- miesiąc -
- dowolny -
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
- rok -
- dowolny -
2008
2007
Aktualności   Newsy

12-10-2007

Debata Tusk - Kaczyński. Brawo Tusk!

Donald Tusk

Donald Tusk

Nie milkną komentarze po najważniejszej debacie kampanii wyborczej . Co do wyniku nie ma wątpliwości. Wygrał szef Platformy. Był rozluźniony ale skoncentrowany. Mówił o konkretach i przytaczał dobitne, rzetelne argumenty. Przekonywał widzów do swojej wizji Polski. W odpowiedzi słyszał głównie slogany, którymi już od 2 lat operuje Jarosław Kaczyński.

Debata rozpoczęła się od części gospodarczej. Pierwsze pytanie dotyczyło tego, że połowa Polaków żyje poniżej minimum socjalnego i co zrobić, żeby ludzie nie musieli imigrować.
"Metoda jest jedna - szybki wzrost połączony z rozwojem gospodarczym rzędu 6-7 proc. rocznie i rozwój, to znaczy rozwój świadczeń społecznych" - powiedział J.Kaczyński. Podkreślił, że trzeba "odrzucić politykę liberalną".
Tusk ripostował, że w ciągu 2 lat rządów PiS 2 mln Polaków wybrało liberalną gospodarkę, niestety nie w Polsce tylko, np. w Anglii. Według niego, aby Polacy nie wyjeżdżali, "wystarczy zbudować gospodarkę na takich zasadach, na jakich funkcjonuje w Wlk. Brytanii czy Irlandii"
Na zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego, że PiS będzie kontynuować program budowy mieszkań  Donald Tusk pytał, gdzie jest zapowiadane 3 mln mieszkań i zarzucał, że rząd PiS nic nie zrobił w tym zakresie.
"Pan mnie pyta o program na 8 lat, po dwóch latach. Wszystko zostało przygotowane, tylko wyście nie chcieli uchwalić ustawy" - powiedział premier. Wyjaśniał, że chodzi o projekt ustawy, która miała znacznie usprawnić inwestycje budowlane. Projekt miał być głosowany na ostatnim posiedzeniu Sejmu. Premier mówił też, że program mieszkaniowy jest konsekwentnie realizowany, co nie jest łatwe przy rosnących cenach materiałów budowlanych i "układach kartelowych" w gospodarce.
"Nie zrobiliście dokładnie nic" - odpowiedział premierowi Tusk. "Chce pan budować poprzez rozbijanie układów (...) Nich pan mi wierzy, dom buduje się z cegieł, nie poprzez rozbijanie układów" - mówił Tusk.
Według premiera Jarosława Kaczyńskiego, wzrost płac w ochronie zdrowia jest możliwy m.in. dzięki inicjatywie władz. Lider PO Donald Tusk uważa, że to nie rząd dał więcej pieniędzy, tylko pochodziły one ze składki. Zdaniem szefa PO, władza którą reprezentuje J. Kaczyński jest najdroższa w Europie.
Premier powiedział, że Tusk zaproponował w 2005 r. radykalne ograniczenie wydatków budżetowych, co - jego zdaniem - oznacza radykalne cięcia socjalne, radykalne obcięcie pensji i obniżenie stopy życiowej. "Czy pan podtrzymuje tego rodzaju politykę?" - pytał Tuska szef rządu.
"Gdyby pan zaczął oszczędniej urzędować - pan, pański brat (...), to te pieniądze by się znalazły. Cięcia tak, ale w odniesieniu do biurokracji centralnej, do polityków i do władzy, którą pan dziś reprezentuje, najdroższej władzy w Europie" - odpowiedział lider Platformy.
Zdaniem J.Kaczyńskiego, cięcia proponowane przez PO w 2005 r. miały dotyczyć spraw socjalnych.
Tusk pytał: "Gdzie jest poprawa w ochronie zdrowia(...) dlaczego jest tak źle? Gdzie są te pieniądze?".
"4,5 miliarda złotych poszło na poprawę płac, wzrost jest dzięki inicjatywie władzy, a nie dzięki wzrostowi składek, bo znaleźliśmy pomysł jak nie sięgać do kieszeni (podatników)" - odpowiedział J.Kaczyński.
Zdaniem Tuska, to nie rząd dał więcej pieniędzy na służbę zdrowia. "To wzrost składki, to wszyscy siedzący przed telewizorami zapłacili więcej "
Premier Jarosław Kaczyński podkreślił w piątkowej debacie, że w ramach uruchamianego przez jego rząd programu, w następnych kilku latach powstanie ok. 2 tys. autostrad i dróg szybkiego ruchu. "Tempo budowy autostrad w Polsce to 7 kilometrów rocznie" - ripostował szef PO Donald Tusk.
"W sprawie autostrad stać mnie tylko na wyrozumiałość i powinienem milczeć, albo na złośliwe dowcipy, te słynne 500 metrów autostrady otwarte przez ministra Jerzego Polaczka" - mówił Tusk podczas debaty z szefem rządu.
Jak podkreślił, kiedy słyszy premiera i ministra transportu ma wrażenie, że jeżdżą, przecinają wstęgi i wtedy wydaje im się, że "dzięki temu, Polacy jeżdżą po autostradach". "Tempo budowy autostrad w Polsce, to jest 7 km rocznie. W Hiszpanii dróg ekspresowych i autostrad w ciągu roku buduje się prawie tysiąc kilometrów" - mówił szef PO.
"Minister Polaczek na dwa lata wstrzymał budowę autostrady A1, ponieważ wydawało się za drogo. Po dwóch latach sąd kazał wrócić do wykonawcy, ale jest prawie dwa razy drożej. To samo jeśli chodzi o autostradę A2" - mówił Tusk. Jego zdaniem, PiS "nie ufa sobie, nie ufa Polakom, nie ufa partnerstwu publiczno-prywatnemu".
"Przez dwa lata nie zbudowaliście praktycznie nic" - stwierdził Tusk.
"Wyście stworzyli system partnerstwa publiczno-prywatnego, który przez kilkanaście lat funkcjonował. Autostrad nie ma, za to są miliarderzy" - odpowiadał premier Kaczyński.
W jego ocenie, każdy kto dzisiaj jeździ po Polsce widzi "ile, w ilu miejscach się buduje, ile dróg się remontuje, ile objazdów się robi". Jak zaznaczył, jego rząd uruchomi wielki program budownictwa autostrad.
"Powstrzymujemy proces, który doprowadził już do tego, że praktycznie nie posunęliśmy się do przodu. W następnych kilku latach wybudowanych będzie ok 2 tys. autostrad i dróg szybkiego ruchu. To jest pewne" - dodał J. Kaczyński.

Druga część debaty dotyczyła polityki zagranicznej. Lider PO Donald Tusk zarzucił premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu podczas piątkowej debaty wyborczej, że "albo się nie zna, albo kłamie" twierdząc, że unijna Karta Praw Podstawowych szkodzi polskiej polityce. Premier ripostował, że Polska zna lepsze rozwiązania socjalne niż zapisy Karty.
Premier pytał Tuska, dlaczego PO wycofała się z popierania kompromisu z Joaniny oraz akceptuje Europejską Kartę Praw Podstawowych, z czego - zdaniem Kaczyńskiego - może wyniknąć "narzucenie Polsce małżeństw homoseksualnych i eutanazji". "To szkodzi polskiej polityce" - powiedział szef rządu.
Według Tuska, taki zarzut pokazuje, że premier nie wie na czym polega Karta Praw Podstawowych. "Karta Praw Podstawowych może zagwarantować w Polsce godziwe życie ludziom" - ocenił lider PO.
"Pan musi to wiedzieć, albo pan kłamie, albo pan nie zna się na rzeczy" - stwierdził Tusk. Podkreślił, że zapisy Karty nie oznaczają wymuszenia na polskim prawodawstwie legalizacji małżeństw homoseksualnych i eutanazji.
Premier ripostował, że jego rząd ma lepsze rozwiązania socjalne niż proponowane w Karcie. "Pan nie zna praktyki europejskiej, pan pokazał jak kompletnie nie jest przygotowany do tej roli, do której pan aspiruje" - odpowiedział J. Kaczyński.
Lider Platformy zarzucił premierowi "zdolność do upokarzania i dzielenia całych grup ludzi". "Jest mi wstyd, kiedy premier polskiego rządu sugeruje, że istnieją w Polsce miasta które nie są w pełni polskie" - powiedział Tusk.
Podczas telewizyjnej debaty premier był pytany, czy jeśli powstanie koalicja PO-PiS Fotyga będzie szefową MSZ. O tym będziemy o tym rozmawiać później - odpowiedział J.Kaczyński. Dopytywany dodał, że to jest pytanie także do min. Fotygi, czy tego chce.
Tuska nie dziwiła niechęć J.Kaczyńskiego do wypowiedzi w tej sprawie. "Nie znam nikogo w Polsce, kto tworząc rząd, chciałby tak słabego ministra w swoim rządzie. Nawet pan tego nie zadeklarował" - mówił lider PO do premiera.
W tym momencie szef rządu przerwał mu: "Jeżeli będzie chciała - będzie".
Według Tuska, Fotyga ponosi odpowiedzialność za "wstyd, jaki za polski rząd odczuwają Polacy przez ostatnie dwa lata w kraju i za granicą".
Pytany dlaczego polskie wojska nadal są obecne w Iraku Jarosław Kaczyński stwierdził, że "dezercja jest najgorszym i najgłupszym rozwiązaniem" - "Ja nie mówię o żadnej dezercji. Czy pan wie, że będziemy jedną z ostatnich i najliczniejszych grup w Iraku (...) Gdzie są wizy, gdzie jest interes? Wie pan, że prawie miliard złotych zapłaciliśmy za naszą obecność w Iraku?" - ripostował Tusk.
Szef PO przypomniał, że on i J.Kaczyński, gdy Leszek Miller był premierem, brali współodpowiedzialność za decyzje o zaangażowaniu się Polski w Iraku. "Ale umawialiśmy się wtedy na konkretną datę" - zaznaczył. "Proszę wytłumaczyć (...) co każe panu i pańskiemu bratu przedłużać tę misję w Iraku, co każe wam narażać życie (...) żołnierzy?" - pytał.

W trzeciej części debaty Premier pytał Tuska o jego stosunek do walki z korupcją. Wytknął liderowi PO, że jego partia nie poparła uchylenia immunitetu m.in. posłance SLD Małgorzacie Ostrowskiej, której zarzucano przyjęcie łapówki.
Tusk odpowiedział z kolei, że PiS nie zagłosował w Sejmie za uchyleniem immunitetu byłemu posłowi Samoobrony Janowi Bestremu, bo jak określił lider PO, "był im potrzebny".
"Pan zachowuje się jak strażak, który podpala i pierwszy biegnie gasić, a później wystawia pierś do orderu" - stwierdził Tusk.
Podkreślił, że Kaczyński "wyniósł z nicości" i utworzył rząd ze skorumpowanymi politykami Samoobrony. "Uprzedzałem pana, nie bierz pan Andrzej Leppera do władzy" - mówił lider PO. Zdaniem Tuska, Kaczyński "ludzi złej reputacji wynosi do władzy, a później ich aresztuje". "Można się tak bawić, ale szkoda na to Polski i naszego życia" - ocenił polityk PO.
"Wielu rzeczy można było uniknąć. Tylko pan powinien być mniej ambitny" - odpowiedział premier. Dodał, że Tusk nie zgodził się na koalicję PO-PiS i odrzucił propozycję objęcia funkcji marszałka Sejmu oraz "połowy rządu" dla Platformy.
Tusk odpowiedział mu: "Ta sprawa koalicji leży mi do dzisiaj na sercu. Mówi pan nieprawdę, nie pierwszy raz w tym programie, nie pierwszy raz jak został pan prezesem Rady Ministrów".
Jak dodał, jeśli on jest człowiekiem zbyt ambitnym, to "powinien z wielką wdzięcznością przyjąć propozycję bycia marszałkiem Sejmu". "Nie robię niczego dla władzy. Gdybym miał żądzę władzy, to bym teraz zrobił konstruktywne wotum nieufności. Pan wie lepiej ode mnie - byli u mnie Olejniczak, Pawlak, Giertych, mówili - bierz pan władzę, odwet na Kaczyńskim weźmy. A co ja powiedziałem: nie, (zróbmy) wybory, ja nie jestem chory na władzę" - oświadczył Tusk.
Donald Tusk podsumowując piątkową debatę powiedział, że apeluje o głosy Polaków, bo chce zbudować "taką ojczyznę, gdzie nawet pan prezes (PiS) wreszcie dobrze się poczuje". Jarosław Kaczyński podkreślił z kolei, że chce "dobrego rządu ludzi dobrej woli" i chce zbudować Polskę patriotyczną, gdzie będą szanowane wartości.
Tusk powiedział, że kiedy był w Irlandii, rozmawiał z wieloma Polakami, którzy mówili, że chcieliby wrócić do Polski w każdej chwili, ale do kraju, który by przypominał Anglię, Irlandię, czy Szkocję.
Jak podkreślił, ma "plan stworzenia dobrego rządu". Jak dodał, wierzy, że kiedy ma się zaufanie do ludzi, do własnej ojczyzny, "to można zrobić cud, prawdziwy cud gospodarczy". "To się udało w Irlandii, w Estonii, w Hiszpanii, dlaczego w Polsce ma się nie udać?" - argumentował Tusk.
Jednocześnie pytał, dlaczego nasze dzieci mają myśleć wyłącznie w perspektywie wyjazdów. "Ja ten dobry rząd zrobię, jeśli mi pomożecie" - obiecywał lider PO.
"Bardzo proszę was o pomoc, o wasze głosy, bo to jest ważna sprawa, zbudujemy taką ojczyznę, gdzie nawet pan prezes (PiS) wreszcie dobrze się poczuje" - zadeklarował Tusk.

Po debacie na specjalnej konferencji prasowej Jarosław  Kaczyński ogłosił się zwycięzcą pojedynku. „Donald Tusk nie miał kompletnie nic do powiedzenia” - stwierdził.
„Wygrała Polska i nasze marzenia o lepszej Polsce” - stwierdził pytany o to samo szef PO.
"Będę zadowolony, jeżeli moi rodacy uwierzą, że można Polskę zmienić na lepsze 21 października. I proszę o ten jeden wysiłek, bo to jest możliwe. Ten zły sen może się skończyć. Możemy zrobić porządek z tym całym bałaganem" - podkreślił Tusk.

Źródło: wł; PAP

Ludzie Platformy Obywatelskiej

Regionalne serwisy PO

Biuro Krajowe PO, ul.Andersa 21, 00-159 Warszawa
tel.: (0 prefix 22) 635-78-79, (0 prefix 22) 831-55-07
fax: (0 prefix 22) 635-76-41

Redakcja serwisu PLATFORMA.ORG
ul. Marszałkowska 87 lok. 85
tel.: (0 prefix 22) 402 42 03
www@platforma.org