Aktualności
Newsy
28-05-2008
Wschodnie Partnerstwo dla wschodnich sąsiadów.
Polski rząd zaprezentował na forum unijnym pierwszy poważny projekt, czyli Wschodnie Partnerstwo, które ma objąć Ukrainę, Mołdawię, Azerbejdżan, Armenię i Gruzję, a w przyszłości także Białoruś.
Wzmocnienie regionalnej współpracy z Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią oraz - na poziomie technicznym i eksperckim - z Białorusią – to polska koncepcja unijnej polityki wschodniej, przedstawiona w poniedziałek na forum 27 szefów dyplomacji państw UE naszym unijnym partnerom przez szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego. Minister Sikorski powiedział, że wzmacnianie wschodniego wymiaru Europejskiej Polityki Sąsiedztwa będzie polską marką w UE i priorytetem polskiego przewodnictwa w UE w 2011 roku. Inicjatywę poparła i razem z nami zaprezentowała na europejskim forum Szwecja.
"My w Polsce dokonujemy rozróżnienia na południowych i wschodnich sąsiadów UE. Na południu mamy sąsiadów Europy. Na wschodzie mamy europejskich sąsiadów UE, którzy jeśli spełnią kryteria, mogą pewnego dnia ubiegać się o członkostwo w UE" - tłumaczył Sikorski, prezentując polsko-szwedzką inicjatywę. Tłumacząc założenia koncepcji szef MSZ zaznaczył, że Wschodnie Partnerstwo jest instrumentem, który ma pomóc wschodnim sąsiadom wstąpić do UE. "To będzie coś na kształt Grupy Wyszehradzkiej na wschodzie. Coś, co nie zmieni zasad członkostwa w UE czy finansowania, ale umożliwi tym krajom, które chcą jak najszybciej integrować się i zmieniać się wewnętrznie, dostosowywać się do UE" – uważa Sikorski. Wschodnie Partnerstwo to nowy element Europejskiej Polityki Sąsiedztwa (EPS). Centralną rolę w tym projekcie będzie odgrywać Komisja Europejska.
Idea Wschodniego Partnerstwa nie przewiduje budowy osobnej nowej struktury czy stworzenia sekretariatu. Pomysł przewiduje stworzenie forum regionalnej współpracy 27 państw UE ze wschodnimi sąsiadami.
Jak podkreślają Szwedzi i Polacy, Wschodnie Partnerstwo będzie "neutralne" dla budżetu UE, co oznacza, że projekty będą współfinansowane z unijnych funduszy tylko w ramach już przyjętej w budżecie na lata 2007-13 puli na politykę sąsiedzką.
"To ma być lekka formuła a la Platforma Obywatelska" - żartował w Brukseli Sikorski. "Wyobrażamy sobie, że maksimum tej czapy instytucjonalnej to byłby w ramach EPS kilkunastoosobowy sekretariat, który pomagałby dopracowywać projekty i znajdywać im dofinansowanie" - dodał.
Koncepcja zakłada promowanie wspólnych projektów objętych Wschodnim Partnerstwem krajów, tak by umacniać współpracę i więzi między nimi. Inicjatywa zakłada uczestnictwo w niej tylko sąsiadów objętych planami działania EPS, a więc nie dotyczy Rosji, która sama nie chciała brać udziału w Europejskiej Polityce Sąsiedztwa. Rosja, na zasadzie dobrowolności, będzie jednak mogła uczestniczyć w niektórych projektach.
Sikorski liczy, że na czerwcowym szczycie UE premier Donald Tusk otrzyma zielone światło dla Wschodniego Partnerstwa, a Komisja Europejska zostanie zobowiązana do wypracowania w ciągu kilku miesięcy konkretnych projektów. Polska dyplomacja zabiega, by dom tego czasu nasz projekt uzyskał jak największe poparcie wszystkich krajów Unii.
Wschodnie Partnerstwo uzyskało wstępną aprobatę szefów dyplomacji "27".
Projekt zyskał pozytywne reakcje wielu ministrów, w tym obecnego przewodnictwa w UE oraz dwóch kolejnych - Słowenii, Francji i Czech.
Dimitrij Rupel, szef dyplomacji Słowenii, która przewodniczy obecnie Unii Europejskiej, powiedział w poniedziałek, że jest "entuzjastycznie" nastawiony do polskiej propozycji Wschodniego Partnerstwa UE.
"Powinniśmy witać z zadowoleniem wszystkie takie inicjatywy…Osobiście jestem entuzjastycznie nastawiony do wszystkich inicjatyw, które poszerzają obszar wartości i standardów UE poza unijne granice" - powiedział Rupel, pytany przez dziennikarzy o pomysł Wschodniego Partnerstwa UE, którego celem jest wzmocnienie regionalnej współpracy z Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią oraz - na poziomie technicznym i eksperckim - z Białorusią.
"To jest z całą pewnością dyskusja nad europejską perspektywą dla Europy Wschodniej" - podkreślił szef słoweńskiej dyplomacji. "Musimy zobaczyć, czy jest symetria, czy te same pomysły obowiązują na Południu i na Wschodzie" - dodał.
Rupel nawiązał w ten sposób do francuskiej inicjatywy Unii dla Śródziemnomorza, która ma służyć zacieśnieniu współpracy UE z południowymi sąsiadami.
"Ani Unia dla Śródziemnomorza, ani inicjatywa wschodnia nie były jeszcze dyskutowane. To tylko pewne idee, które znamy we fragmentach. Ale to są bardzo dobre pomysły" - powiedział Rupel.
"Nasze myślenie idzie w tym samym kierunku. Ten rok to Unia dla Śródziemnomorza, natomiast kolejny - Wschodnia Europa" - oświadczył, deklarując poparcie dla inicjatywy, czeski wicepremier ds. europejskich Alexandr Vondra.
"To nie jest żaden grzech, żeby UE szła na południe i na wschód w tym samym czasie" - powiedział z kolei szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner.
Podobnie jako "realistyczną" oceniła inicjatywę komisarz UE ds. stosunków zewnętrznych i polityki sąsiedzkiej Benita Ferrero- Waldner. "KE może to poprzeć, chodzi bowiem o inicjatywę współpracy regionalnej" - powiedziała komisarz. Inicjatywa Wschodniego Partnerstwa UE jest dużym sukcesem polskiego MSZ i szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego - ocenił we wtorek w rozmowie z PAP ekspert niemieckiej Fundacji Bertelsmanna Cornelius Ochmann.
"W propozycji Polski i Szwecji nie ma żadnych kontrowersji. Jeszcze kilka tygodni temu nie wyglądało to za dobrze" - powiedział Ochmann.
Jak tłumaczył, do niedawna zapowiadaną przez polskie władze inicjatywę komentowano jako zamiar żądania rekompensaty za przyjętą z inicjatywy Francji koncepcję Unii Śródziemnomorskiej.
"Połączenie prezentacji Wschodniego Partnerstwa z przyjęciem przez UE mandatu na rozmowy z Rosją o nowej umowie oraz pomoc Polski w przekonaniu Litwy do wycofania się z blokowania mandatu, zostały bardzo dobrze odebrane nie tylko w Berlinie, ale i w innych krajach UE" - powiedział Ochmann.