Aktualności
Newsy
16-12-2008
Prezydenta igraszki wetem, czyli wszyscy Polacy bez wcześniejszych emerytur
Co będzie, jeśli Sejmowi nie uda się odrzucić weta prezydenta w sprawie pomostówek? To jest najgorszy scenariusz ze wszystkich możliwych. Po 1 stycznia prawo do emerytur pomostowych stracą wszyscy Polacy, bo tylko do 2008 roku obowiązywała ustawa, która wprowadziła je w życie. Weto prezydenta oznacza, że w 2009 roku nie przejdą na wcześniejszą emeryturę ani nauczyciele, ani maszyniści , ani kierownicy pociągów.
Rząd, wiedząc że budżetu nie stać na utrzymanie dotychczasowego systemu emerytalnego, próbował utrzymać przywilej przynajmniej do tej części pracowników, których zawód jest szczególnie trudny i niesie poważne ryzyko dla zdrowia.
Chlebowski próbuje namawiać Lewicę
Szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski przez cały dzień próbował ratować sytuację 270 tys. osób, które poprzez weto prezydenta zostałyby pozbawione praw do emerytur pomostowych. Prowadził rozmowy z szefem klubu Lewicy Wojciechem Napieralskim. Gdyby Lewica zechciała głosować w za odrzuceniem prezydenckiego weta, wówczas opracowany przez rząd system emerytalny dałoby się jeszcze uratować.
Boni: cała odpowiedzialność spada na prezydenta
- Prezydenckie weto wobec emerytur pomostowych niepotrzebnie podsyca bunt społeczny - uważa Michał Boni. Doradca premiera na antenie TVN CNBC Biznes odpierał również zarzuty związkowców, którzy twierdzą, że projekt został wprowadzony bez wystarczających konsultacji. - Dialog ze strony rządu był, a sama ustawa została napisana tak, żeby przynieść gospodarce długofalowe korzyści - mówił Michał Boni.
- Rząd nie zgodzi się na przedłużenie obowiązywania o kolejny rok starych przepisów o pomostówkach - powiedział w TVN CNBC Biznes Michał Boni. Szef doradców premiera zaznaczył, że odpowiedzialność za konsekwencje zawetowania ustawy będzie ponosił prezydent. Jeśli prezydenckie weto nie zostanie odrzucone w Sejmie, z powodu braku przepisów od początku przyszłego roku nikt nie będzie miał prawa do wcześniejszej emerytury.
Komorowski: szybkie głosowanie nad wetem prezydenta
Marszałek Bronisław Komorowski powiedział że "jest bardzo prawdopodobne", że weto prezydenta do ustawy o emeryturach pomostowych będzie rozpatrzone na obecnym posiedzeniu Sejmu. Prezydent Lech Kaczyński zawetował w poniedziałek ustawę o emeryturach pomostowych. Uzasadniając swoją decyzję powiedział, że narusza ona konstytucyjną zasadę równości obywateli. Prezydent nie wykluczył, że wniesie własny projekt ustawy dotyczącej "pomostówek". Związki zawodowe są zadowolone z decyzji prezydenta; przedsiębiorcy ją krytykują.
Jest "bardzo prawdopodobne, że (weto) będzie wprowadzone do bloku debaty w czwartek i do planowanych głosowań w piątek" - powiedział Komorowski na konferencji prasowej w Sejmie.
Jak zaznaczył, jest to decyzja polityczna, "także w ramach klubów koalicyjnych, ale - podkreślił - jest przewidziany czas na debatę w sprawie weta prezydenta do ustawy o pomostówkach".
Zdaniem marszałka, kwestię weta do "pomostówek" trzeba rozpatrzyć, "choćby po to, aby spróbować zagwarantować tym, którym przysługują emerytury pomostowe, możliwość wypłacania tych emerytur". "Parlament musi to rozstrzygnąć przed końcem roku" - mówił Komorowski.
Mówiąc o ewentualnym porozumieniu z klubem Lewicy przy odrzuceniu weta do "pomostówek", marszałek ocenił, że "wraca stary problem". "Jak się z jednym umówimy, to z drugim jest trudność" - dodał.
Marszałek był pytany, czy, biorąc pod uwagę kolejne weta prezydenta, nie warto rozważyć wcześniejszych wyborów parlamentarnych. "PO nie ma powodów do obaw, jeśli chodzi o wynik wyborów (...) Przy tak niskich notowaniach opozycji wydawałoby się, że wcześniejsze wybory to gratka nie lada" - powiedziała marszałek.
Ale - zdaniem Komorowskiego - wydaje się, że każde przedterminowe wybory to jednak "dramat demokracji" i on - jak podkreślił - jest zwolennikiem szukania rozwiązań, które pozwoliłyby rządowi na skuteczne zmienianie Polski, a "nie tylko proponowanie Polakom kolejnych wyborów".
"Uważam, że to jest teoretyczna możliwość i nie ma w tej chwili żadnych tego typu planów" - powiedział Komorowski.
W ubiegłym roku wszystkie wcześniejsze emerytury kosztowały polski budżet prawie 28 mld. złotych. To oznacza po prostu, że każdy pracujący Polak musiał dokładać do młodych emerytów.