracja: 30 lis 2016, 12:57

Re: Dobre informacje dla KOD-u

Postautor: pantg » 31 gru 2017, 8:49

Dalsze informacje: "Audyt Kijowskiego  MENU I WIDGETY Alimenty W związku z pojawiającymi
się licznie pytaniami o
procedurę egzekucji
alimentów wyjaśniam, że w
sytuacji, kiedy komornik
podejmie się egzekucji należności alimentacyjnych,
nie ma możliwości
przekazywania ich
bezpośrednio do osób
wskazanych w wyroku sądu,
a trzeba przekazywać przez komornika. Jednocześnie
komornik zajmuje
wynagrodzenie u pracodawcy
osoby podlegającej egzekucji,
zobowiązując pracodawcę do
przekazywania 60% wynagrodzenia bezpośrednio
od pracodawcy do komornika.
Stąd na przelewach nie ma
umieszczonych danych ani
osoby podlegającej egzekucji,
a jest jego pracodawca, ani osób , na rzecz których toczy
się egzekucja, a w to miejsce
jest komornik. Jednocześnie informuję, że w
ciągu 14 lat od rozstania z byłą
żoną przekazałem na potrzeby
moich dzieci znacząco ponad
ćwierć miliona złotych.
Niestety, nie wszystkie pieniądze dotarły do dzieci,
ponieważ w pierwszej
kolejności zaspokajane są
koszty postępowania
komorniczego. Od 2006 roku,
kiedy toczy się postępowanie, finansuję działalność
komornika. Muszę również stanowczo
podkreślić, że nigdy nie
unikałem płacenia alimentów i
nigdy nikt mi takiego zarzutu
nie postawił. Od lat nie było
miesiąca kiedy nie płaciłbym na rzecz moich dzieci kwot
przekraczających 1000 zł.
Początkowo, kiedy miałem
dobrą pracę i wysokie
wynagrodzenie,
przekazywałem moim dzieciom kwoty na poziomie
6000 zł miesięcznie. Oto
zestawienie wpłat w ramach
egzekucji komorniczej od
lutego 2009 roku. Zestawienie wpłat (1) Zestawienie wpłat (2) Zestawienie wpłat (3) Zestawienie wpłat (4) Zestawienie wpłat (5) Zestawienie wpłat (6) A tutaj prezentuję
potwierdzenia przelewów
alimentów od lipca 2014 – z
konta pracodawcy na konto
komornika a później z mojego
własnego konta. Potwierdzenie_wplat_
alimentow_2017-12 Potwierdzenie_wplat_
alimentow_2017-08 Potwierdzenie_wplat_
alimentow_2017-06 Potwierdzenie_wplat_
alimentow_2017-05_2" itd. Dokładni na stronie
.
http://audyt.kijowski.net/index.php/alimenty/
.
Tam są też inne dokumenty związane z audytem, w tym efekty pracy Zespołu Dobrych Usług

Leszek
Posty: 323
Rejestracja: 28 lis 2016, 19:33

Re: Dobre informacje dla KOD-u

Postautor: Leszek » 05 sty 2018, 12:42

Dzisiaj mamy przykład jak PiS puszcza bez butów i chyba bez skarpetek swoich Komendantów Wojewódzkich... doceniamy ,że nie był to chyba atak na opozycję..


Wróć do „Aktualności dnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości