Aktualności
Newsy
28-05-2008
Żeby decentralizacja była pełna, trzeba przesuwać nie tylko zadania, ale i pieniądze – rozmowa z Grzegorzem Schetyną.
Rząd Platformy zaprezentował założenia czterech reform samorządowych. Prezentujemy dotyczący tego tematu fragment rozmowy z wicepremierem i szefem MSWiA Grzegorzem Schetyną. Całość wywiadu dostępna w najnowszym numerze POgłosu.
- Co zmieni reforma administracji?
- Zaczynamy od rozszerzenia kompetencji samorządów różnych szczebli, co uwolni administrację rządową od zajmowania się tysiącami rzeczy, którymi nie powinna się zajmować. Towarzyszy temu wzmocnienie finansowania samorządów. W tym się mieści również udział w podatkach i komunalizacja. Chcemy, żeby więcej podatków zostawało w samorządach. W tej chwili głównym źródłem finansowania samorządów jest udział w PIT i CIT. Chcemy to zwiększyć i rozważyć udział samorządów w VAT i w akcyzie. To jeden z filarów ruchu dokończenia reformy. Żeby decentralizacja była pełna, trzeba przecież przesuwać nie tylko zadania, ale i pieniądze. Jeżeli przeprowadzimy dobrą reformę decentralizującą to będziemy mogli dokładać do tego reformę zdrowia, szkolnictwa. Klucz musi być wspólny.
- Samorząd wojewódzki będzie mógł zatrzymać pieniądze z podatku, które przeznaczy na służbę zdrowia?
- Na służbę zdrowia pieniądze idą akurat z Narodowego Funduszu Zdrowia, a organy założycielskie tylko inwestują i utrzymują obiekty służby zdrowia w sensie prawnym. Ale co do filozofii - oczywiście tak, więcej zadań, to więcej pieniędzy w samorządzie.
– Czy to prawda, że do tej pory nie było żadnych pieniędzy w sołectwach?
- W niektórych gminach, jeśli rada gminy tak uchwaliła, te pieniądze były, ale generalnie – nie. Fundusz sołecki trzeba rzeczywiście wprowadzić: jeżeli wspólnota sołecka zwróci się do rady gminy, to rada musi pieniądze dać. Oczywiście, po odpowiednich procedurach, ale taka aktywizacja na najniższym szczeblu jest konieczna.
- Jak te propozycje są przyjmowane przez teren?
- Samorządy oczekują reformy, ale my musimy mieć pewność, że to, co przekażemy samorządom, one zechcą wziąć i że sobie z tym poradzą lepiej niż władza centralna. Musimy to budować racjonalnie, bez chóralnego optymizmu, bez zapowiedzi bez pokrycia. Samorządy zgłosiły nam zresztą sześć tysięcy poprawek do 196 ustaw.
- Co można zrobić z sześcioma tysiącami poprawek?
- Skatalogować, co się już zrobiliśmy, i przekazać do opracowania. Chciałbym wykorzystać jak najwięcej proponowanych przez samorządowców pomysłów. W tym pakiecie sześciu tysięcy poprawek są też rozwiązania, które dotyczą dopiero nowej perspektywy Unii, czyli roku 2014 i lat dalszych.
- Jaki jest termin wprowadzenia reformy administracji?
- Pierwszy krok to budżet na 2009 rok, a koniec reformy to budżet na 2011 rok.. W budżecie muszą być pieniądze, które będą skutecznie wydawane przez samorządy i sejmiki. Filary reformy to ustawa przenosząca kompetencje, ustawa o zarządzaniu obszarami metropolitalnymi i o funduszu sołeckim oraz ustawa o finansowaniu jednostek samorządu terytorialnego. Wprowadzimy te zmiany do końca kadencji, do 2011 roku. Myślimy także o tym, aby od nowej kadencji samorządu zarząd powiatu był organem jednoosobowym, a starostwo - pięcioosobowym.
Chcemy generalnie doprowadzić do tego, żeby polityka była bardziej normalna i żeby fachowcy, którzy są na zewnątrz polityki, mieli warunki do współpracy i mogli napisać na przykład dobrą ordynację wyborczą, zaakceptowaną przez polityków. Wśród ugrupowań politycznych Platforma jest najmniej „partyjna”, a najbardziej obywatelska. Naszym największy atutem, jest zdolność do otwierania się na inicjatywy obywatelskie. To się dzieje i będzie się działo.
Rozmawiała Elżbieta Misiak-Bremer.
Źródło: Pogłos nr 11.