Aktualności
PO w mediach
02-10-2008
Komorowski w TOK FM: Nie zdziwię się, jeżeli jutro zostanę oskarżony o przyczynę skandalu alimentacyjnego w PiS
Wywiad z marszałkiem Bronisławem Komorowskim w radiu TOK FM
TOK FM: Porozmawiajmy o jutrzejszym głosowaniu nad wnioskiem PiS o odwołaniu pana z funkcji marszałka Sejmu. Uzasadnienie przedstawi Jarosław Kaczyński. Spodziewa się pan ostrego ataku?Bronisław Komorowski: Ten atak trwa od zawsze. PiS ma ogromny kompleks, albo zadawnioną niechęć. Za każdym razem głosował przeciwko mojej kandydaturze. Nie spodziewam się niczego nowego. Spodziewam się ataku i zjawiska odwracania kota ogonem, w którym PiS stał się mistrzem.
Jest też zarzut o pana kontakty z oficerami WSI.To właśnie odwracanie kota ogonem. Pierwotnie zarzut dotyczył kryzysu związanego z komisja regulaminową. Usłyszałem również zarzut pana Jarosława Kaczyńskiego, że to ja odpowiadam za to, że klub PiS złożył fałszywe usprawiedliwienia w związku z nieobecnością i nie zdziwię się, jeżeli jutro zostanę oskarżony o przyczynę skandalu alimentacyjnego w PiS. Jak już odwracać kota ogonem, to tak, żeby robiło wrażenie.
Wszystko wskazuje na to, że bez głosów innych klubów ani pan, ani pan Niesiołowski, nie zostaniecie odwołani. Czy jako PO będziecie zabiegać o głosy SLD do poparcia pana?W polityce od czasu do czasu trzeba zachowywać się pryncypialnie i honorowo. Nie zamierzam naśladować marszałków z PiS, którzy swoje wnioski o odwołanie chowali nieraz na pół roku, nie poddając pod głosowanie, jednemu zdarzyło się nawet, że nie zwołał posiedzenia Sejmu. Zrobiłem odwrotnie i postanowiłem natychmiast poddać wniosek pod głosowanie.
Miał pan pewność, że nie zostanie przyjęty.Zrobiłbym tak samo, nawet gdyby sprawa była niepewna. Marszałek musi być człowiekiem odpowiedzialnym. Odpowiada za stabilność w Sejmie, realną możliwość prowadzenia pracy przez Sejm. Destabilizacja jest rzeczą złą i demoralizującą dla Parlamentu. Honor w polityce nie polega na układaniu i kupowaniu poparcia innych. Mam świadomość, że cała masa posłów, którym nie pozwoliłem wyjechać za granicę, nie dałem samochodu, zmuszałem czy zmuszam do różnych rzeczy, np. pisania sprawozdań z wyjazdów, może mieć do mnie pretensje. Trudno. Jeżeli swoim postępowaniem, działaniem i stosunkiem do tego środowiska potrafię przekonać do siebie klub lewicy, to będę się cieszył, ale nie będę kupował żadnego poparcia.
SLD mówią, że czują się wyprowadzeni przez pana w pole. Obiecał pan dyskusję nad tarczą antyrakietową i nie spełnił tej obietnicy.To nie jest rzetelne stanowisko. Obiecałem, że taka debata odbędzie się jesienią po zakończeniu fazy negocjacji rządu polskiego z Amerykanami. Na mój wniosek rząd przedstawi w Sejmie informacje w momencie zakończenia negocjacji, a nie w trakcie, co mogłoby popsuć polską pozycję negocjacyjną. Niektórzy posłowie SLD szukają dziury w całym. Prawo opozycji, nie gniewam się. Zdecydowanie dementuję, że tej debaty nie ma, bo ja jej nie chcę. Obiecałem, że po zakończeniu negocjacji debata będzie, i tak się stanie.
Ustawowa "rewolucja październikowa" Jeśli prezydent będzie wetował, to z kim będziecie te weta odrzucać?Jestem zwolennikiem dogadywanie się klubów i zawsze do tego zachęcam. Wspierałem i będę wspierał porozumienie PO z SLD w sprawie weta prezydenckiego w kwestiach ustaw medialnych i konsekwentnie będę do tego zmierzał.
Cały wywiad