Aktualności
Newsy
28-10-2007
Bronisław Komorowski o zaproszeniu przed komisję: telefon po publikacji
Bronisław Komorowski w Radiu Zet ujawnił, że dopiero po publikacji na internetowej stronie "Wprost" dotyczącym jego wezwania przed komisję weryfikacyjną WSI, otrzymał on telefon z pytaniem czy mógłby stawić się przed komisją.
Komorowski powiedział, że zażądał wniosku o przesłuchanie na piśmie. - Tu może chodzić o chęć zepsucia atmosfery i mojego wizerunku - stwierdził Komorowski. "Wprost" napisał wczoraj w wydaniu internetowym, że Bronisław Komorowski - były minister obrony narodowej, a obecnie kandydat PO na marszałka Sejmu - na poniedziałek został wezwany przed komisję. Jego wezwanie ma mieć związek z nielegalnymi podsłuchami stosowanymi przez funkcjonariuszy WSI w latach 2000-2001. Komorowski był wówczas szefem MON. "O godz. 12.42 na stronie internetowej +Wprost+ ukazała się
nformacja, że zostałem wezwany przed komisję ds. weryfikacji WSI, a o godz. 12.59, a więc później, zadzwoniła do mnie pani z komisji weryfikacyjnej która zapytała, czy miałbym ochotę przyjść do komisji we wtorek. Rozumiem, że tutaj +Wprost+ pisze scenariusz tego, co ma się dziać, także w ramach komisji weryfikacyjnej" - dodał polityk PO. Uznał, że są to próby podważenia jego wiarygodności. "Nie tylko próbuje się stworzyć sprawę nieistniejącą, bo żadnej inwigilacji opozycji, w czasach gdy ja byłem ministrem, w moim najgłębszym przekonaniu, nie było, ale również próbuje się stworzyć wrażenie, że jest o co mnie przesłuchiwać" - mówił Komorowski. "Jeśli jest cokolwiek nie w porządku w WSI, w kwestiach także relacji z komisją obrony narodowej, której ja byłem przewodniczącym, to oczekuję, że sprawa błyskawicznie trafi do prokuratury" - podkreślił polityk PO. Zapewnił, że jeśli
prokuratura zażąda od niego składania zeznań, złoży je, nie zasłaniając się immunitetem. Podkreślił, że nie życzy sobie prób tworzenia "atmosfery niewiarygodności jego osoby" w sytuacji - jak mówił - gdy pretenduje do funkcji marszałka Sejmu. Dodał, że rozważa możliwość podania tygodnika do sądu za podawanie fałszywych informacji.
źródło: Onet, PAP