Aktualności
PO w mediach
25-10-2007
Pan Mariusz Kamiński nie sądzę żeby się cieszył zaufaniem w tej chwili wystarczającym do kierowania tą instytucją.
Bronisław Komorowski gościem Radia Zet.
Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Bronisław Komorowski, wicemarszałek Sejmu, przyszły marszałek Sejmu, witam Monika Olejnik, dzień dobry.
Bronisław Komorowski: Dzień dobry, witam państwa.
Monika Olejnik: Minister spraw zagranicznych, min. Fotyga wczoraj powiedziała w TVN24 – „dysponuje opinią wybitnego eksperta w dziedzinie prawa międzynarodowego Zdzisława Galickiego, który mówił, że przyjęcie Kart Praw Podstawowych w całości mogłoby mieć bardzo poważne skutki w sferze niemieckich roszczeń majątkowych, w sferze obyczajowej, w sferze moralności” – co pan na to?
Bronisław Komorowski: No jakaś rozpaczliwa wypowiedź pani minister od spraw zagranicznych, która z jednej strony przecież zaakceptowała i tak poprowadziła negocjacje, że Polska zgodziła się w traktacie reformującym Unię Europejską przyjąć niemiecki punkt widzenia i oczekiwania niemieckie na liczenie podwójną większością, a z drugiej strony straszy Niemcami, jeśli chodzi już o nie ten mechanizm zasadniczy z punktu widzenia siły poszczególnych państw Unii Europejskiej tylko z punktu widzenia pewnej ramy cywilizacyjno-prawnej, które tworzy Karta Praw Podstawowych. Dla mnie to jest przejaw jakiejś politycznej schizofrenii, niezrozumiałej.
Monika Olejnik: Polska przyjmie tę Kartę?
Bronisław Komorowski: Oczywiście, że tak, nie ma powodu żeby Polska była jednym z dwóch krajów, które nie przyjmują Karty w całości i to jeszcze w sposób, z powodów bardzo niejasnych. Jeżeli Czesi, którzy są w podobnej sytuacji w relacjach z Niemcami, jak Polska, jeśli Litwini, którzy są w podobnych relacjach z Polską, także dotyczy to mojej rodziny wysiedlonej z Litwy, nie widzą w tym żadnego zagrożenia to powoływanie się przez panią minister na jednego eksperta, człowieka zdaje się bardzo uczonego, ale raczej specjalistę w innych obszarach niż prawo europejskie, no wydaje się być jakimś albo politycznym zamysłem, albo politycznym szaleństwem.
Monika Olejnik: Bronisław Komorowski jest gościem Radia ZET, wczoraj pan premier Jarosław Kaczyński powiedział, że będą gratulacje dla Donalda Tuska, ale jak Donald Tusk przeprosi, przeprosi prezydenta za chamstwo, w skrócie mówiąc.
Bronisław Komorowski: No wie pani ja aż się czuję, skręcam się w środku na myśl, że miałbym komentować tego rodzaju wypowiedzi bądź co bądź premiera Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Ja te problemy chamstwa to już zostawiam panu premierowi, niech sobie wyjaśni z Andrzejem Lepperem czy w jego koalicji było chamstwo czy warcholstwo, jak sobie panowie do siebie nawzajem mówili, a niech już nie plącze następnego rządu w tego rodzaju retorykę, to po pierwsze. Po drugie obrażanie się z tego tytułu, że ktoś mówi bracia Kaczyńscy, no wydaje się być po pierwsze jakąś próbą odwrócenia uwagi od rzeczywistych przyczyn klęski własnej formacji, po drugie wydaje się być czymś kompletnie nie logicznym, no bo jaki koń jest każdy widzi. Mamy rządy braci Kaczyńskich, jeszcze przez tydzień.
Monika Olejnik: No tak, ale to jest jednostka biologiczna, jak mówi pan premier, a nie polityczna.
Bronisław Komorowski: No właśnie, dlatego warto panu premierowi przypomnieć i może wszystkim słuchaczom, że sam pan premier wielokrotnie, chyba pan prezydent również tak mi się wydaje mówili w publicznych wypowiedziach „mój brat”, a nie pan prezydent, czy pan premier.
Monika Olejnik: No „mój brat”.
Bronisław Komorowski: No „mój brat”, no to brat no i tyle, niech się dziwi, jeżeli sami używają tego rodzaju określenia nie z kategorii języka politycznego, no to niech się nie dziwią, że inni też używają dokładnie takich samych słów.
Monika Olejnik: No, ale przyzna pan, że to źle wróży?
Bronisław Komorowski: Twierdzenie bracia, czy siostry nie wiem Olejnik, albo rodzeństwo Komorowscy też by nie było, ja bym się nigdy o tym nie obrażał.
Monika Olejnik: Ja mam brata.
Bronisław Komorowski: Ja mam siostrę.
Monika Olejnik: Ale to źle wróży relacjom prezydenta i premiera?
Bronisław Komorowski: Znaczy źle wróży taka tendencja do obrażania się. To jest problem polski, pragnę przypomnieć, że na samym początku dwa lata temu ta ekipa, tworzona przez – ja jeszcze użyję tego określenia – braci prezydenta i premiera Kaczyńskich była poważnym problemem w relacjach międzynarodowych, no zerwany szczyt Trójkąta Weimarskiego z powodu artykułu obraźliwego, ale głupiego i bez znaczenia, stał się powodem problemów Polski. Obrażanie się w polityce nie jest dobrym sposobem.
Monika Olejnik: No właśnie, mamy nadzieję, że przyszły premier Donald Tusk nie obrazi się na Francuzów, którzy nabijają się z tego, że się nazywa Donald?
Bronisław Komorowski: No ja rozumiem tę wczorajszą zabawę jako swoisty test na poczucie humoru Platformy Obywatelskiej.
Monika Olejnik: I rządu przyszłego.
Bronisław Komorowski: Myślę, że przeszliśmy to, że tak powiem, zwycięsko, aczkolwiek nie ukrywam pani redaktor, że widziałem złośliwe błyski w pani oczach, kiedy pani o to pytała Grzegorza Schetynę.
Monika Olejnik: Ale nie będzie noty?
Bronisław Komorowski: Noty na pewno nie będzie, ale powiem, ja na końcu języka miałem uwagę innego typu, że no to też jest test na PiS w jakiejś mierze, bo jeżeli tu jest obraza, była sugerowana możliwość obrazy o Kaczora Donalda, no to tym bardziej to się jednak kojarzy wszystko z kaczkami.
Monika Olejnik: No, ale tutaj było tak, to chodziło o inne kaczki. Nowa superpolicja ma zastąpić CBA, tak pisze „Dziennik” – prawda czy nieprawda, czy superpolicja ma wchłonąć CBA, nie musi to być prawda.
Bronisław Komorowski: Nie ma ostatecznej decyzji, co do CBA. Jest to decyzja i to bardzo daleko idąca o prześwietleniu tej instytucji do samego spodu, do zrobienia jakiejś formy audytu oraz powołania komisji śledczej, która by wyjaśniła podejrzenia formułowane przez różne środowiska polityczne co do tego, czy CBA nie posunęło się do prowokacji politycznej oraz powiem więcej, zarzutów potwierdzonych częściowo, czy podejrzeń, przez fakt wystąpienia szefa tej instytucji w ramach kampanii wyborczej z konferencją prasową, która niewątpliwie wpisywała się w pewną koncepcję kampanii Prawa i Sprawiedliwości. To wymaga wyjaśnienia. A to, czy zostaną potwierdzone zarzuty czy nie będzie miało kapitalne znaczenie dla podjęcia decyzji o dalszym losie CBA. I jednym z wariantów możliwych jest oczywiście głęboka rekonstrukcja tej instytucji, w bardziej w policję finansową, taką, która by ścigała korupcję, ale byłaby tak usytuowana trochę, jak włoska policja finansowa, z mniejszym ryzykiem gdzieś przeradzania się w narzędzie działania politycznego.
Monika Olejnik: Czyli CBA wtedy by zniknęła, by była policja finansowa, tak?
Bronisław Komorowski: Wie pani, no mogłoby być zrestrukturyzowane, jak powiedziałem decyzji w tej sprawie nie ma, albo muszą być rozwiane obawy, albo potwierdzone dowodami podejrzenia żeby podjąć w tej sprawie decyzję.
Monika Olejnik: No dobrze, ale to co powiedział Mariusz Kamiński, że każdy musi wiedzieć na kogo głosuje podczas tej konferencji czy to jest przyczyna do odwołania, bo to jest zaangażowanie się w działalność polityczną.
Bronisław Komorowski: Pan Mariusz Kamiński, w moim przekonaniu, niestety popełnił co najmniej błąd, bo dał argument do ręki, że występował z motywacją czysto polityczną, wyborczą.
Monika Olejnik: Powinien być odwołany, czy nie?
Bronisław Komorowski: Pan Mariusz Kamiński nie sądzę żeby się cieszył zaufaniem w tej chwili wystarczającym do kierowania tą instytucją. Jego los zależy jednak od ustawy o CBA, bo jak pani pewnie wie ta ustawa gwarantuje mu kadencję, pełną kadencję. Zmiana ustawy jest możliwa.
Monika Olejnik: Chyba żeby złamał...
Bronisław Komorowski: No więc, ale to wszystko trzeba udowodnić.
Monika Olejnik: Jest punkt czwarty w ustawie o CBA, który mówi, że nie powinien się angażować w działalność polityczną szef CBA.
Bronisław Komorowski: Tak, oczywiście jest taka furtka, jest taka możliwość, ale wydaje mi się, że ze względu na oczekiwania opinii publicznej należy najpierw sprawę całościowo wyjaśnić a potem rozstrzygnąć. Przyzwoitość polityczna w moim przekonaniu powinna nakazywać panu Mariuszowi Kamińskiemu, aby do czasu rozwiania tych wątpliwości wycofał się z kierowania tą instytucją.
Monika Olejnik: Myśli pan, że Mariusz Kamiński poda się do dymisji? Znaczy, chciałby pan żeby podał się do dymisji?
Bronisław Komorowski: Nie, ja uważam, że powinien zaprzestać kierowania, to może być forma urlopowania, to może być jakaś inna forma wstrzymywania się od kierowania bezpośrednio instytucją. Sądzę, że to mogłoby być z korzyścią nawet dla samej instytucji w tej chwili.
Monika Olejnik: Powinien teraz wziąć urlop według pana?
Bronisław Komorowski: Nie powinien kierować doraźnie tą instytucją w tej chwili do czasu wyjaśnienia kwestii jego, tych podstawowych pytań, czy to była prowokacja polityczna czy policyjna, i czy uczestniczył jako szef instytucji do ścigania korupcji w kampanii wyborczej, czy też nie. To są dwa pytania, na które muszą paść jednoznaczne odpowiedzi, przed odpowiedziami no trudno wyrokować w sposób ostateczny, można apelować do przyzwoitości. Ja pana Mariusza Kamińskiego cenię jako człowieka do tej pory dla mnie takiego bardzo, no o radykalnych poglądach, ale człowieka niewątpliwie przyzwoitego. Myślę, że coś się złego stało z tym jego wystąpieniem w czasie kampanii wyborczej, dlatego też liczę, że wyciągnie sam pewne wnioski dotyczące tego czy lepiej trwać i budować jeszcze większy znak zapytania nad instytucją, czy też lepiej na jakiś czas wycofać się z bezpośredniego kierowania CBA.
Monika Olejnik: Czy Radek Sikorski może zostać ministrem spraw zagranicznych?
Bronisław Komorowski: Może, ale ja jak pani wie, ja się do rządu nie wybieram, więc pytania dotyczące składu rządowego trzeba pytać Donalda Tuska.
Monika Olejnik: A Jacek Saryusz-Wolski nie powinien pakować walizek i przyjeżdżać do Warszawy?
Bronisław Komorowski: Wie pani, ja rozumiem, że dziennikarzy w tej chwili interesują głównie personalia, na nich się na najłatwiej skupia uwaga opinii publicznej, ale proszę zwrócić uwagę, że w tej chwili jesteśmy na etapie konstruowania koalicji i decyzje personalne będą na końcu.
Monika Olejnik: A Kazimierz Marcinkiewicz powinien zostać w Londynie?
Bronisław Komorowski: Wie pani, ja jestem ostatnim człowiekiem, który chciałby komuś urządzać jego życie, a przede wszystkim Kazimierzowi Marcinkiewiczowi.
Monika Olejnik: Ale czy Platforma Obywatelska chciałaby żeby Kazimierz Marcinkiewicz był w rządzie?
Bronisław Komorowski: Wie pani, no jeszcze raz powiem, Kazimierz Marcinkiewicz jest dorosłym człowiekiem, jest dojrzałym politykiem, wybrał swoją drogę życiową, która w tej chwili go zaprowadziła do Londynu.
Monika Olejnik: I na koniec...
Bronisław Komorowski: Chyba nie zadeklarował chęci powrotu do polityki.
Monika Olejnik: Tak samo, jak Jan Rokita. Na koniec muszę zapytać, przepraszam, wiem, że przedłużam, czy pan też jest zdania, że stadion narodowy powinien być poza Warszawą, tak jak Hanna Gronkiewicz-Waltz?
Bronisław Komorowski: Ja jestem zdania, że powinny o tym rozstrzygnąć względy natury ekonomicznej i technicznej. Ja uważam, że niech na razie się eksperci pospierają, gdzie jest najlepsza lokalizacja i gdzie można zrobić rzecz najpiękniejszą jeśli chodzi o architekturę, za najmniejsze pieniądze.
Monika Olejnik: Dziękuję, czyli rozumiem, że nie popiera pan.
Bronisław Komorowski: Jak się okaże, że z analizy wypadną Łomianki, niech to będą Łomianki, jak wypadnie, że Kabaty no to będę się bał tylko o las kabacki.
Monika Olejnik: Ale fajnie, gdyby wypadło nie w 2013, dziękuję bardzo.