Aktualności
PO w mediach
04-03-2008
Schetyna: Próbujemy stworzyć mechanizm, który zbuduje niezależność mediów
- Nie chcemy dogadywać się, nie chcemy chować się i zamykać, aby poprawić ustawę medialną, chcemy przekonać opozycję, że nie robimy tego dlatego, by zorganizować, jak po każdych wyborach, skok na media publiczne - powiedział Grzegorz Schetyna w "Poranku Radia TOK FM"
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Panie wicepremierze, czy rząd naprawdę chce rządzić kilka miesięcy dłużej w 2011 roku, bo wczoraj premier Donald Tusk dość nieoczekiwanie powiedział, że taka możliwość powinna zaistnieć.
Grzegorz Schetyna: Ja zrozumiałem, że chodziło o zagrożenie skrócenia kadencji, dlatego, że prezydencja, która przypada na Polskę jest w drugiej połowie 2011 roku, co pokrywałoby się z datą wyborów, według konstytucji jest to jesień 2011. Jest więc pytanie, czy można to połączyć, być może trzeba rozmawiać o tym, żeby wybory przyspieszyć, prezydencja jest w drugim półroczu, czyli od lipca, być może wybory trzeba więc zrobić wcześniej - w maju, w czerwcu 2011, żeby nowa ekipa rządowa mogła prowadzić prezydencję. Prezydencja to w ogóle ogromne wyzwanie i przygotowania, które muszą trwać lata. My to robimy już w kilku resortach, ale tak naprawdę to jest moc pracy, trudno sobie wyobrazić wybory w czasie prezydencji.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: W związku z tym będą prowadzone jakieś rozmowy?
Grzegorz Schetyna: To jest pomysł o którym my rozmawiamy. Pamięta pani redaktor, że często mówiło się, że wybory powinny być wiosną, a nie jesienią, z powodu budżetu, przygotowania
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Wszyscy mówili, ale nikt tego nie zrobił.
Grzegorz Schetyna: Dlatego tak bardzo się cieszę, że w parlamencie już trwa praca przedstawicieli klubów na temat kodeksu wyborczego.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale kto pracuje?
Grzegorz Schetyna: Mamy tutaj inicjatywę, mówię o posłach Platformy Obywatelskiej, wiem, że poseł Waldy Dzikowski koordynuje te prace. Chcemy przygotować propozycje odnośnie wyborów do europarlamentu, one są w najbliższym roku, w czerwcu, data jest ustalona.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale chcą państwo jednej listy krajowej?
Grzegorz Schetyna: Tak, myślimy głównie o tym, że ważne jest by dbać o jakość polskiej reprezentacji w parlamencie europejskim. Zbudowanie listy krajowej, czy znalezienie kandydatów, którzy na takiej liście by się znajdowali służy takiemu celowi. Jakość pracy polskiej reprezentacji w europarlamencie jest bardzo ważna.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale czy partie w parlamencie się zgodzą na tę jedną listę, a nie na okręgi?
Grzegorz Schetyna: Myślę, że tak. Jest taka szansa.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale to jest rozmowa z PiS-em, PiS już się zgadza?
Grzegorz Schetyna: Tak, rozmawialiśmy już na ten temat w poprzedniej kadencji i tu mamy wspólne, jakkolwiek by to nie zabrzmiało, wspólne spojrzenie. Potem są wybory samorządowe i tutaj też chcemy zaprojektować ordynację większościową, wybory w okręgach jednomandatowych.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale wszędzie?
Grzegorz Schetyna: W wyborach do samorządu tak. Uważamy, że dobrym pomysłem jest przygotowanie na każdym szczeblu takich wyborów, żeby przetestować ich znaczenie i możliwość osiągnięcia jak największej frekwencji.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Na każdym szczeblu?
Grzegorz Schetyna: Na każdym szczeblu. Od gminy do sejmików wojewódzkich, bo ważne jest, przyzna pani redaktor, by każdy powiat był reprezentowany w sejmiku wojewódzkim. Jeżeli przekazujemy kompetencje, jeżeli decydujemy się, by władzę decentralizować, więcej władzy, decyzji, kompetencji przechodzi na dół, na poziom sejmiku wojewódzkiego, urzędu marszałkowskiego, to zależy nam na tym, aby ta reprezentacja polski powiatowej była pełna i o tym też rozmawiamy.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Wybory bezpośrednie starostów?
Grzegorz Schetyna: Tak, wybory bezpośrednie starostów, ale być może z inną formułą rady powiatu. Rozmawiamy o tym, by starostowie nie musieli budować większości w radzie powiatu, ale żeby radę powiatu tworzyli wybrani bezpośrednio wójtowie i burmistrzowie z danego powiatu, wtedy jest większa kontrola i współpraca zapisana między starostą i przedstawicielami poszczególnych gmin.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: To wójtowie, starostowie i prezydenci miast będą mieli bardzo silną pozycję, w związku z tym co z wojewodą? Jak wiele kompetencji ma mieć wojewoda, państwo mówili, że należy je zmniejszać.
Grzegorz Schetyna: Tak, wojewoda powinien mieć funkcje kontrolne, nadzorujące, prowadzące administrację zespoloną, pilnujące wydawania budżetu instytucji państwowych, takich jak policja, czy straż pożarna. Nadzór, kontrola tak, ale decyzje, tworzenie polityki lokalnej chcemy zostawić samorządom, ludziom wybranym. Władza powinna być bliżej ludzi. Mniej jej powinno być z Warszawy, a więcej z okręgów.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: To kiedy będzie gotowy projekt ograniczający władzę wojewodów?
Grzegorz Schetyna: Nie chcemy mówić, że ograniczamy władzę, oczywiście konsekwencja będzie taka, że ta władza będzie przechodzić do województw, a z województw do powiatów. Zależy nam na tym, aby obok władzy, decyzji, kompetencji szły także pieniądze, to jest najważniejsze. Przygotowujemy teraz pakiet zmian, pierwsze chcemy przeprowadzić w perspektywie paru tygodni, później w lipcu cały pakiet nowelizacji ustaw i rozporządzeń, ale tak naprawdę prawdziwa zmiana musi zostać wpisana do budżetu 2009. Bo tak naprawdę tam trzeba zmienić wydawanie pieniędzy, ich przynależność, ich strumień, który inaczej będzie płynął niż w tych budżetach dotychczasowych. To będzie prawdziwa jakościowa zmiana i dokończenie tej reformy, którą rozpoczęliśmy w 1990 roku.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: To tyle o reformie administracji, a teraz o zmianie konstytucji. Nie wiem, czy pan słyszał, co mówił były prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Marek Safjan, że nie trzeba tak bardzo walczyć o całkowitą zmianę konstytucji. Można ewentualnie pewne rzeczy poprawiać, ale on jest przeciwny temu, aby decydować, czy więcej władzy ma mieć prezydent, czy premier, tak jak Donald Tusk ostatnio zapowiadał. Że jednak ta kohabitacja powinna istnieć, bo to jest taki mechanizm hamowania się władz, jak powiedział.
Grzegorz Schetyna: Tak, to jest rzecz sympatyczna i naukowo bardzo racjonalna. My jesteśmy praktykami życia politycznego i mówimy o tym, że ciężko funkcjonuje się w Polsce, jeżeli nie ma założenia tej współpracy. Jeżeli ona jest, jeżeli obie strony mówią o kohabitacji i ją realizują w praktyce to wszystko jest w porządku. Pomysł, czy ta idea premiera Tuska wynika z tego, że
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Że mu się źle współpracuje z prezydentem Kaczyńskim.
Grzegorz Schetyna: Że się nie współpracuje. To jest oczywiście dyskomfort bardziej nasz niż prezydenta. My charakterologicznie jesteśmy zbudowani do współpracy, do budowy i do szukania wspólnych rozwiązań. My mówimy tylko o przejrzystości prawa. Nie powinno być tak, żeby rząd był paraliżowany w koncepcjach, pomysłach. Być może trzeba po prostu te sprawy rozgraniczyć.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Prezes Safjan powiedział na przykład, że byłby za tym, żeby znieść weto prezydenta.
Grzegorz Schetyna: Tak, ale przyzna pani, że od paru miesięcy słyszymy ciągle, iż weto jest najważniejszym instrumentem władzy, potwierdzającym władzę prezydenta i będzie wykorzystany w wielu sytuacjach.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: No na przykład w sprawie ustawy medialnej, która ma być jutro. A czy jest już dogadane porozumienie z LiD-em?
Grzegorz Schetyna: Nie chcemy dogadywać się, nie chcemy chować się i zamykać, aby poprawić ustawę medialną, chcemy przekonać opozycję, że nie robimy tego dlatego, by zorganizować, jak po każdych wyborach, skok na media publiczne. Chcemy próbować stworzyć mechanizm, który obroni, czy zbuduje nawet niezależność mediów, żeby nie były łupem każdej nowej ekipy.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale przyzna pan, że ograniczenie kompetencji KRRiT i przekazanie tych kompetencji w części do Urzędu Regulacji Elektronicznej, która podlega bezpośrednio premierowi to jest pewna pułapka i niebezpieczeństwo?
Grzegorz Schetyna: To jest zagrożenie. My chcemy odejść od wszechobecności KRRiT, ale jeżeli nie będzie takiej możliwości, to wtedy zdecydujemy się oczywiście na powiększenie KRRiT i utrzymanie jej kompetencji.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czyli tak jak chce LiD, dziewięciu członków Rady. Zgodzicie się na to?
Grzegorz Schetyna: Rozmawiamy, być może to będzie jedyne możliwe pole kompromisu. Zależy nam na tym, aby ta sytuacja, która miała miejsce dwa lata temu, kiedy w nocy koalicja PiSu, Samoobrony i LPR zmieniała media publiczne, żeby zorganizować skok na nie, nigdy się więcej nie powtórzyła.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Dobrze, czyli jakie jest pole kompromisu z waszej strony?
Grzegorz Schetyna: Ja uważam, że KRRiT nie powinna być ogromnym, omnipotentnym ciałem które decyduje o wszystkim. Dlatego mówiliśmy, że powinniśmy wszystkie te techniczne sprawy, także koncesyjne przekazać do UKE, jest problem nie z tą konstrukcją, jest problem kto powołuje prezesa UKE.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: I kto go odwołuje.
Grzegorz Schetyna: Tak. Jest strach opozycji, przyznaję, racjonalny, że jeżeli zapiszemy to w taki sposób jaki było w propozycji - iż leży to w gestii premiera, to będzie to dalsze upolitycznienie mediów. Rozmawiamy o tym. Jak powołać. W jaki sposób tę konstrukcję zbudować.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: To wójtowie, starostowie i prezydenci miast będą mieli bardzo silną pozycję, w związku z tym co z wojewodą? Jak wiele kompetencji ma mieć wojewoda, państwo mówili, że należy je zmniejszać.
Grzegorz Schetyna: Tak, wojewoda powinien mieć funkcje kontrolne, nadzorujące, prowadzące administrację zespoloną, pilnujące wydawania budżetu instytucji państwowych, takich jak policja, czy straż pożarna. Nadzór, kontrola tak, ale decyzje, tworzenie polityki lokalnej chcemy zostawić samorządom, ludziom wybranym. Władza powinna być bliżej ludzi. Mniej jej powinno być z Warszawy, a więcej z okręgów.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: To kiedy będzie gotowy projekt ograniczający władzę wojewodów?
Grzegorz Schetyna: Nie chcemy mówić, że ograniczamy władzę, oczywiście konsekwencja będzie taka, że ta władza będzie przechodzić do województw, a z województw do powiatów. Zależy nam na tym, aby obok władzy, decyzji, kompetencji szły także pieniądze, to jest najważniejsze. Przygotowujemy teraz pakiet zmian, pierwsze chcemy przeprowadzić w perspektywie paru tygodni, później w lipcu cały pakiet nowelizacji ustaw i rozporządzeń, ale tak naprawdę prawdziwa zmiana musi zostać wpisana do budżetu 2009. Bo tak naprawdę tam trzeba zmienić wydawanie pieniędzy, ich przynależność, ich strumień, który inaczej będzie płynął niż w tych budżetach dotychczasowych. To będzie prawdziwa jakościowa zmiana i dokończenie tej reformy, którą rozpoczęliśmy w 1990 roku.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: To tyle o reformie administracji, a teraz o zmianie konstytucji. Nie wiem, czy pan słyszał, co mówił były prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Marek Safjan, że nie trzeba tak bardzo walczyć o całkowitą zmianę konstytucji. Można ewentualnie pewne rzeczy poprawiać, ale on jest przeciwny temu, aby decydować, czy więcej władzy ma mieć prezydent, czy premier, tak jak Donald Tusk ostatnio zapowiadał. Że jednak ta kohabitacja powinna istnieć, bo to jest taki mechanizm hamowania się władz, jak powiedział.
Grzegorz Schetyna: Tak, to jest rzecz sympatyczna i naukowo bardzo racjonalna. My jesteśmy praktykami życia politycznego i mówimy o tym, że ciężko funkcjonuje się w Polsce, jeżeli nie ma założenia tej współpracy. Jeżeli ona jest, jeżeli obie strony mówią o kohabitacji i ją realizują w praktyce to wszystko jest w porządku. Pomysł, czy ta idea premiera Tuska wynika z tego, że
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Że mu się źle współpracuje z prezydentem Kaczyńskim.
Grzegorz Schetyna: Że się nie współpracuje. To jest oczywiście dyskomfort bardziej nasz niż prezydenta. My charakterologicznie jesteśmy zbudowani do współpracy, do budowy i do szukania wspólnych rozwiązań. My mówimy tylko o przejrzystości prawa. Nie powinno być tak, żeby rząd był paraliżowany w koncepcjach, pomysłach. Być może trzeba po prostu te sprawy rozgraniczyć.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Prezes Safjan powiedział na przykład, że byłby za tym, żeby znieść weto prezydenta.
Grzegorz Schetyna: Tak, ale przyzna pani, że od paru miesięcy słyszymy ciągle, iż weto jest najważniejszym instrumentem władzy, potwierdzającym władzę prezydenta i będzie wykorzystany w wielu sytuacjach.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: No na przykład w sprawie ustawy medialnej, która ma być jutro. A czy jest już dogadane porozumienie z LiD-em?
Grzegorz Schetyna: Nie chcemy dogadywać się, nie chcemy chować się i zamykać, aby poprawić ustawę medialną, chcemy przekonać opozycję, że nie robimy tego dlatego, by zorganizować, jak po każdych wyborach, skok na media publiczne. Chcemy próbować stworzyć mechanizm, który obroni, czy zbuduje nawet niezależność mediów, żeby nie były łupem każdej nowej ekipy.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale przyzna pan, że ograniczenie kompetencji KRRiT i przekazanie tych kompetencji w części do Urzędu Regulacji Elektronicznej, która podlega bezpośrednio premierowi to jest pewna pułapka i niebezpieczeństwo?
Grzegorz Schetyna: To jest zagrożenie. My chcemy odejść od wszechobecności KRRiT, ale jeżeli nie będzie takiej możliwości, to wtedy zdecydujemy się oczywiście na powiększenie KRRiT i utrzymanie jej kompetencji.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Czyli tak jak chce LiD, dziewięciu członków Rady. Zgodzicie się na to?
Grzegorz Schetyna: Rozmawiamy, być może to będzie jedyne możliwe pole kompromisu. Zależy nam na tym, aby ta sytuacja, która miała miejsce dwa lata temu, kiedy w nocy koalicja PiSu, Samoobrony i LPR zmieniała media publiczne, żeby zorganizować skok na nie, nigdy się więcej nie powtórzyła.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Dobrze, czyli jakie jest pole kompromisu z waszej strony?
Grzegorz Schetyna: Ja uważam, że KRRiT nie powinna być ogromnym, omnipotentnym ciałem które decyduje o wszystkim. Dlatego mówiliśmy, że powinniśmy wszystkie te techniczne sprawy, także koncesyjne przekazać do UKE, jest problem nie z tą konstrukcją, jest problem kto powołuje prezesa UKE.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: I kto go odwołuje.
Grzegorz Schetyna: Tak. Jest strach opozycji, przyznaję, racjonalny, że jeżeli zapiszemy to w taki sposób jaki było w propozycji - iż leży to w gestii premiera, to będzie to dalsze upolitycznienie mediów. Rozmawiamy o tym. Jak powołać. W jaki sposób tę konstrukcję zbudować.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale kto będzie określał, co znaczy misja? Rozumiem, że taniec gwiazd na lodzie nie jest misją, a na przykład rozmowy z Leszkiem Kołakowskim są.
Grzegorz Schetyna: To jest na przykład polityka historyczna, to jest wszystko, co
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale rozumie pan, że to zawsze będzie niebezpieczeństwo?
Grzegorz Schetyna: Wiem, ale uważam, że powinny to podjąć.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Ale kto będzie mówił, co to jest misja? Krajowa Rada wtedy?
Grzegorz Schetyna: Jakieś ciało wspólne. To nie może w gestii ministra, czy rządu, czy przedstawiciela władzy, to musi być coś, w co będzie zaangażowana także opozycja, uważam, że tutaj trzeba mówić jednym głosem.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Panie wicepremierze, teraz na koniec chciałabym, żeby lał pan miód na moje serce, to znaczy czy w Krakowie odbędą się mecze Euro 2012, bo dzisiaj do Krakowa i na Śląsk przyjeżdża delegacja UEFA.
Grzegorz Schetyna: Ja miałem przyjemność być w Krakowie dwa dni temu i tam też wszyscy pytają o Euro 2012. Mówiłem tam i to jest też dobra informacja dla nas wszystkich, Kraków ma bardzo dobrą ocenę, bardzo dobrze prowadzoną przebudowę stadionu Wisły, czyli bardzo nowoczesną już arenę, być może będzie zwiększenie rozgrywanych meczów do dziesięciu, wtedy Kraków automatycznie wychodzi z listy rezerwowych i staje się propozycją alternatywną na takich samych zasadach, jak pozostałe cztery miasta i z tego się ogromnie cieszę. To jest miasto, które na pewno jest w stanie podjąć takie wyzwania, jak prowadzenie meczy i przyjęcie tysięcy kibiców.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Lojalnie zapytam jeszcze o Śląsk, bo dzisiaj delegacja jest też na Śląsku.
Grzegorz Schetyna: Tu jest sprawa trochę trudniejsza, bo stadion śląski nie jest tak nowoczesną areną i remont nie jest tak zaawansowany jak przy stadionie Wisły, ale walczymy solidarnie o wszystkie sześć miast czy pakiet dwunastu miast w Polsce i na Ukrainie.
Katarzyna Kolenda-Zaleska: Panie Premierze, musimy już kończyć, ale pojawiła się informacja, prezydent Olsztyna, prezydent Małkowski oskarżony o molestowanie seksualne, jaka jest pana pierwsza reakcja?
Grzegorz Schetyna: Dla mnie to jest rzecz zawstydzająca i kompromitująca i klasę polityczną i nas wszystkich. Jestem w ogóle zdumiony, że coś takiego mogło mieć mieście jak Olsztyn, jest mi przykro.
żródło: Tok FM