- (11 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Sikorski vs. Komorowski stanęli w szranki..
#1
Napisano 09 luty 2010 - 14:39
Jednak, moim zdaniem, większe szanse na pokonanie Kaczyńskiego ma Sikorski. Jest też zdecydowanie trudniejszym psychologicznie kandydatem dla obecnego Prezydenta. Ciekwawe czy PO zaryzykuje i jednak wystawi Sikorskiego?
A może to tylko taktyczna zagrywka? I "zgadywanka" kogo wystawi Platforma będzie jeszcze trochę ciągnięta, choć karty sa już chyba rozdane?
#2
Napisano 09 luty 2010 - 15:58
I co rozumiesz, mówiąc o Komorowskim: nie będzie specjalnie Prezydentem "na zewnątrz"? Komorowski jest na pewno bardziej niezależny, dojrzalszy i koncyliacyjny niż Sikorski.
Nie jest nam potrzebny "wojownik" (i ludzie też takiego nie chcą), a spokojny, nie ulegający autorytetowi Tuska, doświadczony polityk.
#3
Napisano 09 luty 2010 - 16:11
Użytkownik Lakosz dnia 09 luty 2010 - 15:58 napisał
I co rozumiesz, mówiąc o Komorowskim: nie będzie specjalnie Prezydentem "na zewnątrz"? Komorowski jest na pewno bardziej niezależny, dojrzalszy i koncyliacyjny niż Sikorski.
Nie jest nam potrzebny "wojownik" (i ludzie też takiego nie chcą), a spokojny, nie ulegający autorytetowi Tuska, doświadczony polityk.
Użyłem "skrótu myślowego". Uważam, że Komorowski nie byłby Prezdentem specjalnie angażującym sie w politykę zagraniczną. I nie lekceważę Kaczyńskiego. Jak dotąd, wszystki zabiegi PiS koncentrują się na tym, aby nie dpouścić do kandydowania Sikorskiego. Jak będzie - zobaczymy. Moim zdaniem to Tusk wsaże kandydata. I chyba rzeczywiście u niego obaj mają równe szanse. Choć może jest już po herbacie - kandydat wybrany i niedługo będzie namaszczony.
#4
Napisano 09 luty 2010 - 16:35
- Albo będzie wykonawcą wszystkich poleceń premiera do złudzenia przypominającym zdominowaną przez brata postać Lecha Kaczyńskiego, albo się wybije na samodzielność i wtedy niezależnie od tego czy będzie postępował mądrze czy nie, będzie w stałym konflikcie z premierem i kierowaną przez niego Platformą Obywatelską, a przynajmniej tą jej częścią, która Donaldowi Tuskowi dochowa bezwzględnej wierności.
Żaden z tych wariantów nie będzie rzecz jasna dobry dla Polski, bowiem będzie przypominał to co było za czasów gdy prezydentem był Kwaśniewski a premierem Miller, lub jeszcze większą karykaturę rządów obu Kaczyńskich.
Zresztą na ile pamiętam, Platforma właśnie najbardziej zawsze krytykowała absolutne rządy jednej partii, zbyt mocno przypominające jedynie słuszne czasy PRL.
Czyżby aż tak bardzo odmienił się w PO punkt widzenia???
#5
Napisano 09 luty 2010 - 16:53
Ważne, żeby ten okres wyłaniania kandydata w PO nie trwał zbyt długo i nie narobił szkód w samej partii.
Czy potrzebne są prawybory ? Nie starczy rozmowa Tuska z kandydatami ?
Sikorski ma zasadnicze atuty, których nie ma Komorowski jak znakomita znajomość języka angielskiego na poziomie, który pozwala na rozmowy w kuluarach bez tłumacza, dobrą znajomość elit tak USA jak i UE. Nie wiem oczywiście na ile Komorowski mówi sprawnie po angielsku, bo zapytani to nasi politycy zawsze mówią, że język znają, ale jak przychodzi zabrać głos to jest to dalekie od ideału.
To nie jest tylko problem Polski, bo mamy przypadek Guido Westerwelle, którego znajomość języka angielskiego jest taka sobie, ale dziś w UE, NATO w tym konkretnym czasie to musi być standard. Ja bym im zrobił wewnętrzny test w PO. :rolleyes:
#6
Napisano 09 luty 2010 - 17:17
Użytkownik Robert Kwiatkowski dnia 09 luty 2010 - 16:11 napisał
Użytkownik Adi dnia 09 luty 2010 - 16:53 napisał
#7
Napisano 09 luty 2010 - 17:43
Użytkownik afra dnia 09 luty 2010 - 16:35 napisał
Prezydentura czy to Sikorskiego, czy Komorowskiego będzie inna, niż Kwaśniewskiego, bo nie będzie szorstkiej przyjaźni, próby kierowania PO z pałacu, tu pozycja Tuska jest na tyle silna, że nie ma analogii do czasów Kwaśniewski - Miller. Myślę, że mimo wszystko nie będzie też powrotu do modelu Lecha Kaczyńskiego i budowy getta w pałacu, że raczej prezydent nie będzie antagonizował społeczeństwa, budził takich emocji w jedną i drugą stronę, a zwłaszcza w tą drugą. :(
To będzie zupełnie nowy okres, ja nie wierzę w prezydenturę niezależną, bo to takie pisanie o apolitycznej funkcji politycznego w końcu prezydenta, gdyby Olechowski wygrał to siłą rzeczy, starałby się wspierać środowisko SD, a więc mogłoby być jeszcze gorzej.
Co jest złego w rządach jednej partii ? We większości krajów sukces zbudowano na ciągłości włądzy, CDU rządziła przez pierwsze 16 lat RFN, jeśli to porównamy do Polski od 1989 roku, to PO jako pierwsza partia może rządzić na drugą kadencję, a już czytam monopolu jednej partii. LDP w Japonii rządziła z krótką przerwą przez 50 lat, raz tylko w latach 70-tych wygrali socjaliści i był to okres dla kraju stracony.
Ilu Polska miała premierów od 1989 roku, a ilu Niemcy kanclerzy od ciagu 60 lat istnienia RFN ?
Np taki Helmuth Kohl rządził w latach 1982- 98, Konrad Adenuer od 1949 do 1963.
W Polskim systemie politycznym prezydent pasuje do całości, jak pięść do nosa, a więc realne samoograniczenie jego funkcji i ambicji może wyjść krajowi na zdrowie.
Ja co prawda pisałem o PO jak LDP ale na razie jesteśmy daleko od monopolu PO, sytuacje gdy jakaś partia ma samodzielną większość nie są na świecie rzadkie, nie bardzo wiem, co miałaby robić PO ? Nie wystawiać własnego kandydata na prezydenta ? Robiła to UW i zniknęła, nawet PSL musi to robić, choć wie, że nie wygra wyborów, ale jest potrzebne do utrwalania poparcia.
Użytkownik Lakosz dnia 09 luty 2010 - 17:17 napisał
Nie wiem o jakiej kontynuacji piszesz, skoro ani Lech, ani Jarosław nie znali dobrze języka, bynajmniej nie brylowali w towarzystwie na różnych szczytach UE, NATO, nie prowadzili jakiś intensywnych rozmów i konsultacji z Merkel czy Sarkozym. Kaczyńśki ponoć w ogóle nie był dopuszczany do poważnych rozmów w kuluarach, a jak była potrzeba podjąć decyzję to dzwonił do brata.
Wszystko oczywiście zależy od osoby, ale np Radek Sikorski może mieć otwarte pole do wielu negocjacji i nie musi to powodować konfliktów z MSZ, o ile na fotel ministra nie powróci Anna Fotyga, a nie zanosi się na to.
#9
Napisano 09 luty 2010 - 19:22
Użytkownik Lakosz dnia 09 luty 2010 - 17:17 napisał
Komorowski jest mało rozpoznawalny poza granicami Polski. Raczej jeździłby brać udział w jakichś ceremoniach itp. Sądzę, że raczej starałby sie być koncyliacyjny i szukać szerszych porozumień w kraju dla rozmaitych projektów PO . Robiłby trochę za bufor i wentyl bezpieczeństwa (np. w kontaktach ze związkami zawodowymi). To oczywiście moja opinia. Komorowski nie byłby Prezydentem malowanym, ale ściśle współpracującym z rządem i biorącym na siebie część krytyki.
Trche inaczej wyglądałaby ewentualna praezydentura Sikorskiego. Sądzę, że również byłby lojalny wobec Tuska, ale on raczej stwaiłby na aktywność międzynarodową (co sam zresztą podkreślił).
#10
Napisano 09 luty 2010 - 19:41
Osobiście znam sporą liczbę zwolenników PiS-u którzy już więcej, za żadne skarby, na żadnego Kaczyńskiego nie zagłosują, choć w wyborach parlamentarnych zagłosują na PiS, lub "coś koło tego". Więc twoja teza jest nieprawdziwa.
Robercie, powiem szczerze, że szkoda Radka Sikorskiego na "malowany fotel" polityki międzynarodowej. To prerogatywa rządu i prezydent winien konsultować z nim swoje działania w tej przestrzeni (patrz orzeczenie TK). Jest więc to działanie wtórne. Myślę, że dużo przydatniejszy będzie jako szef MSZ-tu, gdzie w pełni może rozwinąć swoje skrzydła, z korzyścią dla nas wszystkich.
#11
Napisano 09 luty 2010 - 20:38
Cytat
A widzisz, to ze Ty znasz nic nie znaczy. Ja natomiast znam tez dość sporą liczbę wyborców PIS, których obecna prezydentura Kaczynskiego umocniła jeszcze bardziej w przekonaniu ze nie ma lepszego prezydenta niz Kaczyński i jeszcze raz będą na niego głosować
#12
Napisano 09 luty 2010 - 20:46
Użytkownik pisarz dnia 09 luty 2010 - 20:38 napisał
Ciekawe jakie ci wyborcy noszą nakrycia głowy...
#13
Napisano 09 luty 2010 - 22:16
Użytkownik pisarz dnia 09 luty 2010 - 20:38 napisał
Jakoś dziwnie niewielu przyznaje się do głosowanie na pana K. w ostatnim głosowaniu.
Chwilami wydaje mi się ,że wybory były zmanipulowane,tak mało ludzi potwierdza fakt głosowania na tego człowieka.
Możliwe jest jednak że żyjesz z pałacu i patrzysz z innej perspektywy pisarzu bez dokonań.
#15
Napisano 09 luty 2010 - 22:54
Użytkownik afra dnia 09 luty 2010 - 16:35 napisał
- Albo będzie wykonawcą wszystkich poleceń premiera do złudzenia przypominającym zdominowaną przez brata postać Lecha Kaczyńskiego, albo się wybije na samodzielność i wtedy niezależnie od tego czy będzie postępował mądrze czy nie, będzie w stałym konflikcie z premierem i kierowaną przez niego Platformą Obywatelską, a przynajmniej tą jej częścią, która Donaldowi Tuskowi dochowa bezwzględnej wierności.
Żaden z tych wariantów nie będzie rzecz jasna dobry dla Polski, bowiem będzie przypominał to co było za czasów gdy prezydentem był Kwaśniewski a premierem Miller, lub jeszcze większą karykaturę rządów obu Kaczyńskich.
Zresztą na ile pamiętam, Platforma właśnie najbardziej zawsze krytykowała absolutne rządy jednej partii, zbyt mocno przypominające jedynie słuszne czasy PRL.
Czyżby aż tak bardzo odmienił się w PO punkt widzenia???
Powiem tak. Cenię ich obu nie tylko za obecne czasy, ale i wspaniałą przeszłość, jednak mając do wyboru stawiam na Sikorskiego. Prezydent reprezentuje przede wszystkim kraj na zewnątrz, nic Komorowskiemu nie ujmując, Radek ma obycie w zachodnim świecie, zna english, ma duże kontakty i swobodnie się tam porusza. Sprawdził się tak jako minister obrony jak i spraw zagranicznych. W wewnętrznej rozgrywce Komorowski ma jednak przewagę, stawia na niego aktyw warszawski, przede wszystkim H G-W, ma długi staż w partii, szedł razem z Tuskiem w trudnych bojach sejmowych. Sikorski mimo, że jest w zarządzie PO to postać świeża, choć idę o zakład, że o wiele bardziej popularna w szeregach i wśród sympatyków PO, jak na polityka postać młoda i aktywna, mająca jeszcze sporo przed sobą i mnóstwo sił witalnych.
Jaki będzie prezydent z nadania PO? Na pewno nie będzie to wyglądało jak w czasach Braci na obu urzędach, gdzie prezydent serwował błyskawicznie wszystko co przedłożył mu brat premier, normalnie lepiej niż w Pizza Hut mówisz i masz...)) Prezydent musi mieć sporo własnej inicjatywy i być nieco niezależny, aby narodowi nie scedować przeszłości i nie urągać powadze urzędu. Sikorski będzie moim zdaniem bardziej asertywny niż Komorowski, choć najważniejsze jest to, aby nie przeszkadzać, jak czyni to obecny prezio dbający jedynie o interesy PiSu. Prezydent ma głownie w swym arsenale środki blokujące i destrukcyjne, a prezydent z nadania PO zaniecha ich używania, bądź znacznie je ograniczy. Lecz jednego możemy być pewni opozycja pod wodzą PiSu będzie do niego niejednokrotnie słać pieniackie apele, gdy jakaś ustawa nie będzie im na rękę, o histerii i populiźmie nie ma nawet co wspominać. Prezydent będzie musiał PiSowcom stale przypominać, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Przecież szybko zapomną jak wyglądały czasu dwóch braci na najwyższych urzędach w państwie.
#17
Napisano 09 luty 2010 - 23:23
Użytkownik miniuś dnia 09 luty 2010 - 22:24 napisał
Moze szukaj cos w rodzaju Komoroski - WSI?
#18
Napisano 10 luty 2010 - 00:02
Myślę że już w niedalekiej przyszłości, mniej lub bardziej skrycie, nawet urzędujący prezydent chcąc nim być jeszcze jedną kadencję, pomimo zaciekłej nienawiści zegnie krnąbrny kark i złoży mu należny hołd...
#20
Napisano 10 luty 2010 - 03:39
Użytkownik Lakosz dnia 09 luty 2010 - 15:58 napisał
Nie jest nam potrzebny "wojownik" (i ludzie też takiego nie chcą), a spokojny, nie ulegający autorytetowi Tuska, doświadczony polityk.
Szczerze wątpię w niezależność B. Komorowskiego, ale... obawiam się, że to akurat dla PO nie jest jego wadą, raczej przeciwnie.
Jak i owa, reklamowana przez Ciebie, koncyliacyjność. Tyle że z... przechyłem w stronę PO i D. Tuska. Ta kandydatura daje poczucie spokoju i bezpieczeństwa - PO.
B. Komorowski należy do starej gwardii, ma wsparcie aktywu partyjnego i, jak Podet napisał, Warszawy. Czy i dołów partyjnych - tego nie jestem pewna. "Doły", póki co, cicho wyrażają niezadowolenie, że z nimi w tej sprawie nie ma rozmów, a informacje bieżące czerpią z mediów.
To że B. Komorowski jest dziś mało rozpoznawalny za granicami Polski nie stanowi dla mnie wielkiego problemu. I w innych krajach, kandydaci na prezydentów byli twarzami mało znanymi w świecie, czas na ich poznanie i obycie się z nimi jest po wyborach. Wreszcie prezydenta nie dla obcych wybieramy (mam nadzieję, że kolejny prezydent, kto by nim nie był, nie będzie uzależniał swojego podpisu pod ratyfikacją układu od woli innego narodu i wyników głosowania w innym kraju). Natomiast podzielam opinie, że byłby to prezydent bardziej fasadowy - w kraju i poza nim. Na zewnątrz pełniłby rolę bardziej dekoracyjną, co najwyżej byłby li tylko wyrazicielem głosu rządu - to akurat daje PO (zakładając, że dalej sprawuje rządy) gwarancję, że wiernie zaprezentuje stanowisko przez rząd wypracowane. Czy byłby dobrym
i skutecznym negocjatorem - nie wiem, czy w dynamicznej sytuacji dochodzenia do porozumienia, zawierania kompromisu obyłby się bez telefonu - też nie wiem. Bardziej wyobrażam sobie, że jechałby gdzieś złożyć podpis, a w sprawach wymagających bieżących decyzji jeździłby premier. Oczywiście (znów przy założeniu, że PO wygrywa wybory parlamentarne i premierem nadal jest D. Tusk) osoba
B. Komorowskiego raczej jest rękojmią takiego stanu rzeczy.
R. Sikorski jest dla PO wyzwaniem i ryzykiem. I może mniejszym zagrożeniem jest to, że był ministrem w rządzie PiS-u - nie sądzę, aby swoje sympatie miał skierować ku tej partii, choć dla wielu w Platformie przeszkodą jest jego krótka obecność przy i w PO, no i chyba brak pewności (zaufania), co do jego osobistych planów na przyszłość. Przeciw ewentualnemu kandydowaniu R. Sikorskiego będzie przemawiał fakt jego osobistych ambicji, a raczej należy wątpić, że jest ich pozbawiony. Jest, według mnie, daleko bardziej niezależny niż B. Komorowski, co może nie stanowić jego atutu, przeciwnie, może rodzić obawy, że zechce się wybić na samodzielność, grać na siebie
i na kolejną kadencję. Nie stoi za nim poparcie aktywu PO, ale kto wie czy owe doły partyjne, gdyby je zapytać, nie postawiłyby na R. Sikorskiego. I ma większe poparcie społeczne. A to jest wyzwanie dla D. Tuska i PO - kierować się poparciem społeczeństwa czy decyzjami wewnątrzpartyjnymi (i w jakim zakresie).
Na arenie międzynarodowej R. Sikorski miałby rzeczywiście silniejszą pozycję na starcie. Czy by ją umocnił czy zaprzepaścił, to w dużym stopniu zależałoby od niego samego (miewa kontroweryjne wypowiedzi). Ale, myślę, że z pożytkiem dla Polski mógły sporo zrobić jako prezydent. I że swoją energię skupiłby na kontaktach zagranicznych, nie na sprawach krajowych. A prezydent, zgodnie z Konstytucją RP, wcale nie musi być prezydentem malowanym. Nie ma uprawnień do kreowania własnej polityki, ma obowiązek współpracować w tym zakresie z rządem, ale harmonijna współpraca (akurat wcale nie powinna być przywilejem wyłącznie prezydenta z opcji partii rządzącej), godne reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej, nawiązywanie, utrwalanie, poszerzanie kontaktów to jest wszystko to, co przezydent może (i powinien) robić na codzień. Właśnie tu R. Sikorski ma w sobie duży potencjał i w znaczącym stopniu polityka zagraniczna mogłaby być przez niego realizowana - tego mu Konstytucja nie zabrania, o ile jest kontynuacją linii polityki zagranicznej Polski wyznaczonej przez rząd. Przyzwyczailiśmy się, że nasz niebywały i źle przyjmowany w świecie prezydent tego nie robi (a jak robił, to były to próby polityki odrębnej i sprzecznej do rządowej linii), zamiast tego recenzuje bieżące działania rządu (nawet używając w tym celu orędzia). Myślę, że tego potencjału R. Sikorskiego PO się obawia. Czy D. Tusk też?
Napisałam, że R. Sikorski ma na dziś większe poparcie społeczne. Czy ono się utrzyma? Należy sądzić, że w walce o prezydenturę przeciwnik wyciągnie najcięższe działa. I myślę, że przeciwko R. Sikorskiemu cięższe niż przeciwko B. Komorowkiemu. W obu przypadkach możemy domyślać się w jakim kierunku będą szły ataki na kandydata.
Czy będzie ktoś trzeci? Ma PO jakiegoś asa w rękawie? Ja nie umiem zgadnąć - tych, których ja (ewentualnie) bym widziała, nie mają szans w odbiorze społecznym.
#21
Napisano 10 luty 2010 - 09:23
Ważne jest jeszcze coś. Polacy niezbyt lubią oddawać całą władzę w jedne ręce. Dlatego jednak kandydat PO powiniwn mieć opinię bardziej niezależnego, którego partia wspiera, ale trochę się obawia. Tak zagrali Kaczyńscy. Po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych ogłosili, że Marcinkiewicz będzie Premierem. Gdyby Jarosław ogłosił się szefem rządu, jago Brat nie wygrałby z Tuskiem. Dlatego Komorowski, kojarzony z najściślejszym kierwonictwem PO, ma chyba trochę mniejsze szanse w starciu z Lechem Kaczyńskim. Może więc jednak ktoś trzeci??? To chyba też nie jest absolutnie wykluczone.
#22
Napisano 10 luty 2010 - 09:26
Użytkownik Robert Kwiatkowski dnia 10 luty 2010 - 09:23 napisał
Ważne jest jeszcze coś. Polacy niezbyt lubią oddawać całą władzę w jedne ręce. Dlatego jednak kandydat PO powiniwn mieć opinię bardziej niezależnego, którego partia wspiera, ale trochę się obawia. Tak zagrali Kaczyńscy. Po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych ogłosili, że Marcinkiewicz będzie Premierem. Gdyby Jarosław ogłosił się szefem rządu, jago Brat nie wygrałby z Tuskiem. Dlatego Komorowski, kojarzony z najściślejszym kierwonictwem PO, ma chyba trochę mniejsze szanse w starciu z Lechem Kaczyńskim. Może więc jednak ktoś trzeci??? To chyba też nie jest absolutnie wykluczone.
Nadchodzące wybory prezydenckie to klasyczny przykład JOW.
Dlaczego nie słyszę hasła - niech zwycięża najlepszy?
Albo - niech zwycięży ten, który ma więcej w sobie zgody narodowej?
#23
Napisano 10 luty 2010 - 09:33
Użytkownik afra dnia 09 luty 2010 - 20:46 napisał
Tacy to na bank będą głosowali na Kaczyńskiego o ile jeszcze większość nie wymarła, aczkolwiek ja miałem na mysli ludzi młodych.
Cytat
Pamietaj ze na PIS w 2007 roku głosowało 5 mln ludzi. Myślisz ze oni odlecieli na księżyc?
#24
Napisano 10 luty 2010 - 09:57
Użytkownik imperium ryb dnia 10 luty 2010 - 09:26 napisał
Dlaczego nie słyszę hasła - niech zwycięża najlepszy?
Albo - niech zwycięży ten, który ma więcej w sobie zgody narodowej?
Ależ zwycięży najlepszy. Czyli ten, który będzie miał poparcie większości Polaków. I tyle. A co do zgody narodowej... To puste hasło. Mamy demokrację, brak wielkich zagrożeń ekonomicznych czy militarnych. Nie jest więc potrzebna jakaś totalna zgoda narodowa. Polaków różni wiele rzeczy: poglądy na historię, gospodarkę itd. I dobrze. To jest istota wolności i demokracji.
#25
Napisano 10 luty 2010 - 09:58
Użytkownik Lakosz dnia 09 luty 2010 - 15:58 napisał
I co rozumiesz, mówiąc o Komorowskim: nie będzie specjalnie Prezydentem "na zewnątrz"? Komorowski jest na pewno bardziej niezależny, dojrzalszy i koncyliacyjny niż Sikorski.
Nie jest nam potrzebny "wojownik" (i ludzie też takiego nie chcą), a spokojny, nie ulegający autorytetowi Tuska, doświadczony polityk.
Gdyby pierwsza tura wyborów prezydenckich odbyła się w ubiegły weekend, najwięcej głosów (18 proc.) otrzymałby Lech Kaczyński – wynika z sondażu GfK Polonia dla „Rz”.
Tuż za nim jest Bronisław Komorowski, wymieniany najczęściej jako nowy kandydat PO (17 proc.). Andrzej Olechowski ma 6 proc. poparcia (dwa tygodnie temu – 7 proc.), a Jerzy Szmajdziński – 5 proc. (miał 4 proc.), Waldemar Pawlak 3 proc. (wcześniej 2 proc.).
http://www.rp.pl/art..._Kaczynski.html
- (11 stron)
-
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Logowanie »
Rejestracja
Temat jest zamknięty
