- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2010
2009
2008
2007
Aktualności   Newsy

16-11-2008

Premier przy kawie na ławie

O roku swojego rządu, o sprawach które są trudne, o złej współpracy z prezydentem i zaletach dyplomacji mówił w programie "Kawa na ławę" w TVN premier Donald Tusk

- W obecnych czasach rządzący powinni być przede wszystkim dobrymi i pracowitymi urzednikami, a nie wodzami prowadzącymi naród na bój, mamy dobrze wykonywać swoją pracę - mówił premier Tusk w wywiadzie dla TVN i dodał,  że praca premiera trwa po 16 godzin dziennie, ale nad tym „nie ubolewa, bo to był jego wybór”.


Dyplomacja wygrywa
Na pytanie, czy nie był wzburzony wypowiedzią prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, który podczas rozmów z prezydentem Rosji powiedział, że jest przeciwny tarczy antyrakietowej w Polsce i w Czechach, premier Tusk odparł: „Przestrzegałbym przed oburzaniem się. Gdybyśmy w Unii Europejskiej na każde zdanie partnerów, które nam nie odpowiada reagowali oburzeniem, to chodzilibyśmy ciągle na siebie ciężko obrażeni. Czy nie lepiej jest tak działać, by po kilku godzinach usłyszeć od prezydenta Sarkozy’ego jego dzisiejszą wypowiedź, że to Polska decyduje. Wystarczyło parę godzin, by prezydent Sarkozy zmodyfikował swoją wypowiedź.”


"Nastąpiło dość charakterystyczne dla temperamentu prezydenta Francji, w pewnym sensie sprostowanie” Naciskany przez dziennikarza o odpowiedź, czy był telefon z polskiej strony w tej sprawie, premier odparł: "na pewno pan prezydent Sarkozy miał świadomość, że dla Polski ważne byłoby, aby inaczej wypowiadał się na temat tarczy". - mówił Tusk.
Pytany o wypowiedź wiceszefa BBN, b. wiceministra SZ Witolda Waszczykowskiego, który powiedział w niedziele w Radiu ZET, że rząd nic nie robi obecnie w sprawie tarczy, premier oświadczył: "minister Waszczykowski mija się z prawdą".
Zdaniem szefa rządu, Waszczykowski "reprezentuje punkt widzenia drugiego państwa zainteresowanego tym projektem". "Podjąłem decyzję, że nie będzie on pracował w mojej administracji, ponieważ nie zasługuje na to" - oświadczył Tusk. Dodał, że zawsze wymaga od swoich pracowników przede wszystkim lojalności.
"Głęboko wierzę, że w sprawach obronności interes Polski i USA jest i powinien być wspólny, ale na warunkach, które my dość precyzyjnie określiliśmy. (...) To nie ja będę podejmował decyzję, czy ten projekt zafunkcjonuje czy nie" - zaznaczył szef rządu.


O prezydenturze Lecha Kaczyńskiego
Premier dodał, że współpracę między jego Kancelarią a Kancelarią prezydenta utrudnia m.in. fakt, ze prezydentura Kaczyńskiego „to przede wszystkim liderowanie Pis-owskiej opozycji i patronat nad bratem i jego ugrupowaniem.”
Premier dodał, że mamy przed sobą ”rok kluczowy, kryzys finansowy, który ma w Polsce dość łagodny przebieg, ale nie wiem, jak będzie to wygladać za kilka miesięcy, bo mamy na to, co dzieje się w Nowym Jorku, Paryżu czy Tokio ograniczony wpływ, więc powinniśmy być w tych sprawach razem”.


Rok rządzenia
Premier zaznaczył, że mało której ekipie przyszło rozkręcać rządy w tak niesprzyjającej sytuacji wewnętrznej (po 2 latach koalicji PiS-LPR-Samoobrona) i zewnętrznej (światowy kryzys finansowy). - Gdybym na tym roku miał zakończyć rządzenie, to byłbym bardzo daleki od satysfakcji, jeśli mam z ręką na sercu powiedzieć, że te fundamenty, które przez 10 miesięcy wylaliśmy, służą za prawdziwe fundamenty polskiego sukcesu w ciagu tych trzech lat, to powiem, że tak.

 
Prezydentura? Być może
Tusk przyznał, że nie zdecydował jeszcze o kandydowaniu na stanowisko prezydenta RP. Ale dodał, że obecnie „Polska jak tlenu potrzebuje dobrej współpracy między głównymi ośrodkami władzy. (...) W przyszłych wyborach prezydenckich powinien startować ktoś, kto umożliwi i ułatwi, a nie utrudni pracę rządowi.(...) Ktoś kto będzie w stanie zmienić ten stan rzeczy."
- Ile prawdy jest w tym, że traktuje pan, bo takie sa komentarze, swoje premierostwo jako start do prezydentury? – dopytywał dziennikarz TVN
- Wybory prezydenckie będą za dwa lata – odpowiedział premier Tusk – Przez te lata zdarzy się bardzo dużo rzeczy, a wokół Polski w sensie globalnym przetoczą się niezłe wichury i burze. Polski rząd ma do rozegrania jeszcze do rozegrania tak wiele poważnych bitew dla całej Polski, że – mówię to jako premier rządu – zwycięstwa w tych bitwach są dla mnie znacznie ważniejsze niż mrzonki na temat przyszłej prezydentury.
Następnie dodał: - Jeśli mnie podejrzewacie wciąż o chęć udziału w wyborach prezydenckich, to jaki miałbym w tym interes? Taki, żeby mój rząd był przez Polaków oceniany jak najlepiej. Jeśli będę kandydował w wyborach prezydenckich to mam tylko jedną szansę: żebym te dwa lata jako premier wykorzystał maksymalnie z korzyścią dla Polski. Jeśli za dwa lata ludzie w Polsce powiedzą, że rząd Tuska odniósł sukces, żyje się lepiej, Polska jest silniejsza, to nawet jeśli jest tak jak mówi Lech Kaczyński, że ja od rana do nocy myślę wyłącznie o prezydenturze, to znaczy że mam motywację to wyjątkowo ciężkiej pracy, bo muszę osiągnąć sukces. W tej sytuacji pomyślcie państwo, co jest w interesie moich oponentów? Przede wszystkim to, żeby mi się nie udało. W mojej ocenie to główny dylemat polskiej polityki.
wl

Ludzie Platformy Obywatelskiej

Sonda

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (22) 635-78-79, (22) 831-55-07
fax: (22) 635-76-41
Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (22) 402 42 01 wew 118
www@platforma.org
Instytut Obywatelski PO RP
ul. Marszałkowska 87 lok. 85 00-683 Warszawa
tel. (22) 402 42 01 wew 116
fax (22) 402 42 01 wew 113
instytutobywatelski@platforma.org