- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2010
2009
2008
2007
Aktualności   PO w mediach

21-08-2008

Szumilas dla "Gazety Prawnej": Większa rola samorządów w edukacji

Większy wpływ samorządów na pracę szkół, mniej biurokracji w kuratoriach, które zajmą się przede wszystkim kontrolą kształcenia, lepsze warunku płacowe dla młodych nauczycieli - o tych i innych założeniach reformy programowej mówi wiceminister edukacji narodowej Krystyna Szumilas w wywiadzie dla "Gazety Prawnej".

„Gazeta Prawna”: W 2009 roku największe podwyżki otrzymać mają nauczyciele stażyści. Czy rzeczywiście spowoduje to, że młodzi ludzie chętniej będą podejmować pracę w szkołach?

Krystyna Szumilas: W tej chwili płace nauczycieli stażystów są drastycznie niskie. Teoretycznie nauczyciel powinien zarobić brutto 1,7 tys., a to, jak na obecne warunki życia, bardzo mała kwota. Stąd propozycja rządu, aby w 2009 roku podwyżka dla nauczyciela stażysty wynosiła średnio 586 zł, czyli więcej niż np. mianowanego czy dyplomowanego. Wzrost wynagrodzeń na pewno zachęci młodych ludzi do podejmowania pracy w szkole.

Rząd chce też umożliwić samorządom zwiększenie wymiaru obowiązkowych zajęć nauczycieli o cztery godziny. Związki zawodowe twierdzą, że realne podwyżki będą więc niższe, bo nauczyciele będą musieli więcej pracować.
Nie chcemy zwiększyć wymiaru czasu pracy nauczycieli. Nadal wynosić będzie on 40 godzin tygodniowo. Chcemy natomiast zmienić proporcje między czasem poświęconym na zajęcia w szkole a czasem, w którym nauczyciel przygotowuje się do lekcji i wykonuje inne czynności związane z prowadzeniem zajęć. Samorządy powinny samodzielnie ustalać pensum nauczycieli w zależności od typu szkoły, rodzaju prowadzonych zajęć i liczby uczniów w klasach. To nie oznacza, że wszyscy nauczyciele powinni mieć podwyższony wymiar zajęć. Na pewno nie chcemy podwyższać pensum np. nauczycielom polonistom lub matematykom, bo opracowanie planu zajęć zajmuje im najwięcej czasu. Twierdzenie, że wszyscy nauczyciele będą mieć wyższe o cztery godziny pensum, jest nieuzasadnione. Są samorządy, które deklarują, że w ogóle nie podniosą pensum, są też takie, które twierdzą, że podwyższą je tylko niektórym nauczycielom w zależności od przedmiotu lub liczby uczniów w klasie.

Czy protesty związkowców nie wynikają z faktu, że nauczyciele sami uważają za czas pracy tylko 18 godzin zajęć, a czas na przygotowanie się do lekcji jako wolny?

Większość Polaków sądzi, że nauczyciele pracują 18 godzin tygodniowo. Wynika to m.in. z faktu, że do tej pory nie był ewidencjonowany ich czas pracy poza lekcjami. Nie wiadomo np., ile czasu nauczyciele poświęcają na przygotowanie się do lekcji. Chcemy, aby zajęcia wykonywane poza pensum, które da się rejestrować, np. wycieczka szkolna, były ewidencjonowane. Zastanawiamy się, w jaki sposób unormować też czas, jaki nauczyciele poświęcają na przygotowanie się do zajęć i realizację statutowych zadań szkoły. Związki, z którymi rozmawialiśmy już na ten temat, zaproponowały, aby zrobić badania czasu pracy nauczycieli. Dzięki temu dowiemy się, czy pracują oni 40 godzin tygodniowo.
(…)

Związki domagają się dodatkowych podwyżek dla nauczycieli, jeśli samorządy będą mogły wydłużać im pensum. Rząd zgodzi się na to, czy zrezygnuje z wyższego pensum?

Ze związkami rozmawiamy od maja. Propozycje zmiany w Karcie Nauczyciela przedstawiliśmy już w czerwcu. Jeśli chodzi o podwyżki, porozumieliśmy się, że wynagrodzenia nauczycieli wzrosną w przyszłym roku dwukrotnie po 5 proc. Temat wydłużania pensum jest nadal negocjowany.

Czy szkoły przygotowane są do obniżenia wieku szkolnego?

Do polskich szkół od kilkunastu lat trafia coraz mniej dzieci z powodu niżu demograficznego. Bez obniżenia wieku szkolnego liczba godzin i liczba dzieci w szkołach nadal by malała. Tak więc infrastruktura szkolna jest przygotowana do przyjęcia większej liczby dzieci, bo jeszcze kilka - kilkanaście lat temu było ich znacznie więcej.

Rząd chce też zreformować nadzór pedagogiczny, ograniczyć m.in. uprawnienia kuratoriów w tym zakresie. Czy prowadzeniem szkół zajmować się będą teraz wyłącznie samorządy?

Na takie nieprawidłowości zwróciła uwagę Najwyższa Izba Kontroli, ale także wiele samorządów, które posiadało informację, że dana szkoła, najczęściej niepubliczna, wykorzystuje dotację budżetową na inne cele niż prowadzenie placówki, a mimo to nie mogły jej skontrolować. To się zmieni. Jeżeli samorząd otrzyma sygnały o niewłaściwym wykorzystaniu dotacji lub np. złej jakości kształcenia w szkole, będzie mógł przeprowadzić kontrolę. Przedstawiciel samorządu będzie miał prawo wglądu do ksiąg finansowych placówki, listy obecności na zajęciach itp. Skuteczny musi być także nadzór pedagogiczny. Po ograniczeniu biurokratycznych obowiązków wizytatorzy będą mogli skupić się na kontroli jakości kształcenia. Dzięki tym zmianom szkoły, które nieprawidłowo wydatkują publiczne pieniądze lub nie zapewniają odpowiedniej jakości kształcenia, będą musiały zlikwidować nieprawidłowości i poprawić jakość nauki. W przeciwnym razie znikną z sieci szkół.

Kuratoria nie stracą swoich uprawnień. Ich zadaniem jest kontrolowanie jakości kształcenia. Tymczasem poprzez nadmiar biurokratycznych obowiązków związanych z opiniowaniem dokumentacji szkolnej nie mają one czasu na prowadzenie odpowiedniego nadzoru pedagogicznego. Na przykład w maju wizytatorzy mają czas wyłącznie na sprawdzenie 31 tys. arkuszy organizacyjnych szkół, a nie na nadzorowanie jakości kształcenia. Po wakacjach okazuje się, że arkusze się zmieniły, bo np. zmniejszyła się liczba uczniów lub nauczycieli, klasy zostały podzielone na grupy itp. Na przełomie sierpnia i września kuratoria znów sprawdzają 31 tys. arkuszy. To bezsensowna praca. Dlatego chcemy to zmienić. Kuratorzy nie będą już musieli opiniować dokumentów, które nie dotyczą w żaden sposób jakości kształcenia. Podkreślam jednocześnie, że nie zamierzamy likwidować kuratoriów. Konstytucja RP przewiduje funkcjonowanie nadzoru pedagogicznego w polskiej oświacie. Powinniśmy natomiast dyskutować o tym, co zrobić, aby był on skuteczny.

(…)
Samorządy, a także inne organy lub instytucje dotujące szkoły będą mogły je kontrolować. Czy zlikwiduje to patologie, takie jak wyłudzenie dotacji budżetowych przez szkoły niepubliczne na uczniów, którzy w praktyce do szkoły nie chodzą?

Związkowcy założyli, że od 1 września wszyscy nauczyciele będą mieć wyższe pensum o cztery godziny. A to nieprawda. Poza tym obecnie nauczyciele prowadzą ponad 1,35 mln godzin zajęć powyżej pensum, czyli tzw. godzin ponadwymiarowych. Oznacza to, że w oświacie jest 75 tys. etatów, które można obsadzić, jeśli nauczyciele nie mieliby nadgodzin. Poza tym od 2009 roku obniżony zostanie wiek szkolny, więc zwiększy się liczba uczniów i klas w szkołach podstawowych. Jeśli nawet doszłoby więc do masowego podwyższania pensum, to niemożliwe, aby z tego powodu pracę straciło 100 tys. nauczycieli.

Cały wywiad

Ludzie Platformy Obywatelskiej

Sonda

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (22) 635-78-79, (22) 831-55-07
fax: (22) 635-76-41
Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (22) 402 42 01 wew 118
www@platforma.org
Instytut Obywatelski PO RP
ul. Marszałkowska 87 lok. 85 00-683 Warszawa
tel. (22) 402 42 01 wew 116
fax (22) 402 42 01 wew 113
instytutobywatelski@platforma.org