Gospodarcze propozycje programowe PO.

Platforma Obywatelska - jaka jest, jaka powinna być, a jaka będzie?
Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 04 wrz 2017, 11:33

W dzisiejszej Gazecie Wyborczej szef PO Grzegorz Schetyna opublikował 4 gospodarcze propozycje programowe PO. Składki mają być opłacane przez państwo, emerytury bez podatku, młodzi przedsiębiorcy zwolnieni z ZUS, uproszczone podatki. Propozycje te mają ułatwić życie przedsiębiorcom i zaktywizować młodzież i emerytów. ;)

Polska gospodarka jest dziś w szczególnym momencie. Jeszcze beztrosko konsumujemy, korzystając ze szczytu światowej koniunktury, ale na horyzoncie widać zagrożenia, które mogą nas zrujnować w perspektywie kilku lat.

Rząd PiS nie tylko ryzykuje załamanie finansów publicznych, bo w okresie dobrej koniunktury na świecie przejada wszelkie rezerwy. Funduje Polsce dwa inne zagrożenia: chroniczny brak rąk do pracy i niedostatek inwestycji.

Dramatyczne konsekwencje będzie miała w szczególności decyzja PiS-u o odwróceniu reformy emerytalnej. Skokowo wzrośnie obciążenie finansów publicznych – w przyszłym roku o 9 miliardów, o 18 mld w 2022. Gwałtownie skurczy się liczba osób pracujących. Już w tym roku z rynku może odejść nawet pół miliona pracowników. I nie będzie komu ich zastąpić, bo liczba młodych osób, wchodzących na rynek pracy, maleje od lat. Zmian demograficznych nie da się odwrócić z dnia na dzień.

Platforma Obywatelska przedstawia pakiet czterech rozwiązań, które pomogą zatrzymać nadchodzącą katastrofę. Nasze propozycje mają dwa cele: aktywizację zawodową jak największej liczby osób (by złagodzić skutki obniżenia wieku emerytalnego) i odblokowanie inwestycji, których udział w PKB po przejęciu władzy przez PIS spadł do najniższego poziomu od 21 lat.

Po pierwsze, przedstawiamy projekt ustawy o zwolnieniu ze wszelkich składek (oprócz NFZ) wynagrodzenia tych osób, które po osiągnięciu wieku emerytalnego (60 lat kobiety, 65 lat mężczyźni) kontynuują pracę zawodową i nie pobierają emerytury. Proponujemy, żeby składkę emerytalną za te osoby płacił budżet państwa, w wysokości takiej samej, jaka jest odprowadzana od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Dzięki tej zmianie, wynagrodzenie netto (czyli na rękę) pracownika pobierającego minimalne wynagrodzenie wzrośnie o ponad 200 złotych. W zdecydowanej większości przypadków wzrost realnych dochodów będzie wyższy, bo osoby w wieku emerytalnym prawie zawsze zarabiają więcej niż ustawowe minimum. Jednocześnie, z każdym miesiącem zwiększać się będzie ich przyszła emerytura. I jedno, i drugie powinno skutecznie zachęcać do pozostania na rynku pracy. Koszt tego rozwiązania dla budżetu państwa szacujemy na maksymalnie 2,5 miliarda zł. Równolegle proponujemy zaprzestać pobierania podatku PIT od emerytur (po ich uprzednim unettowieniu). Dzięki tej zmianie wzrosłaby opłacalność dorabiania sobie do świadczenia emerytalnego. Dochód z pracy, łączony z emeryturą, przestałby być obciążony wyższym efektywnym PIT-em niż praca pozostałych osób. Koszt tego rozwiązania to grubo poniżej 1 mld zł. W zależności od tego, jak sprawdzi się to rozwiązanie, w kolejnym kroku Platforma będzie chciała rozszerzyć reformę: zwolnić ze składek wynagrodzenia emerytów powyżej 67. roku życia, którzy dorabiają do swojego świadczenia.

Wiemy, że na zniesieniu odprowadzania PIT od emerytur straciłyby samorządy. Dlatego proponujemy odpowiednio zwiększyć ich procentowy udział w dochodach z PIT. Projekt naszej ustawy dba też o organizacje pozarządowe. Żeby one nie były poszkodowane, proponujemy podniesienie odpisu od PIT na ich rzecz z 1 do 1,5% podatku.

Równolegle z aktywizacją zawodową osób starszych, musimy zagwarantować, że w kreowanie bogactwa Polski i swojego dorobku w przyszłości włączą się osoby młode. Narastające od dziesięcioleci zmiany demograficzne powodują, że jest ich dziś mniej – i dlatego szczególnie zależy nam, żeby jak najwięcej młodych decydowało się na to, co jest motorem rozwoju gospodarki: własną działalność gospodarczą. Przedstawiamy projekt ustawy, która całkowicie zwalnia młodych (do 25 roku życia) z obowiązku płacenia składek na ZUS i NFZ przy prowadzeniu własnej działalności gospodarczej. Jeśli w ciągu dwóch lat ktoś uzna, że jednak nie odnajduje się w roli przedsiębiorcy i woli pracować u kogoś – nadal będziemy taką osobę wspierać, zdejmując z niej obowiązek odprowadzania składek od wynagrodzenia (za wyjątkiem NFZ) – do 25 roku życia.

Celowo adresujemy ten projekt do osób poniżej 25 lat. To ta grupa wiekowa, w której aktywność zawodowa w Polsce jest zdecydowanie niższa nie tylko niż w takich krajach, jak Niemcy, czy Szwecja, ale też niższa od unijnej średniej. Ta propozycja niesie potencjalnie największy koszt ze wszystkich rozwiązań, które proponujemy: 4 do 6 miliardów zł, przy założeniu, że wszystkie dotychczas aktywne osoby w wieku 18 – 24 lata przeszłyby na własną działalność gospodarczą. Wierzymy jednak, że dziś jeszcze naszą gospodarkę stać na ryzyko poniesienia takiego kosztu. Istnieje duża szansa, że będzie to inwestycja, która zaprocentuje.

Czwarty element naszego pakietu ratunkowego dla gospodarki to uproszczenie podatków i powstrzymanie inflacji złych przepisów. Jego wprowadzenie jest potrzebne do ograniczenia niepewności, która dzisiaj zniechęca do inwestowania. Przedsiębiorcy od dawna wskazują, że szczególnie zagmatwany jest VAT na żywność (zwykły hot dog może być opodatkowany na 12 różnych sposobów). Składamy projekt nowelizacji ustawy o VAT, na mocy której cała żywność – za wyjątkiem napojów bezalkoholowych – zostałaby objęta stawką 5 proc. Koszt tej zmiany dla budżetu to około 1,6 mld zł rocznie. To zaledwie jeden procent planowanych na 2017 rok dochodów budżetu, a wielkie ułatwienie dla dziesiątek tysięcy polskich przedsiębiorców. I korzyść dla milionów konsumentów, którzy zapłacą mniej za żywność.

Równolegle, składamy projekt ustawy wprowadzającej nowe, znacznie bardziej wymagające zasady oceny skutków regulacji. Trzeba precyzyjnie wyznaczać cele nowego prawa i sprawdzać, czy faktycznie są one osiągane. Trzeba pilnie powstrzymać zalew złego prawa, dziś produkowanego w rekordowych ilościach. Tylko w 2016 roku rząd i parlament wprowadziły 32 tysiące stron nowych ustaw i rozporządzeń. Najwięcej w historii Polski! Propozycja, którą przedstawiamy, zatrzyma tę legislacyjną biegunkę. Ta zmiana nie rodzi kosztów budżetowych, a wręcz przeciwnie – zmniejsza je.

Powyższy pakiet propozycji powinien być przyjęty jak najszybciej, najlepiej tej jesieni. Ich koszt dla budżetu może być istotny, ale akurat dziś - na szczycie globalnej koniunktury gospodarczej - budżet naszego państwa stać na ryzyko jego poniesienia. Jeżeli obecny Sejm nie przyjmie propozycji Platformy Obywatelskiej, to tylko w wyniku ideologicznego zacietrzewienia, a nie z racjonalnych powodów.

Nasze propozycje to część nowego programu gospodarczego Platformy. Jego kolejne elementy będziemy konsekwentnie przedstawić w nadchodzących miesiącach.

http://wyborcza.pl/7,75968,22318614,gos ... nstwo.html
http://www.platforma.org/aktualnosc/502 ... gospodarke
Ostatnio zmieniony 04 wrz 2017, 11:59 przez Zulus, łącznie zmieniany 1 raz.
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 04 wrz 2017, 11:58

DI3xBzVWsAADvrH.jpg


DI30iSLWsAEXlYu.jpg


DI33RDqW0AAHcq1.jpg
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 04 wrz 2017, 12:31

DI364HMXYAIwfOq.jpg
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Marian
Posty: 1892
Rejestracja: 26 lis 2016, 22:57

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Marian » 04 wrz 2017, 13:40

Ambitny,bardzo ambitny program. Uważam,że jest realizowalny. Ale do tego potrzebne jest ograniczenie niepotrzebnych wydatków...
Na przykład :
We Francji istnieją tak zwane w gwarze - powiedzmy école poubelle / szkoły śmietniki / Chodzi o tzw.uczelnie rozdające dyplomy za pieniądze. Znaczy się studenci płacą za studia - to jest podstawowy warunek - potem mają obowiązek uczęszczania na wykłady - czasem to czynią .Poziom w tych - powiedzmy : uczelniach jest łaskawy.Dyplom czasami jest uznawany przez państwo ale absolwenci mają wyższe ukształcenie i ...pretensje.
Nie ma tak wiele takich szkół we Francji ale jeszcze są . Jak jest w Polsce wiecie lepiej niż ja. Ja bywając tam prawie w każdej gminie / trochę przesadzam / znajduję uczelnie,która funkcjonuje z czesnego jej studentów i z dotacji państwa.

I o te dotacje mi chodzi...
Myślę,że w swoim programie dla wyższych szkół PO winna zaprojektować ranking uczelni. Polegałby on na tym,że jego pierwszy punkt stanowiłaby liczba zatrudnionych absolwentów.
Ta uczelnia,która :
-wykazałaby sie największą liczbą zatrudnionych w ciągu czterech lat od ukończenia studiów miałaby większe dotacje państwowe.
-która wykazałaby sie tym,że jej absolwenci najszybciej awansują w hierarchii zawodowej miałaby większe dotacje państwowe.
- która wykazałaby się tym,że jej absolwenci dokonują wprowadzenie nowych metod pracy,zgłaszają wynalazki,osiągają sukcesy międzynarodowe miałaby większe dotacje państwowe.
-itd.,itp.,etc.

Słowem - szkoły dobrze uczące miałyby pieniądze a szkoły poubelle miałyby zamknięty kranik z dopływem polskich zetełek.

azar
Posty: 31
Rejestracja: 28 lis 2016, 9:40

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: azar » 05 wrz 2017, 20:45

Ambitny? Ambitny plan to miała PO kiedy zaczynała. Takie to jakieś nijakie i nie wierzę żeby wzbudziło to większe emocje w wyborcach. Moim zdaniem tu trzeba wizji a nie - obniżymy VAT czy kogoś tam zwolnimy z jakichś składek.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2410
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: HarryBrown » 05 wrz 2017, 22:17

Z całym szacunkiem dla prof. Rzońcy ale wizjonerem to on nie jest. Zgadzam się z przedmówcą, że to takie trochę mało wyraziste jest. Ponadto nie wiem czy proponowanie niskich składek emerytalnych w kontekście przyszłości ubezpieczonego jest dobrą propozycją. Trzeba pamiętać, że im więcej się zbierze i zaoszczędzi, to w dniu przejścia na emeryturę ten kapitał będzie wyższy. Tutaj potrzeba czegoś na wzór planu Kwiatkowskiego, który w zamierzeniu miał przeistoczyć przedwojenną Polskę z państwa zacofanego i opartego na gospodarce feudalnej w kraj nowoczesny i przemysłowy. To musi być plan oparty na inwestycjach w infrastrukturę, nowe technologie i naukę. Do tego dodać kilka fundamentalnych rozwiązań np. narodowy fundusz zarządzający majątkiem państwowym (co zamknęłoby temat Misiewiczów, pociotków, partyjnych fagasów itd.), likwidacja podatku dochodowego (a w najgorszym wypadku wprowadzenie niskiej i jednolitej stawki CIT i PIT dla wszystkich zobowiązanych). A takie pomysły raz że skierowane do wąskich grup, to dwa wprowadzają zachęty do kombinowania i mataczenia. No i nie można zapominać o zwiększeniu wolności gospodarczej bo w porównaniu do ustawy Wilczka z 1988 r. to obecnie mamy niewiele tej wolności. Wszędzie same koncesje, zezwolenia, pozwolenia, pieczątki, formularze, zgody, wnioski i tysiące innych dupereli.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
MalexaKrost
Posty: 347
Rejestracja: 29 lis 2016, 13:42

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: MalexaKrost » 06 wrz 2017, 12:28

Rozdawnictwo. Skąd wezmą na to pieniądze?

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2410
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: HarryBrown » 06 wrz 2017, 14:03

Jak się przetrzepie kieszenie, rachunki i schowki całej armii członków, sympatyków i beneficjentów podło-dojnej zmiany, to starczy i na to i jeszcze na nowe helikoptery dla wojska zostanie.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
MalexaKrost
Posty: 347
Rejestracja: 29 lis 2016, 13:42

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: MalexaKrost » 06 wrz 2017, 14:32

Osiem lat trzepaliście i wiele się nie nazbierało.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2410
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: HarryBrown » 06 wrz 2017, 16:29

To obecny reżim albo źle szukał albo kłamał, twierdząc że poprzednicy tyle nakradli. Obstawiam to drugie. Ale nie zmienia to faktu, że u was będzie co konfiskować.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 06 wrz 2017, 18:59

Prof. Andrzej Rzońca w wywiadzie dla Instytutu Obywatelskiego omawia program gospodarczy PO, w którym znajduje się między innymi: Program 500+ rozszerzony na pierwsze dziecko, ale jednocześnie powiązany z aktywnością rodziców na rynku pracy. Wsparcie dla młodych przedsiębiorców, zwolnienie ze składek ZUS i NFZ oraz nakaz konstruowania budżetu z zerowym deficytem w czasach prosperity.

500 zł na każde dziecko, ale z nowym warunkiem. Zwolnienie ze składek ZUS i NFZ młodych, wsparcie dla emerytów, zerowy deficyt budżetowy – o programie gospodarczym PO mówi prof. Andrzej Rzońca

http://www.instytutobywatelski.pl/27258 ... watelskiej
Załączniki
21272596_1642954499069069_1752722593885551919_n4.jpg
21369457_1642954479069071_1744162859458464119_n3.jpg
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Marian
Posty: 1892
Rejestracja: 26 lis 2016, 22:57

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Marian » 06 wrz 2017, 19:43

azar pisze:Ambitny? Ambitny plan to miała PO kiedy zaczynała. Takie to jakieś nijakie i nie wierzę żeby wzbudziło to większe emocje w wyborcach. Moim zdaniem tu trzeba wizji a nie - obniżymy VAT czy kogoś tam zwolnimy z jakichś składek.


Stopień w ocenie skali ambicji zawartej w planie PO zależy od oceniającego a więc od wyborcy .
Ja widzę pozytywy w przedstawionym programie chociaż dostrzegam też ślady populizmu .
Mam nadzieję,że teraz PO zainicjuje jakąś formę konsultacji z wyborcami a do wyborów pójdzie z realizowalnym programem ,co dostrzeże wyborca.
Powyżej podsuwam moją propozycję do dyskusji z bliskiego mi - pośrednio - podwórka...bo :
- Powinniśmy wreszcie zrozumieć , że takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie - jak powiedział niegdyś Andrzej Frycz Modrzewski.

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2410
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: HarryBrown » 06 wrz 2017, 20:30

A ja dostrzegam logiczną sprzeczność w tych najnowszych propozycjach. Z jednej strony jest mowa o oszczędzaniu wpływów do budżetu w kontekście poduszki finansowej na chude lata, a z drugiej strony propozycja zwiększenia rozdawnictwa środków z budżetu w ramach "Daj górala"+. Zjadając ciastko automatycznie pozbywamy się opcji "mam ciastko". Taka trochę nieudolna próba bycia jednocześnie komunistą i konserwatystą.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
MalexaKrost
Posty: 347
Rejestracja: 29 lis 2016, 13:42

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: MalexaKrost » 06 wrz 2017, 23:04

Zulus pisze:Prof. Andrzej Rzońca w wywiadzie dla Instytutu Obywatelskiego omawia program gospodarczy PO, w którym znajduje się między innymi: Program 500+ rozszerzony na pierwsze dziecko, ale jednocześnie powiązany z aktywnością rodziców na rynku pracy. Wsparcie dla młodych przedsiębiorców, zwolnienie ze składek ZUS i NFZ oraz nakaz konstruowania budżetu z zerowym deficytem w czasach prosperity.

Rewelacja! Naprawdę tak było w latach 2007-2015?

Awatar użytkownika
HarryBrown
Posty: 2410
Rejestracja: 28 lis 2016, 17:51

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: HarryBrown » 06 wrz 2017, 23:42

Masz albo kiepską pamięć albo zbyt mało oleum w głowie skoro zadajesz tak niepoważne pytanie. Wystarczy przeanalizować statystyki dot. GNP na świecie,a w szczególności UE. I wtedy przyjdź i napisz czy to był okres prosperity.
Homo erectus = jansen21

Awatar użytkownika
MalexaKrost
Posty: 347
Rejestracja: 29 lis 2016, 13:42

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: MalexaKrost » 07 wrz 2017, 8:35

Skoro tak nie było, to ciężko będzie kogokolwiek przekonać, że obietnice te są bardziej wiarygodne niż 3x15. Ale próbujcie. Zacząłbym od jakiejś minimalnej grzeczności na własnym forum.

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 08 wrz 2017, 9:23

Linkowałem już wywiad z prof Rzońcą ale teraz załączę ponownie bo jest ten wywiad lepiej usystematyzowany. ;)

Dekalog gospodarczy Platformy Obywatelskiej.


CZĘŚĆ PIERWSZA.

59ae8ba277bb5dekalog_gospodarczy_8.png


Instytut Obywatelski: Punkt pierwszy dekalogu gospodarczego Platformy mówi o zatrzymaniu nadmiernego zadłużania państwa. Dlaczego to ważne?


prof. Andrzej Rzońca: To jest warunek przywrócenia polskiej gospodarce stabilności. Założenie jest proste: w czasach dobrej koniunktury nie wydajemy tej części dochodów, które pojawiły się jedynie dzięki przejściowo szybszemu wzrostowi gospodarczemu - tylko odkładamy je, budujemy poduszkę finansową, z której sfinansujemy ubytek dochodów obywateli, gdy pogorszy się światowa koniunktura gospodarcza (a kiedyś na pewno tak się stanie). Taki jest sens zakazu zadłużania państwa w warunkach dobrej koniunktury, który wprowadzi Platforma. Polska musi przestać wzorować się na Grecji w finansach publicznych. Tam boleśnie się przekonano, że żeby wydawać, trzeba najpierw zarobić. PiS, zamiast finanse publiczne, zdyscyplinował panią minister, która o tym napomknęła.


Polityka PiS-u, jeśli będzie kontynuowana, skończy się katastrofą. Oto bowiem jesteśmy blisko szczytu globalnej koniunktury, tymczasem dług publiczny w Polsce rośnie i w tym roku ma przekroczyć 55 procent PKB, zamiast systematycznie spadać, jak planował rząd Platformy. W ubiegłym roku tylko w dwóch krajach UE dług publiczny wzrósł bardziej niż w Polsce. Większość Europy korzystała z dobrej koniunktury na świecie, żeby się oddłużyć. Wśród krajów, które oddłużały się najszybciej, były Holandia, Niemcy i Szwecja. Ich rządy wiedzą, że po latach tłustych w gospodarce zawsze przychodzą lata chude, na które trzeba się przygotować.


Dług, niezależnie od tego czy się go rzetelnie wykazuje, czy ukrywa – rodzi koszty i to nawet w tłustych latach. Zmniejsza majątek produkcyjny w gospodarce, bo oszczędności ludzi, w tej części, w której są pożyczane rządowi, nie finansują inwestycji przedsiębiorstw. Osłabiając zdolność państwa do łagodzenia wahań koniunktury, dług podkopuje u inwestorów przekonanie o stabilności gospodarki, a niestabilność nie sprzyja inwestycjom, które są źródłem majątku produkcyjnego. Przejawem tej niestabilności, która dodatkowo utrudnia handel z zagranicą, są wahania kursu. Po przejęciu władzy przez PiS stały się one tak duże, że przedsiębiorcy zaczęli je wskazywać jako najpoważniejszą wśród barier rozwoju, bardziej dotkliwą nawet niż niepewność, która także eksplodowała, a wcześniej w ogóle nie była wymieniana jako istotna bariera rozwoju.


Jednak pełen koszt zadłużania państwa przez PiS ujawni się dopiero wtedy, gdy koniunktura na świecie się pogorszy. Polska gospodarka jest bardzo wrażliwa na jej zmiany, bo stoi eksportem. Jego udział w PKB zbliża się do połowy i przekracza unijną średnią. W warunkach kryzysu każdy z czynników, które dziś poprawiają stan budżetu, będzie go obciążać. Pogorszenie sytuacji na rynku pracy zmniejszy dochody państwa z PIT i składek, a zwiększy wydatki na zasiłki dla bezrobotnych oraz emerytury, na które ludzie będą masowo uciekać przed bezrobociem. Osłabienie konsumpcji obniży dochody z VAT i akcyzy. Wzrosną natomiast koszty obsługi długu publicznego, gdyż w oczach wierzycieli stanie się on mniej pewną lokatą, a osłabienie złotego zwiększy raty spłaty zadłużenia w walutach obcych; jednocześnie NBP może podnieść stopy procentowe, żeby zatrzymać osłabienie kursu i wywołany nim wzrost inflacji.


Poprzednie wstrząsy gospodarcze za granicą, takie jak pęknięcie bańki internetowej na początku lat dwutysięcznych, czy globalne załamanie finansowe w 2008 roku, skończyły się tym, że polski dług publiczny wzrastał o 9-10% PKB w ciągu dwóch lat od momentu wybuch kryzysu. Nawet jeśli w przyszłości, podczas kolejnego kryzysu, jego przyrost nie będzie większy, to sytuacja budżetu będzie dramatyczna, bo nie mamy buforu, który mieliśmy wówczas: w 2000 roku dług publiczny wynosił mniej niż 38 procent PKB, a w 2007 roku 44 procent PKB. Dziś nawet wedle krajowej definicji przekracza on 52% PKB. Przypomnijmy, że w Konstytucji ustalono limit zadłużenia na poziomie 60 procent PKB i postanowiono, że budżet nie może mieć żadnego deficytu, jeśli groziłby on przekroczeniem tego limitu. Zero deficytu!


Jak przyjdzie dekoniunktura, PiS stanie więc przed alternatywą: albo w ciągu jednego roku ograniczy deficyt do zera, czyli o kilka procent PKB (a każdy proc. PKB to prawie 19 mld zł), albo kolejny raz naruszy konstytucję, łamiąc ustanowiony w niej limit zadłużenia. Nawet kuglowanie definicją nie pomoże. Jeśli PiS złamie literę, albo choćby ducha konstytucji, tak jak to zrobił w innych obszarach, to dodatkowo podskoczy premia za ryzyko, jakiej oczekują wierzyciele pożyczający Polsce pieniądze. Obsługa zadłużenia stanie się jeszcze droższa – tak dla budżetu, jak i gospodarstw domowych i firm. Przedsiębiorcy będą rezygnować z inwestycji, a konsumenci – z poważniejszych wydatków. Wpadniemy w korkociąg.


Instytut Obywatelski: Czy nie jest to kolejna odsłona straszenia PiS-em, które zarzuca się Platformie? Kiedy ten scenariusz miałby się zmaterializować?


prof. Andrzej Rzońca: Platforma nie tyle straszy, co ostrzega. Dotychczas PiS okazywał się znacznie gorszy, niż ostrzegaliśmy, a nie lepszy. Pogorszenie globalnej koniunktury jest kwestią najbliższych lat. Na świecie występują poważne nierównowagi ekonomiczne. W wielu krajach wysoko rozwiniętych zadłużenie sektora prywatnego pozostało na bardzo wysokim poziomie, a do tego doszło jeszcze gigantyczne zadłużenie państwa. W krajach takich jak Włochy nie uzdrowiono systemu bankowego. Na wielu rynkach aktywów są symptomy bańki spekulacyjnej. Na nierównowagi ekonomiczne na świecie nakładają się jeszcze nierównowagi polityczne. Dowolna sprawa – np. eskalacja konfliktu na półwyspie koreańskim czy na Bliskim Wschodzie – może uruchomić lawinę.


IO: Jak w praktyce Platforma zamierza ograniczyć nadmierne zadłużania państwa?


prof. ARZ: Żeby była jasność: nie da się usunąć gigantycznej dziury budżetowej, którą zostawi po sobie PiS, w ciągu jednego roku, i Platforma tego nie zapowiada. Trzeba będzie, wzorując się na Niemczech, przyjąć pewien okres przejściowy, którego długość będzie zależeć od stanu budżetu, który odziedziczymy po „dobrej zmianie”.
Żeby budżet przestał się zadłużać w warunkach dobrej koniunktury, wzmocnimy regułę wydatkową wprowadzoną w okresie poprzednich rządów Platformy. Za średniookresowy cel budżetowy przyjmiemy nie deficyt na poziomie 1% PKB, ale równowagę między dochodami i wydatkami publicznymi.



IO: A kto będzie decydował, czy jest dobra koniunktura i zakaz zadłużania trzeba uruchomić?


prof. ARZ: Przestrzeganie stabilizująca reguły wydatkowej doprowadzi, że będzie się to działo automatycznie. Do rozważenia jest też podniesienie znaczenia „Opinii do Ustawy budżetowej”, przygotowywanej przez Radę Polityki Pieniężnej. Jako że niezależność RPP jest chroniona przez Konstytucję, to właśnie temu organowi można byłoby powierzyć przygotowywanie oceny, czy budżet będzie realizowany w „tłustych”, czy „chudych” latach.
Powtórzę: musimy przygotować Polskę na niechybne kolejne turbulencje za granicą. I dlatego kładziemy taki nacisk na instytucjonalne ograniczenia, które zatrzymają narastanie zadłużenia. Dla Platformy wzorem w finansach publicznych będą Niemcy i Szwajcaria, a nie Grecja. Szczególnie Szwajcaria jest tu godna przywołania, bo od wielu dekad nieprzerwanie przestrzega dyscypliny w finansach publicznych. Przez poprzednie trzy dekady prawie tyle samo razy miała nadwyżkę w finansach publicznych co deficyt. Od 2012 roku ma co prawda deficyt, ale śladowy, który ani razu nie przekroczył 0,4% PKB.
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 08 wrz 2017, 9:47

CZĘŚĆ DRUGA

59ae9050cec2ddekalog_gospodarczy_7.png


IO: Kwestie instytucjonalne są mocno wyeksponowane w „Dekalogu Gospodarczym”. Już w jego drugim punkcie zapowiada on przywrócenie w Polsce trójpodziału władzy i wzmocnienia samorządów.



prof. A.Rz: Nieprzypadkowo. Trójpodział władzy i samorządność są nie tylko fundamentem demokracji. Mają też zasadnicze znaczenie dla gospodarki, czego dowodem są państwa Zachodu. Skąd bierze się niezwykła na tle innych regionów świata stabilność wzrostu na Zachodzie, dzięki której zbudował on swoje bogactwo? W dużym stopniu z tego, że tam przedsiębiorca jest chroniony przed arbitralnością władzy przez niezależny od niej system sądowniczy oraz jej rozproszenie (głównie dzięki samorządności). Mieszkańcy Zachodu nie muszą się obawiać, że władza arbitralnie odbierze im własność, albo ją zniszczy. Mogą skupić się na pomnażaniu majątku, a nie na jego ukrywaniu przed władzą.


IO: Wróćmy jednak do Polski.


prof. A.Rz: Zaprzestanie zadłużania państwa w okresie dobrej koniunktury, o którym mówiłem przed chwilą, choć konieczne, nie wystarczy do istotnego wzmocnienia wzrostu polskiej gospodarki. Do tego potrzeba w szczególności więcej inwestycji, zwłaszcza prywatnych przedsiębiorstw. Trzeba przy tym od razu zaznaczyć, że wzrost inwestycji sprzyjałby zwiększeniu zatrudnienia i płac. Do obsługi dodatkowych maszyn potrzebni są ludzie. Jednocześnie pracownicy, mając do dyspozycji więcej maszyn, więcej wytwarzają i dzięki temu mogą więcej zarabiać.


Przejęcie władzy przez PiS okazało się dla inwestycji większym wstrząsem niż globalny kryzys finansowy i kryzys zadłużeniowy na peryferiach strefy euro. Zmniejszyły się one nie tylko w porównaniu do 2015 roku, ale i 2014 roku. Ich udział w PKB spadł z 20 do 18% i jest najniższy od 21 lat, choć wicepremier Morawiecki zapowiadał systematyczny wzrost tego udziału do 22-25% za 3 lata. Szczególnie silnie spadły inwestycje w przedsiębiorstwach, mimo że wedle wszystkich prognoz z początku 2016 roku powinny wzrosnąć i złagodzić skutki dla inwestycji publicznych przechodzenia do nowej perspektywy finansowej w ramach funduszy unijnych.


Spółki państwowe inwestują około 2% PKB, przy czym sensowność tych inwestycji jest wątpliwa, bo tam nie liczy się rachunek ekonomiczny, a polityka; przedsiębiorstwa zagraniczne – około 3% PKB, zaś krajowe firmy prywatne – około 6% PKB. W Europie mniej inwestują tylko przedsiębiorstwa w Grecji, na Cyprze, we Włoszech i w Portugalii, a więc w krajach pokiereszowanych przez kryzys, oraz w Wielkiej Brytanii, która opuszcza Unię.


Żeby w Polsce było więcej prywatnych inwestycji, trzeba wyeliminować strach Polaków przed własnym państwem. Do tego właśnie są potrzebne zachodnie instytucje: trójpodział władzy i szeroka samorządność. O sukcesie albo porażce pomysłów biznesowych muszą decydować klienci za pośrednictwem swoich portfeli, a nie dojścia (albo ich brak) do polityków rządzącej partii.
W państwie PiS władza zupełnie podporządkowała sobie prokuraturę, w tym nadała sobie prawo do ingerowania w dowolne śledztwo. Zniszczyła Trybunał Konstytucyjny, czyli najważniejszy sąd. Teraz jest bliska przejęcia pozostałych sądów. Prezydent zatrzymał skok PiS na Krajową Radę Sądownictwa, ale podpisał groźną ustawę o ustroju sądów powszechnych.
W scenariusz: „cała władza w ręce PiS” wpisuje się też Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju, znana szerzej jako plan Morawieckiego. Przewiduje się w nim zasadnicze zwiększenie wpływu polityków i urzędników na kierunki inwestowania przez przedsiębiorstwa.


IO: PiS tłumaczy że podobną politykę prowadziła np. Korea Południową.


prof. A.Rz: W Korei rząd rzeczywiście ingerował w kierunki inwestycji prywatnych w latach 1960-1980. Później jednak stopniowo wycofywał się z takiej polityki. W jej miejsce horyzontalnie, czyli bez różnicowania na sektory, wspierał działalność badawczo rozwojową i wprowadzanie innowacji w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Zmiana ta była wzorowana na Tajwanie, który nigdy nie zdecydował się na politykę przemysłową, rozumianą jako polityczno-urzędnicze ingerowanie w kierunki inwestycji. Tajwan osiągnął podobne wyniki gospodarcze co Korea, w tym w zakresie uprzemysłowienia, a ustrzegł się przeinwestowania. W Korei zakończyło się ono poważnym kryzysem, w wyniku którego zbankrutowała co trzecia grupa przemysłowa.


IO: Jak Platforma chce naprawić państwo?


prof. A.Rz: Musimy nie tylko naprawić to, co zniszczył PiS, czyli w szczególności uchylić wszystkie ustawy uderzające w trójpodział władzy, ale też wyeliminować ryzyko, że działania podobne do tych, które podjęła ta partia, ktoś będzie chciał powtórzyć. Żeby usunąć taką pokusę, trzeba pociągnąć do odpowiedzialności wszystkich, którzy dopuścili się pogwałcenia Konstytucji lub podżegali do złamania prawa. Bez ukarania tych osób, konstytucyjne zabezpieczenia obywateli przed despotyzmem i arbitralnością władzy będą iluzoryczne. Tylko nieuchronność kary za łamanie Konstytucji i – ogólniej – prawa może odstraszać polityków przed powtórzeniem działań PiS-u. Platforma taką twardą deklarację rozliczenia łamania prawa składa.


Będziemy także dbali o szeroką samorządność. Chcemy przekazać marszałkom samorządowych województw większość kompetencji wojewodów. Zwiększymy dochody własne samorządów, w tym w szczególności ich udział w dochodach z PIT. Zastanawiamy się też nad poszerzeniem możliwości samorządów konkurowania między sobą wysokością podatków.


Trzecim zabezpieczeniem obywateli przed arbitralnością i despotyzmem władzy jest członkostwo w Unii Europejskiej. Tak długo, jak ono będzie realne, tak długo będziemy mieli jeszcze jedną gwarancję tego, że inwestowanie w Polsce będzie bezpieczne. Niestety, dziś nie mam wątpliwości, że nawet jeśli PiS nie wyprowadzi Polski z Unii, to wyprowadzi Unię z Polski. Uporczywe łamanie standardów europejskich przez PiS zachęca inne kraje do integrowania się z pominięciem Polski.


IO: Czy Polska powinna przystąpić do strefy euro, żeby trwale zakotwiczyć się na Zachodzie?


prof. A.Rz: Polską racją stanu jest bycie wewnątrz twardego jądra Europy. Przystępując do Unii Europejskiej, Polska stała się państwem członkowskim z derogacją. Taki status formalnie oznacza zobowiązanie do przyjęcia euro. Nie jest jednak określony żaden termin na wypełnienie tego zobowiązania.


Nasz kraj powinien wejść do strefy euro dopiero po spełnieniu dwojakiego rodzaju warunków. Po pierwsze, najpierw strefa euro powinna uporać się ze skutkami kryzysu zadłużeniowego i zbudować skuteczne zabezpieczenia przed jego powtórzeniem. Bez tego trudno byłoby sporządzić rzetelny bilans kosztów i korzyści dla Polski z ewentualnego wprowadzenia euro. Po drugie, Polska musi być dobrze przygotowana na wprowadzenie euro, a Polacy w pełni do tego przekonani. Dobre przygotowanie na wprowadzenie euro nie sprowadza się do wypełnienia kryteriów konwergencji - co skądinąd byłoby samo w sobie korzystne dla naszego kraju. Polska musi być ponadto dobrze rządzona, a dzisiaj nie jest. Dobre rządzenie wymaga polityki gospodarczej, która nie osłabia odporności gospodarki na wstrząsy, ani też sama nie generuje wstrząsów. Do wzmocnienia odporności polskiej gospodarki na wstrząsy potrzeba, oprócz dyscypliny w finansach publicznych, zwiększenia elastyczności gospodarki. Urzędniczo-politycznego ingerowanie w prywatne inwestycje, które stanowi sedno planu Morawieckiego, nie zwiększy elastyczności gospodarki, a ją usztywni. Żeby tę elastyczność zwiększyć, trzeba wzmacniać konkurencję.
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 08 wrz 2017, 9:50

CZĘŚĆ TRZECIA

59afb5534e166dekalog_gospodarczy_11.png


IO: Trzecim elementem dekalogu gospodarczego Platformy jest budowa wiarygodnego państwa. Jak je zbudować?


prof. A.Rz: Trzeba spełnić przynajmniej dwa warunki. Po pierwsze, władza nie może traktować wszystkich przedsiębiorców jak przestępców. Stopień represyjności musi być proporcjonalny do odpowiedzialności urzędników za szkody wynikłe z podjęcia przez nich błędnych decyzji. Ponadto, państwo powinno usprawnić rozwiązywanie sporów, w tym dochodzenie należności od nierzetelnych kontrahentów. Dzięki temu przedsiębiorstwa będą miały więcej środków na inwestycje, bo ich zasoby będą rzadziej przechwytywane i marnowane przez niesolidnych dłużników. Inwestowanie stanie się też bardziej opłacalne, gdy spadnie ryzyko przywłaszczenia sobie płynących z nich korzyści przez nieuczciwych kontrahentów.


Po drugie, trzeba powstrzymać inflację złego prawa w Polsce. Obywatel, decydując się na określony rodzaj działalności gospodarczej, musi mieć pewność, że zasady nie zmienią się w tracie życia jego projektu, w horyzoncie czasowym, w którym ten projekt miał się zwrócić i przynieść zyski.


Tylko w 2016 roku rząd i parlament wprowadziły 32 tysiące stron nowych ustaw i rozporządzeń. Najwięcej w historii Polski, przy czym prawie połowa z tej liczby dotyczyła prawa gospodarczego. Żeby to przeczytać, trzeba by przeznaczyć prawie cztery i pół godziny każdego dnia roboczego. Przez cały rok! Co gorsza, w tym roku ten wstydliwy rekord zostanie najprawdopodobniej pobity. A wiele z tych zmian wywraca do góry nogami całe rynki. Przykład: przepisy „apteka dla aptekarza”, zabraniające posiadania więcej niż kilku aptek. Albo przepisy dotyczące farm wiatrowych (wiatraków produkujących energię elektryczną). Z dnia na dzień zabito opłacalność produkcji prądu z wiatraków. Nie tylko radykalnie ograniczono możliwość budowy nowych farm wiatrowych i modernizacji starych, ale zniszczono przy okazji opłacalność wiatraków, które już zostały zbudowane. W ubiegłym roku straty poniosło 70% z nich.


Platforma ma pomysł, jak inflację prawa zatrzymać. Po pierwsze, ustalimy, o ile chcemy zredukować koszty administracyjne nakładana na przedsiębiorców i obarczymy jednego ministra, wymienionego z imienia i nazwiska, obowiązkiem realizacji tego celu. W każdym roku będzie miał obowiązek skasować określoną liczbę ciężarów, np. przez sukcesywne zastępowanie licencjonowania przez nieobowiązkowe certyfikaty.


Po drugie, wprowadzimy zasadę, zgodnie z którą każdemu ewentualnemu nowemu ograniczeniu konkurencji będzie musiało towarzyszyć usunięcie co najmniej dwóch już istniejących ograniczeń (o nie mniejszym znaczeniu dla konkurencji). Po trzecie, zmienimy zasady pisania ocen skutków regulacji. Ustawy, w których ocena jest przeprowadzona nierzetelnie, po łebkach, nie będą procedowane. W tej sprawie nie czekamy na przejęcie władzy, już złożyliśmy w Sejmie projekt ustawy.


Po czwarte, wprowadzimy instytucję przeglądu ustaw. To prosty mechanizm: uchwalając ustawę, zostanie jasno powiedziane, jaki efekt ma przynieść i jakie są wyznaczniki, które pozwolą sprawdzić, czy efekt jest osiągnięty. W określonym z góry terminie będzie przeprowadzona ocena. Jeśli cel nie został zrealizowany, albo pojawiły się skutki inne niż te zakładane w OSR, prawo będzie obowiązkowo uchylane albo modyfikowane.
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.

Awatar użytkownika
Zulus
Posty: 3276
Rejestracja: 26 lis 2016, 18:33

Re: Gospodarcze propozycje programowe PO.

Postautor: Zulus » 08 wrz 2017, 9:55

CZĘŚĆ CZWARTA

59ae97ef4fa4fdekalog_gospodarczy_5.png


IO: Platforma zapowiada uproszczenie podatków. Taka obietnica była składana przez wszystkie ugrupowania polityczne, od 25 lat. Na czym polega świeżość pomysłu PO?



prof. A.Rz: Polska od dawna miała skomplikowane podatki. Reguluje je 11 ustaw i 292 rozporządzenia, które zajmują łącznie prawie 6 tysięcy stron maszynopisu. Samo ich przeczytanie zabrałoby podatnikowi prawie 284 godziny, czyli ponad 7 tygodni roboczych. Ale PiS zdołał je jeszcze bardziej skomplikować, wprowadzając dodatkowe daniny: podatek handlowy, czyli podatek od zakupów (który szczęśliwie zablokowała Komisja Europejska), podatek bankowy, czyli podatek od kredytów i wreszcie podatek od firm ubezpieczeniowych (czyli podatek od polis, które kupujemy). PiS straszy też opodatkowaniem depozytów przedsiębiorców, które nazywa niepracującym kapitałem. Po przejęciu władzy, PiS dwukrotnie zwiększył tempo produkcji przepisów podatkowych. W ubiegłym roku wprowadził prawie 2 tys. (!) strony ustaw i rozporządzeń dotyczących podatków.


Porządkowanie zaczniemy od VAT. Szczególnie zagmatwany jest VAT na żywność. Uważamy, że całą żywność (z wyłączeniem napojów bezalkoholowych) można objąć jedną stawką w wysokości 5% (w miejsce obecnych trzech stawek: 5, 8 i 23%). Dochody budżetu zmniejszyłyby się o około 1,6 mld zł. To nieco ponad 1% tegorocznych dochodów budżetu. Możemy sobie pozwolić na wprowadzenie takiego ułatwienia dla przedsiębiorców i konsumentów. Platforma nie czeka z rozwiązaniem tego problemu na przejęcie władzy. Przedstawiamy projekt odpowiedniej ustawy w tej sprawie.


Drugi obszar do naprawy to podatki i składki nakładane na pracę. Minimum tego, co powinno być zrobione, to ujednolicenie podstaw różnych składek i PIT. Dziś składki na ZUS mają inną podstawę wymiaru niż składka na NFZ, która z kolei ma inną podstawę niż PIT. Dzięki ujednoliceniu podstaw liczba działań matematycznych przy wyliczeniu składek i wysokości PIT spadłaby z 16 do 3, ograniczając ryzyko pomyłek i koszty administracyjne tak po stronie przedsiębiorców, jak i aparatu skarbowego.
Do rozważenia jest także eliminowanie różnic w oskładkowaniu różnych typów umów, na których podstawie wykonuje się pracę. Mało kto zdaje sobie sprawę, że praca o wartości 2000 zł (wysokość brutto płacy minimalnej) może być opodatkowane i oskładkowana od 9 do 54 procent, w zależności od formy umowy na podstawie, której praca jest świadczona!
Często to różnice w oskładkowaniu są główną przesłanką wyboru danej formy umowy, a nie jej prawny i ekonomiczny sens.


Trzeci element do naprawy to sposób wyliczania CIT. W szczególności rozważamy rozszerzenie możliwości jednorazowej amortyzacji, czyli wliczenia w koszty, na wszystkie inwestycje w maszyny. Dziś efektywne opodatkowanie takich inwestycji jest u nas wyższe, niż efektywne opodatkowanie inwestycji w budynki i budowle, i wyższe niż we wszystkich krajach naszego regionu. Tymczasem, to ten rodzaj inwestycji a nie w skorupę, czyli budynki, najbardziej sprzyja wzrostowi gospodarki. To maszyny są głównym nośnikiem postępu technicznego. Ponieważ takie rozszerzenie skutkowałoby przejściowym spadkiem dochodów z CIT, tę propozycję zrealizujemy dopiero po wyraźnym zmniejszeniu deficytu w finansach publicznych.


IO: PiS wprowadził możliwość jednorazowego odliczenia inwestycji w maszyny do 100 tys. złotych.


prof. A.Rz: Ale nawet to słuszne rozwiązanie potrafił zepsuć! Nowe przepisy zmuszają przedsiębiorców do natychmiastowej i nieodwracalnej decyzji, czy kupując daną maszynę, dokonać jej natychmiastowego odpisu, czy też amortyzować ją przez kilka lat, a możliwość jednorazowego odpisu zachować na przyszłe inwestycje w danym roku. Dlaczego tak skonstruowano te przepisy? Pewnie nikt tego w PiS-ie nie wie, ani nawet się nad tym nie zastanawia.


IO: Co z nowymi podatkami, wprowadzonymi przez PiS?


prof. A.Rz: Platforma je wszystkie zniesie i deklaruje, że nie wprowadzi innych podatków sektorowych. Przynoszą one niewielkie wpływy w porównaniu do zniekształceń, które osłabiają wzrost gospodarczy. W szczególności, podatki te mają charakter podobny do domiarów podatkowych.
Lubię komentować bieżące wydarzenia społeczno-polityczne.


Wróć do „Platforma Obywatelska”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości